Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.12.2002 07:45

Przy porannej dawce optymistycznych informacji trudno nazwać zakończenie sesji w USA inaczej jak fatalne. Przed otwarciem analitycy prześcigali się w podnoszeniu rekomendacji, w tym dla jakże ważnych spółek - Wal-Mart, Nokia, Intel, AMD. Euforia w Eurolandzie i dobre dane o świątecznej sprzedaży też optymistycznie nastrajały amerykańskich inwestorów. To jednak starczyło jedynie na pierwsze pół godziny, w których Nasdaq luką hossy przekroczył 1500 pkt. a Dow rósł ponad 130 pkt.

Później jednak nadeszły dane makro, które jak można przeczytać w większości

serwisów przyczyniły się do wyprzedaży. Moim zdaniem były jedynie pretekstem

! Ileż to razy rynek w ostatnich tygodniach ignorował podawane dane makro i

tłumaczył je na dość karkołomny optymistyczny sposób. Podany indeks

Reklama
Reklama

aktywności w amerykańskim przemyśle był poniżej prognoz i wyniósł 49,2 pkt.

Po ostatnich danych niektórzy oczekiwali wartości nawet powyżej 51 pkt., a

nie przekroczenie bariery rozwoju (50 pkt) tym bardziej mogło rozczarować.

Jednak znając amerykański optymizm można było powiedzieć, że indeks i tak

wzrósł z październikowego 48,5, a do tego wydatki przedsiębiorstw na

inwestycje budowlane były lepsze od prognoz. Tylko proszę nie zrozumieć, że

Reklama
Reklama

piszę o dobrych danych. Daleko mi do tego. Chciałem jedynie przypomnieć

amerykański sposób myślenia, który wczoraj przestał nagle obowiązywać.

Prawdziwy powód ? - techniczne opory na głównych indeksach.

Wystarczy spojrzeć na Dow.gif a wszystko powinno być jasne. Indeks doszedł

do sierpniowego szczytu i nieprzypadkowo tutaj zawrócił do testowania linii

trendu wzrostowego. Także niemal dokładnie na poziomie tej linii zakończył

Reklama
Reklama

się wczorajszy spadek. Widać na wykresie, że robi się coraz ciaśniej i

kierunek zostanie wybrany jeszcze w tym tygodniu. Ja nie liczę na trwałe

pokonanie sierpniowego szczytu. Oczywiście bardzo podobnie sytuacja wygląda

na SP500.gif Trzeci z indeksów od dłuższego czasu oderwał się już od

peletonu i podobnie wczoraj zamiast spadku były plusy. Rekomendacje

Reklama
Reklama

wspomnianych spółek zapewniły tą siłę. Jednak zamknięta luka hossy i taki

odwrót po początkowym optymizmie powinny także w tym przypadku budzić spore

obawy. Nasdaq.gif Oczywiście na korzyść byków działa dość specyficzny

miesiąc, w którym akcje mają tendencje do wzrostów. W ostatnich 14 latach

grudzień tylko raz okazał się spadkowy. Ta specyfika tej pory roku jest dla

Reklama
Reklama

niedźwiedzi sporym niebezpieczeństwem, bo niezależnie od podstaw i

perspektyw zachowania rynku w dłuższym terminie, przebicie sierpniowych

szczytów mimo wszystko dać kilkudniowe wzrosty

Negatywny wpływ miało wczoraj także zachowanie cen ropy, rosnącej do

miesięcznego maksimum. Obawy o skutki wojny w Iraku ostatnio gdzieś

Reklama
Reklama

przycichły, ale inwestorzy niedługo zaczną przypominać sobie o tym

zagrożeniu, a do tego szykują się strajki w Wenezueli. Protestujący z całego

kraju zapowiedzieli udział w strajku, który ma zmusić do odejścia Hugo

Chaveza, przewodniczącego OPEC.

Po sesji rynki jednak zaczęły odbijać i AHI skończyło wzrostem +0,5%. a

kontrakty obecnie parę punktów na plusie. Po uwzględnieniu fair value SP +4

NQ +10 Dzisiejszy brak danych makro powinien utrzymać takie plusy, aż do

otwarcia sesji. Przynajmniej to optymistyczne. Euroland także powinien być

na zielono. Amerykańskie indeksy odrobiły część strat właśnie w końcówce

sesji i nikt w Europie nie zdążył na to zareagować. Dax skończył wczoraj

niemal na minimum sesji, schodząc w ostatnich minutach pod poziom otwarcia.

Tutaj walka z listopadowym szczytem Dax.gif analogiczna do amerykańskich

oporów.

Na naszym rynku od wczoraj niewiele się zmieniło. Gazety rozpisują się o

negocjacjach rządu z Brukselą. Coraz głośniej zaczyna się mówićjakieś sensacyjne oświadczenie, a w tej kwestii najciekawiej może być już

już jutro w czasie wewnętrznej debaty PSL.

Otwarcie na kontraktach nie powinno zbyt znacząco odbiegać od wczorajszego

1250 pkt. Sesja w USA była słaba, ale nasz rynek w większości już to

zdyskontował wczorajszą słabiutką końcówką. Sesję zapewne po raz kolejny

ustawią indeksy z Eurolandu, ze wskazaniem na Dax. Niepokonane opory w USA i

zagrożenie podwójnym szczytem na niemieckim indeksie będzie schładzać

rozpalone bycze głowy na naszym rynku. Wszystko oczywiście w rękach funduszy

i gdy te uprą się na hossę, to żaden Dax nas nie zatrzyma. Trzeba więc

obserwować obrót i zachowanie liderów ostatnich tygodni TPS i PEO. Do tej

pory każda wzrostowa sesja zaczynała się właśnie od wyciągania tych spółek.

Bez tego rynek tkwił w marazmie lub powoli się osuwał. Jak na razie, na

dzisiaj na indeksie oczekuje stabilizacji wokół wczorajszego zamknięcia, a

kontrakty powinny nadrabianiem bazy wyjść na małe plusy. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama