przycichły, ale inwestorzy niedługo zaczną przypominać sobie o tym
zagrożeniu, a do tego szykują się strajki w Wenezueli. Protestujący z całego
kraju zapowiedzieli udział w strajku, który ma zmusić do odejścia Hugo
Chaveza, przewodniczącego OPEC.
Po sesji rynki jednak zaczęły odbijać i AHI skończyło wzrostem +0,5%. a
kontrakty obecnie parę punktów na plusie. Po uwzględnieniu fair value SP +4
NQ +10 Dzisiejszy brak danych makro powinien utrzymać takie plusy, aż do
otwarcia sesji. Przynajmniej to optymistyczne. Euroland także powinien być
na zielono. Amerykańskie indeksy odrobiły część strat właśnie w końcówce
sesji i nikt w Europie nie zdążył na to zareagować. Dax skończył wczoraj
niemal na minimum sesji, schodząc w ostatnich minutach pod poziom otwarcia.
Tutaj walka z listopadowym szczytem Dax.gif analogiczna do amerykańskich
oporów.
Na naszym rynku od wczoraj niewiele się zmieniło. Gazety rozpisują się o
negocjacjach rządu z Brukselą. Coraz głośniej zaczyna się mówićjakieś sensacyjne oświadczenie, a w tej kwestii najciekawiej może być już
już jutro w czasie wewnętrznej debaty PSL.
Otwarcie na kontraktach nie powinno zbyt znacząco odbiegać od wczorajszego
1250 pkt. Sesja w USA była słaba, ale nasz rynek w większości już to
zdyskontował wczorajszą słabiutką końcówką. Sesję zapewne po raz kolejny
ustawią indeksy z Eurolandu, ze wskazaniem na Dax. Niepokonane opory w USA i
zagrożenie podwójnym szczytem na niemieckim indeksie będzie schładzać
rozpalone bycze głowy na naszym rynku. Wszystko oczywiście w rękach funduszy
i gdy te uprą się na hossę, to żaden Dax nas nie zatrzyma. Trzeba więc
obserwować obrót i zachowanie liderów ostatnich tygodni TPS i PEO. Do tej
pory każda wzrostowa sesja zaczynała się właśnie od wyciągania tych spółek.
Bez tego rynek tkwił w marazmie lub powoli się osuwał. Jak na razie, na
dzisiaj na indeksie oczekuje stabilizacji wokół wczorajszego zamknięcia, a
kontrakty powinny nadrabianiem bazy wyjść na małe plusy. MP