I moim zdaniem ostatnim wzrostowym tygodniem w tej sekwencji (bliskość sierpniowych maksimów może sprowokować do głębszej korekty w następnym tygodniu).

Brak sesji w USA spowodował, że wczorajsze notowania na naszym rynku przebiegały w sennej atmosferze. Wahania w trakcie sesji były symboliczne wykresie obroty najniższe od 6 sesji. Podobnie jak we środę rynek zachowywał się wyraźnie gorzej niż giełdy europejskie. Wygląda na to, że znowu może sprawdzić się zasada "pierwsi rozpoczynamy wzrosty i pierwsi je kończymy".

Na wykresie WIG20 ostatnie świece przypominają bardzo układ z okresu 28 października - 4 listopada. Po wysokiej białej świecy kształtują się świece z niewielkimi korpusami i długimi górnymi cieniami. Co istotne cienie znajdują się w obrębie obszernej luki bessy z 26 czerwca (1239 - 1257 pkt) oraz poniżej dwuletniej linii trendu spadkowego (1260 pkt). Cały układ wygląda więc niezbyt optymistycznie. Do dużej ostrożności skłania układ wskaźników technicznych - oscylator stochastyczny przeciął linię sygnalną i jest bliski opuszczenia strefy wykupienia (powstałby sygnał sprzedaży) a MACD wyhamowuje wzrost na poziomie poprzedniego szczytu. Te elementy wskazują na możliwość spadkowej korekty na najbliższych sesjach - co najmniej do poziomu 1200 pkt. Dzisiaj może być jednak jeszcze względnie spokojnie. Pierwsze wsparcie dla indeksu to 1230 pkt. Istotniejsza jest jednak połowa białej świecy z poniedziałku - 1225 pkt.