Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 25.11.2002 07:35

Piątkowa sesja w Stanach nie ma dla naszego rynku zbyt wielkiego znaczenia.

Przebiegała dość spokojnie, a zakończenie nikogo ani nie przestraszy, ani

nie ucieszy. Dow wielokrotnie zmieniał znak przy zmianach indeksu testując

minima na otwarcie, w środku sesji i na same zamknięcie. Mocniejszy był

Nasdaq, co po wyjściu nad opór raczej nie dziwi Nasdaq.gif Dow.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

Tym samym skończył się już 7 tydzień wzrostu (na Dow), poprzedzony podobnym

okresem spadków. Znowu czekają nas chude tygodnie ? Ta prawidłowość w

świątecznym okresie raczej już nie zadziała, choć powodów nie powinno

brakować o czym było w Weekendowej. Długo tak byki ciągnąć już nie mogą.

Ostatni wzrost jest najdłuższym nieprzerwanym (7 tygodni) od pierwszej

połowy 1998 roku.

Reklama
Reklama

Spółką dnia było Brocade Communications, która po czwartkowych posesyjnych

doniesieniach spadała 27%. To jednak dla naszego rynku było już wiadome

wcześniej. Po sesji absolutnie nic się nie działo i AHI skończyło na zero.

Kontrakty na małych plusach, ale to na razie bez znaczenia. Euroland na

otwarcie powinien kręcić się w okolicach zera i czekać na pierwsze w tym

tygodniu dane w USA lub inne wiadomości przed amerykańską sesją. Na razie

Reklama
Reklama

trochę nie ma czym rozruszać rynków. Dla nas za późno, bo dopiero o 16:00

podana zostanie wielkość sprzedaży domów na rynku wtórnym. Prognoza rynkowa

mówi o spadku z 5,4 mln do 5,35 mln choć Briefing.com prognozuje 5,5 mln. O

ile dane nie będą jakoś dramatycznie słabe, to nikogo nie przestraszą

pękającą bańką nieruchomości. Do tego jeszcze jutro rynek dostanie

Reklama
Reklama

informacje o sprzedaży nowych domów, więc na razie reakcja będzie

umiarkowana.

U nas rynki też powinny zacząć w okolicach piątkowego zamknięcia. Sesja w

USA bez rewelacji, podobnie jak cały weekend (budżet przyjęty). Może warto

zwrócić uwagę na dwie spółki. PKN poinformowała w piątkowym posesyjnym

Reklama
Reklama

komunikacie, że The Bank of New York zmniejszył o 2,11 procent liczbę

posiadanych akcji spółki do 14,7 procent. Po wakacyjnej przecenie inwestorzy

powinni być wyczuleni na takie informacje, bo właśnie ... dziwnym zbiegiem

okoliczności ... zagranica ma to szczęście napełniać portfele naszych

emerytów tuż przy szczytach (z historii mówię, nie przesądów). Jednak

Reklama
Reklama

jaskółka to chyba trochę mało. Wtedy było ich małe stadko i nie tylko o PKN.

Warto też wspomnieć o doniesieniach Wyborczej, która pisze że "Ryszard

Opara, wiceprezes i duży akcjonariusz Elektrimu, z powodu niespłaconych

długów wkrótce może stracić prawo do posiadanego pakietu 10 proc. akcji

holdingu". Chodzi o jego prawie 6 mln dług, przez który komornik może zająć

akcje Elektrimu. Wiązałoby się to z koniecznością utworzenia przez BRE

rezerwy w wysokości 90 mln. Dlaczego tyle ? Bo taki jest kredyt, choć same

akcje które są jego zastawem wyceniane są już teraz tylko na 20 mln. Czy

strata 70 czy 90 może to nie aż taka różnica, ale może nie wszyscy skreślili

już te pieniądze ze spółki. Nie musi, ale może to negatywnie działać na BRE.

Jeśli Elektrim podda się naporowi podaży przestraszonej ewentualnym

przejęciem akcji przez komornika (i upłynnieniem ich), to dostanie się też

BRE.

Przyznam szczerze, że trochę brak jest pomysłu na dzisiejszą sesję i

domyślam się, że tak się czuje większość inwestorów, co powinno zaowocować

jakąś stabilizacją. Rynek czeka na lawinę danych makro, posiedzenie RPP, a

leniwy świąteczny tydzień w USA nie zachęca do giełdowych potyczek. Trwający

trend wzrostowy sprzyjać będzie zamknięciu na małym plusie. Kontrakty.gif

Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama