Spadek poniżej 1199 pkt. otwierałby drogę do ataku na wsparcie przy 1190 pkt., wzrost ponad 1217 pkt. oznaczałby przełamanie kolejnego oporu, tym razem wyznaczanego przez szczyt z 9 lipca. Jednak przy dzisiejszych obrotach są małe szanse na wyjście poza ten obszar i raczej skazani jesteśmy na marazm.

Wśród spółek z WIG20 uwagę zwraca ponad 8% wzrost Optimusa. W gronie największych walorów to jedyna spółka w znaczący sposób zmieniająca swoją cenę. Warto jednak zauważyć, że akurat ona prawie nic nie zyskała na jesiennym ociepleniu koniunktury. Ten stan trochę zmienia dzisiejszy wzrost, ale na przestrzeni ostatnich miesięcy widać, że ruchy w górę na tym walorze są o tyle dynamiczne, co nietrwałe. Trudno zatem podłączyć się pod wzrosty.

Podobny do naszego marazm panuje na giełdach Eurolandu. Główne indeksy są na nieznacznych minusach. Najwięcej traci FTSE100, bo 0,7%. Po ok. 0,5% zniżkują CAC i DAX. To efekt wyczekiwania na dalszy rozwój wypadków na parkietach w USA. Ciekawe jest to, że w minionym tygodniu DAX bardzo umiarkowanie reagował na wzrosty w USA. Trudno jednak powiedzieć, czy jest to zachowanie uzasadnione i inwestorzy dobrze przewidują nadchodzące przesilenie, czy też taka zwłoka we wzrostach zostanie z nawiązką nadrobiona, gdy dobra koniunktura będzie się w USA utrzymywać. Tak, czy inaczej można to odczytywać jako wyraz wątpliwości co do dalszego trendu na amerykańskich parkietach. Kontrakty na indeksy z USA są na symbolicznych plusach.