Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 27.11.2002 07:11

O danych makro pisałem już wczoraj więc nie będę powtarzać. Ich wybuchowa

mieszanka zainicjowała spadek, który na obu rynkach trwał niemal przez całą

sesję. Wprawdzie po dwóch godzinach handlu była próba łapania dołka i

powrotu do wzrostów, ale siły bykom na wiele nie starczyło, a lekkie odbicie

wynikało chyba głównie z małej aktywności w środku sesji. Pocieszeniem

Reklama
Reklama

mógłby być nieco mniejszy całosesyjny obrót w porównaniu do poprzednich

sesji, ale spora w tym zasługa zbliżającego się święta. Technicznie bez

rewolucji Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif

Ze spółek na wyróżnienie zasługuje na pewno Biogen, który po rekomendacji

sprzedaży od Merrill Lynch pociągnął cały sektor biotechnologiczny. Z kolei

na szerokim rynku królowali brokerzy i banki, które dość mocno spadały w

Reklama
Reklama

związku z ... toczącym się postępowaniem SEC i prokuratora generalnego, a

dotyczącym nierzetelnych rekomendacji w latach 90 tych. Więcej o sprawie

pisałem w Weekendowej. Największa kara 500 mln $ grozi Citigroup więc spółka

spadała prawie 4%, ale to nie oznacza, że innym się nie dostało. Credit

Suisse First Boston spodziewana kara 250 mln i spadek wczoraj 7%. Po 75 mln

Lehman Brothers (-2,5%), Deutsche Bank (-4,2%), Bear Stearns (-3,3%),

Reklama
Reklama

Goldman Sachs (-2,75%) J.P. Morgan Chase (-3%) Morgan Stanley (-4,3%) itd.

itp. Lista naprawdę długa i jeszcze nie raz o niej będzie można usłyszeć

jeśli negocjacje zostaną zerwane, nie zakończą się ugodą, lub przedstawione

zostaną nowe zarzuty. Na razie jednak inwestorzy o problemie zapomną i

traktować go będą jako zdyskontowany przez rynek.

Reklama
Reklama

Do przeceny zachęcało też pojawienie się prognoz Thomson First Call odnośnie

zysków giełdowych firm w czwartym kwartale. Oczywiście wcześniej też były

prognozy, bo na czym analitycy opieraliby swoje wyliczenia wskaźników C/Z

(opartych na prognozach) uzasadniających tak wysokie ceny i pokazujących,

że słusznym jest dyskontowanie nadchodzącego boomu. Na początku roku First

Reklama
Reklama

Call prognozował wzrost zysków spółek z S&P500 w III kwartale na poziomie

30%, a na kolejny kwartał 40%. Rzeczywistość w III kwartale okazała się

nieco brutalniejsza. Zyski wzrosły tylko 6,9% i analitycy z prognozami nawet

przed samymi publikacjami nie zbliżyli się do tych wartości. A jak zapowiada

się obecny kwartał widziany wcześniej na +40% ? Prognoza mówi już tylko o

Reklama
Reklama

14,9%. W odruchu Pawłowa od razu trzeba odjąć od tego kolejne z 5%.

Dzisiaj sesja na amerykańskim parkiecie teoretycznie trwa normalnie, ale

rynek obligacji kończy handel 2 godziny wcześniej i tak też zrobi większość

giełdowych inwestorów przed czwartkowym "Świętem Indyka" W piątek znowu

obligacje krócej i tym razem także giełdowy parkiet. Obroty powinny być więc

bardzo niskie i tylko na początek sesji obie strony powalczą trochę w

związku z lawiną danych makro. A trochę tego dzisiaj jest. O 14:30 mamy dane

o dynamice zmian dochodów i wydatków ludności. Tutaj nie powinno być

niespodzianki. Prognoza to odpowiednio +0,1% i +0,3%. Kolejne dane to liczba

wniosków od nowych bezrobotnych, prognoza 383k. Przez długie tygodnie

ignorowane były fatalne dane, a ostatnie nieco lepsze wywołały euforie.

Reakcja może być ciekawa i tak naprawdę trudno tutaj o prognozę czy

interpretację danych, ze względu na dość specyficzny przedświąteczny okres

gdzie zatrudnia się sporo pracowników na krótki okres. Następnie około 15:45

opublikowana zostanie rewizja listopadowego indeksu nastroju Uniwersytetu

Michigan. Nie przewiduje się żadnych zmian w stosunku do ostatniego 85.

Każde odchylenie będzie miało wpływ na rynek podobnie jak wczorajszy

wskaźnik zaufania konsumentów. O 16:00 zamówienia na dobra trwałego użytku i

właśnie na to skierowana powinna być większość giełdo przekroczenie

poziomu 50. Na deser po naszej sesji FED przedstawi jeszcze Beżową Księgę

więc atrakcji dzisiaj naprawdę sporo.

Na naszym rynku w centrum zainteresowania oczywiście Rada Polityki

Pieniężnej i jej nieszczęsne ogłoszenie decyzji o poziomie stóp

procentowych. Nieszczęsne, jak zwykle z powodu dowolności godziny publikacji

komunikatu. Większość analityków w każdej ankiecie oczekuje redukcji stóp

procentowych, ale po ostatnim zaskakującym cięciu trzeba być gotowym na

wszystko. Najważniejsze argumenty za obniżką to brak presji inflacyjnej (w

październiku spadły wszystkie wskaźniki inflacji bazowej); niepewność co do

trwałości ożywienia zarówno w Polsce jak i na świecie (szczególnie

wątpliwości co do Niemiec); spadające stopy w USA i zapewne także podobny

ruch na najbliższym posiedzeniu ECB, nie dokonany ostatnio głównie z powodów

zademonstrowania niezależności zarówno od polityków jak i od FED; czy w

końcu umacniający się złoty, którego wprawdzie obecne cięcie jeszcze mogłoby

nie zatrzymać, ale ułatwiłoby to w przyszłości obronę waluty w przypadku

dalszego jej umacniania. Z wypowiedzi członków RPP jasno wynika, że mniej

przejmują się oni teraz inflacją, a bardziej przeraża ich poziom złotówki,

choć ta ostatnio trochę odbiła. Zadecyduje zapewne znowu głos Balcerowicza,

a z jego strony nie widziałem żadnych nowych wypowiedzi, oprócz komentarza

po ostatnim posiedzeniu, w którym prezes mówił, że osiągnięty poziom stóp

procentowych jest adekwatny do obecnej sytuacji gospodarczej lub bardzo

bliski. Z kolej następnego dnia przekonywał, że wcześniejsza (rynek

przewidywał za miesiąc) obniżka nie musi oznaczać kolejnej na przykład w

listopadzie. Rynek oczekuje obniżki, a ja w tej ruletce postawiłbym na 50

pb, ale bywały znacznie prostsze decyzje do prognozowania.

Po wczorajszej spadkowej sesji, oraz podobnym zachowaniu indeksów w USA,

inwestorzy nie będą w najlepszych nastrojach. Sądziłem wcześniej, że nawet

brak obniżki nie może rynkowi zaszkodzić, ale w tej sytuacji taka decyzja

zapewne powtórzyłaby wczorajszą dominację podaży. 25 pb będzie neutralne, 50

pb indeksom powinno pomóc. To jednak może być tylko chwilowa reakcja. Tak

naprawdę sesja zależy głównie od danych makro i zachowania rynków

zagranicznych po ich zinterpretowaniu. Nie ma więc sensu prognozować

dzisiejszego zachowania rynku, bo obniżka stóp i dane makro wprowadzają

sporo niepewności. Dzisiaj zamiast prognozować trzeba reagować.

Zaczniemy raczej na minusie, podobnie jak Euroland. Indeksy amerykańskie

spadły w ostatnich dwóch godzinach handlu, a to z reguły przekłada się na

czerwień Eurolandu. Wymowę amerykańskiej przeceny zmniejsza nieco AHI +0,22%

(dzięki prognozom Novellus Systems i wzrostowi kursu +2,2% po sesji, oraz

ten sam powód Sun Microsystems +1,6%) i obecne kontrakty na małym plusie,

ale europejskie giełdy nie powinny odmówić sobie choćby małego spadku na

początek. A co u nas później ? Bardziej skłaniam się do powrotu w

okolice 1200-10 pkt, niż do wybicia nad szczyt 1251 pkt, Kontrakty.gif

Indeks.gif ale jak mówiłem wyżej, zamknięcia dziś przewidzieć nie sposób.

Spadek pod 1200 pkt zagrozi trendowi wzrostowemu, wyjście nad wspomniany

szczyt powinno szybko zmieść z rynku niedźwiedzie. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama