Większość dnia kurs spędził w przedziale 1240-1243 pkt. co podkreśla spore niezdecydowanie panujące ostatnio na rynku. W końcówce popyt zmotywowany lepszymi danymi z rynku pracy w USA zdołał zainicjować kolejny ruch wzrostowy, jednak tak jak poprzedni zakończył się on w okolicach 1248 pkt., a osłabienie jakie nastąpiło w tym rejonie podkreśla, że szanse na poprawę w kolejnych dniach są raczej niewielkie. Za takim założeniem przemawia również świeca powstała na wykresie dziennym, z zwłaszcza jej górny cień. Jej to bowiem już czwarty z rzędu sygnał świadczący o coraz mniejszym potencjale popytu, a z drugiej strony potwierdzający narastającą przewagę podaży.

Obecny układ rynku w dalszym ciągu należy wprawdzie klasyfikować jako niewielki horyzont, ale biorąc pod uwagę powyższe elementy ryzyko ataku na jego dolną granicę na wysokości 1227 pkt.. jest w perspektywie najbliższych kilku sesji coraz większe. Zamknięcie poniżej tego istotnego wsparcia wyznaczonego przez dna z 26 i 27 listopada br. będzie sygnałem otwierającym drogę dla spadków w okolice ok. 1206 pkt. Tam bowiem znajduje się kolejna istotniejsza strefa popytowa , którą tworzy przebity szczyt z 4 listopada i pierwsze ze zniesień fali wzrostowej z października br. Dziś spory wpływ na zachowanie rynku mogą wywrzeć kolejne wskaźniki makro z USA, ale jeśli zostaną odebrane tak jak wczorajsze dane z rynku pracy wybicie dołem z konsolidacji nie powinno być problemem.