Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 29.11.2002 16:23

Dzisiejsza sesja nie była zbyt dynamiczna, lecz mimo to wprowadziła trochę

zamieszania, a swoją końcówką dolała miodu w niedźwiedzie gardła. Zaczęło

się niewinnie - blisko wczorajszego zamknięcia. Rynek nawet nieco wzrósł,

ale szybko do głosu doszli sprzedający i wykres wybrał kierunek południowy.

Nie był to spadek zbyt szybki, jednak niedźwiedzi powoli zdobywali punkt po

Reklama
Reklama

punkcie. Nawet mimo tego, że po stronie kupna stały mocne oferty kupna,

które nie myślały o cofnięciu się. harda postawa byków nie zniechęciła

podaży i ta naciskała nadal. W końcu zaczęliśmy się zbliżać do poziomu

wsparcia na 1227 pkt. Gdyby ono zostało przełamane, padłby sygnał sprzedaży.

Zostałaby bowiem wyrysowana formacja podwójnego szczytu Kontrakty01.gif

Podobnie wygląda sprawa z indeksem i poziomem 1217 pkt. Indeks01.gif Bykom

Reklama
Reklama

udało się jednak obronić lub chyba raczej należałoby powiedzieć, że

niedźwiedzie na to pozwoliły cofając się nieco. Kontratak popytu był nawet

interesujący. Dzięki niemu kurs ponownie znalazł się w okolicy poziomu

otwarcia sesji. Poważnie naruszona została krótka linia trendu spadkowego.

Nie towarzyszył jednak temu entuzjazm kupujących. Niewielu graczy na

zareagowało i rynek zamiast się podnosić stał w miejscu. Końcówka sesji to

Reklama
Reklama

już mały dramat posiadaczy długich pozycji. Wyjście nad spadkową linię

trendu zostało zanegowane, a sam fixing sprowadził ceny w pobliże minimów

sesji, jak to miało miejsce w przypadku kontraktów, lub nawet wyznaczył nowe

minimum, co można zaobserwować na przykładzie indeksu.

Efektem takiego zachowania cen jest zwiększenie obaw o trwałość trendu

Reklama
Reklama

wzrostowego. Mamy bowiem za sobą już kolejną sesję, gdy po spokojnych

notowaniach przychodzi mocny atak podaży. Byki mogą się jedynie pocieszać,

że nie został jeszcze przebity poziom wsparcia, bo właśnie takie przebicie

dałoby poważniejszy sygnał dla niedźwiedzi, których armia nagle by się

powiększyła. Ogólnie tydzień mimo nowych maksów zwyżki przyniósł więcej obaw

Reklama
Reklama

niż nadziei na kontynuację trendu. Kolejne końcowe wyrzutki papierów oraz

"cofka" po wyznaczeniu nowego maksimu fatalnie wyglądają. Trudno tu przecież

mówić o sile popytu. Gdy dodać do tego fakt, że wszystko to dzieje na

poziomie oporu wyznaczonego przez zniesienie.gif sprawy przyjmują jeszcze

bardziej bury kolor. Na więcej szczegółów zapraszam do "Weekendowej...". KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama