Większość przeceny zrealizowała się
w pierwszych dwóch godzinach handlu, a w dalszej fazie notowania przebiegały dość spokojnie, ale możliwość większego odbicia skutecznie gasiły obawy o bankructwo United Airlines. Akcje tej spółki dramatycznie traciły na wartości o po informacjach o braku rządowej gwarancji pożyczki, na czym jednak skorzystali konkurenci jak chociażby Delta Airlines i Continental, których notowania zwyżkowały. Negatywny sentyment wzmocniły także gorsze od oczekiwań wyniki sprzedaży największych sieci detalicznych w listopadzie. W sektorze technologicznym zyskał AMD po zapowiedzi niższego niż się spodziewano spadku sprzedaży w IV kw. Po sesji nastroje poprawił też Intel, który podwyższył prognozę sprzedaży procesorów w IV kw. Dziś czeka inwestorów spora porcja danych makro, które mogą wywrzeć wpływ tak na przebieg sesji za oceanem, jak i na zachowanie naszego rynku w ostatniej fazie notowań. Największą uwagę przykuwać powinny publikowane o 14.30 informacje z rynku pracy, a wśród nich stopa bezrobocia w listopadzie. Rynek oczekuje jej wzrostu do 5.8%, a biorąc pod uwagę ostatnie dane np. o tygodniowych zasiłkach dla bezrobotnych są duże szanse, że z tej strony nie powinno być rozczarowania. Sesja w USA nie powinna mieć znacznego wpływu na przebieg dzisiejszych notowań na naszym parkiecie. Negatywną wymowę spadków zrównoważyć może bowiem lepsza atmosfera w handlu pozasesyjnym. Nie jest to jednak powód do optymizmu, gdyż ostatnie dni potwierdzają coraz większą słabość naszego popytu. Jest dość prawdopodobne, że notowania upłyną, podobnie jak wczorajsze, dość spokojnie i nie przyniosą zasadniczych zmian sytuacji. Wsparcia można spodziewać się w strefie 1225-1230 pkt., zaś wystarczającą zaporą dla wzrostów może okazać się poziom ok. 1245 pkt.