Otwarcie i początek notowań upłynęły wprawdzie na lekkim plusie, ale zdecydowany atak niedźwiedzi na wsparcie w strefie 1127-1129 pkt., który nastąpił niedługo po otwarciu rynku kasowego sugerował, że szanse poprawy są raczej niewielkie. Później byki starały się odrabiać straty, ale cały ich wysiłek został z łatwością zniweczony przez zdecydowany spadek w końcówce.
Na rynku dominuje wprawdzie nadal horyzont, ale druga z rzędu czarna świeca i zamknięcie w pobliżu wspomnianej strefy popytowej wyznaczonej przez pierwsze ze zniesień fali wzrostowej z połowy listopada i minima wtorku i środy, zwiększają groźbę przebicia tego ograniczenia i wybicia dołem. Będzie to sygnał sprzedaży, który w perspektywie najbliższych kilku sesji powinien zaprowadzić kurs przynajmniej w okolice ok. 1206-1210 pkt. Tam bowiem mamy kolejne poważniejsze wsparcie pochodzące od poziom 38.2% zniesienia wspomnianej zwyżki i przebity szczyt z 4 listopada. Za możliwością przeceny przemawia też zachowanie wskaźników technicznych, a zwłaszcza najszybszych oscylatorów. Stochastic i CCI dały sygnały sprzedaży wybijając się ze stref wykupienia. Podobnie zachował się też RSI i to przy powstałej jednocześnie niewielkiej negatywnej dywergencji, a taki sam układ pojawił się też ostatnio na ROC. W obliczu takich przesłanek trudno więc o większy optymizm i niewykluczone, że już dzisiejsza sesja może przynieść ostateczny atak na dolny przedział stabilizacji i sforsowanie tego wsparcia.