Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 02.12.2002 15:52

Dzisiejszą sesję bez wątpienia ustawiła zagranica i bynajmniej nie chodzi mi

tutaj o zlecenia kupna z Londynu, Frankfurtu czy Nibylandii, bo dokładne

wskazywanie źródeł popytu to wróżenie z fusów. Oczywiście niektórzy taki dar

już posiedli, na co wskazują wiadomości w niektórych serwisach. Szkoda

tylko, że później okazuje się (patrz dane z NBP), że zagranica faktycznie

Reklama
Reklama

jest bardzo aktywna, tyle tylko, że głównie po podażowej stronie. Sesję

ustawiły zagraniczne indeksy z Dax"em na czele.

Zaczęło się aż 6 pkt. spadkiem, który był wynikiem kolejnej słabej końcówki

na piątkowej sesji, oraz mizernym zachowaniem amerykańskich indeksów.

Wprawdzie świąteczna sesja nie powinna mieć znaczenia, ale niesmak pozostał.

Zejście kontraktów pod poziom wsparcia potwierdziło ostatnie negatywne

Reklama
Reklama

sygnały i doprowadziło do minimum 1223 pkt. Zapewne analogiczny ruch

moglibyśmy oglądać ze strony indeksu, ale z odsieczą przed rozpoczęciem

handlu akcjami przyszła Nokia i Deutsche Telekom. DT zapowiedział sprzedaż

swojego internetowego dziecka T-Online, Nokia dostała rekomendacje kupuj od

Merrill Lynch, a plotki o fuzji Commerzbanku i HVB Group podniosły cały

niemiecki sektor finansowy. Kilkuprocentowy wzrost na Dax natychmiast

Reklama
Reklama

wyprowadził nasze rodzime kontrakty nad przebite rano wsparcie, a indeksowi

umożliwił obronę analogicznego poziomu. Już samo fałszywe wybicie wywołało

na kontraktach spory popyt, a kolejnych powodów dzisiaj nie brakowało.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif

Z początku obroty były bardzo niskie i brakowało trochę tradycyjnego

Reklama
Reklama

wyciągania TPS i PEO. Długo to jednak nie trwało. Obie spółki znowu zrobiły

ponad połowę obrotu i wraz z odrabiającym straty PKN systematycznie

podnosiły rynek. Przy takich liderach i tak zielonym Eurolandzie inne spółki

dołączyły bez większych oporów podaży.

Wzrost trwał niemal bez przerwy i w końcu oba rynki pokonały środowe

Reklama
Reklama

szczyty. Tutaj jednak mieliśmy powtórkę z historii. Brak zwiększonego popytu

po ustanowieniu nowych maksów, a zamiast tego dalsze uśrednianie krótkich

pozycji (rekord LOP). W środę rynek zachował się dokładnie tak samo i gdy

wybicie nie wciągnęło do gry nowych inwestorów, byki zaczęły realizację

zysków. To dość nietypowe zachowanie rynku, gdzie w wyraźnym trendzie

Reklama
Reklama

wzrostowym z pozycji uciekają nie panikujące niedźwiedzie, ale przestraszone

byki. Drobni inwestorzy dominujący na kontraktach coraz bardziej wątpią w

trwałość tego wzrostu i pokazują to nie tylko takie ucieczki długich pozycji

(praktycznie jedyny moment w czasie sesji gdy spadał LOP - oprócz

delikatnego spadku na koniec w wyniku zamykania pozycji przez day-traderów),

ale choćby wyraźne zmniejszanie bazy. Na zamknięcie indeks wzrósł 37 pkt.

kontrakty zaledwie 19 pkt. Tak duża różnica wynika po części z dziwnego

piątkowego fixingu, ale ujemna baza (6 pkt.) nie pozostawia wątpliwości co

inwestorzy myślą o rozgrywkach funduszy.

Problem jednak w tym, że to nie drobni inwestorzy na kontraktach ustalać

będą

zachowanie indeksu. Jeśli fundusze uprą się na kupowanie polskich spółek

idących do UE, to niby kto ma ich powstrzymać ? Skąd na rynku pojawić ma się

podaż ? Od funduszy emerytalnych nie mających co zrobić z wolnymi środkami ?

Dopóki atmosfera na świecie jest szampańska, dopóty większość funduszy zrobi

wszystko by podnieść wyceny swoich jednostek. Nawet gdy światowy trend się

odwróci, to zawsze w zapasie jest "alibi" w postaci "konwergencji". Zresztą

najlepiej oddaje to chyba ten cytat z Reutersa - "Widzę znacznie większe

zainteresowanie Polską wśród inwestorów. Pytają w co można jeszcze

zainwestować" - powiedział jeden z londyńskich analityków. Zupełnie jakby

wartość spółek nie miała znaczenia. Polskie owaniu Eurolandu, Nokii, podwyższeniu rekomendacji dla

Intela, AMD, oraz informacjach o lepszej od prognoz sprzedaży w długi

weekend - te informacje są teraz kluczowe dla rynku. Jednak techniczne opory

są bardzo silne i dopiero ich przejście przekona naszych inwestorów, że

zamiast kolejnej korekty bessy, rynek USA wchodzi w nową hossę. Czy wchodzi

? Ja na Dow.gif i SP500.gif w okolicach sierpniowych maksów szukałbym już

szczytów tej fali wzrostowej. Jednak jeśli amerykańskie indeksy zamkną się

dziś przy oporach i kolejna sesja zapowiadać się będzie równie dobrze, to

dla

naszego rynku może być to woda na młyn i liczyć się będzie perspektywa

kolejnych 2-3 sesji, a nie tygodni. A po przejściu tych oporów na kolejnych

sesjach faktycznie powinno być byczo i wtedy 1300 pkt na naszym Wig20 stoi

otworem. Optymizm po pokonaniu analogicznego technicznego oporu pokazał

ostatnio Nasdaq.gif Na razie jednak wygląda, że wspomniane indeksy nie

pokonają dziś sierpniowych szczytów, a to w połączeniu z widmem podwójnego

szczytu na Dax i kolejnej słabej końcówki na naszym rynku może jutro nieco

studzić bycze zapędy. Rozstrzygnięcie o 22:00 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama