Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 09.12.2002 07:24

W Stanach piątkową sesję nie można nazwać inaczej, jak sesją "emocji".

Informacje ze spółek i gospodarki zeszły na dalszy plan, a królowało łapanie

dołka wywołane nadziejami na nową ekonomiczną ekipę Prezydenta i związaną z

tym nową jakość. Koniec recesji, koniec bezrobocia, będzie pięknie i

wspaniale.

Reklama
Reklama

Wprawdzie na samym początku sesji złożenie rezygnacji przez sekretarza

skarbu Paul"a O"Neilla pogłębiło rynkowy pesymizm. Mimo, że media często

naciskały na tą rezygnację, zaczęły się pojawiać obawy o możliwe

nieujawnione zaskakujące fakty, które skłoniły O"Neilla do tak nagłej

rezygnacji. W

momencie gdy

Reklama
Reklama

CNBC podało, że to po prostu prezydent wymusił tą rezygnację z rynku

zniknęła niepewność i pojawiła się już tylko wspomniana nadzieja na "nową

jakość", szczególnie że ostatnio odszedł także przewodniczący komisji

papierów wartościowych Harvey Pitt. Ze stanowiskiem pożegnał się także szef

zespołu doradców ekonomicznych prezydenta. W takich warunkach gospodarczych

trudno o jakiekolwiek sukcesy którejkolwiek z tych osób, a powodów do

Reklama
Reklama

dymisji znalazłoby się tysiące. Trudno jednak sądzić, że Prezydent powoła

Harry Pottera, który jednym zaklęciem wyciągnie amerykańską gospodarkę z

obecnych tarapatów i nienajlepszych prognoz. Inwestorom jednak wcale nie

trzeba wiedzieć, kto dalej piastować będzie te stanowiska. Samo działanie i

zainteresowanie prezydenta było już wystarczającym impulsem do poprawy

Reklama
Reklama

nastrojów.

Wielu analityków zarzucało ostatnio prezydentowi, że zamiast walczyć jedynie

z

terroryzmem, powinien też zabrać się za giełdowego/gospodarczego

niedźwiedzia. Wprawdzie polityka

Reklama
Reklama

zagraniczna też jest równie ważna, ale jak pokazuje doświadczenie starszego

Busha, ignorowanie słabej sytuacji gospodarczej w końcu przełoży się na

utratę zaufania do Prezydenta. Inwestorzy tymi ruchami odzyskali nadzieje.

Nadzieja jednak coraz bardziej opuszcza zwykłych obywateli, a to z powodu

opublikowanego bardzo wysokiego bezrobocia. Pisałem już o tym, ale warto

Reklama
Reklama

przypomnieć, że fatalne (i

zaskakujące !!) dane podano właśnie w piątek. Tak tak, w ten piątek w którym

indeksy tak ładnie wzrosły. O tych danych niemal nikt już nie pamiętał po

ogłoszeniu dymisji sekretarza skarbu. Obawy o kondycję rynku pracy

oczywiście powrócą, ale szansa na łapanie dołka po całym tygodniu spadków

była wprost wymarzona. Żadnych zmian w technice ta sesja nie wniosła.

Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif Dla mnie jest jedynie naiwnym odbiciem wyprzedanego

rynku. Impulsem była dymisja i wykupienie, naiwnością fatalne dane makro.

Ze spółek warto wspomnieć o American Airlines. Zamieszanie wokół

zbliżającego się bankructwa United Airlines powoduje spore zainteresowanie

tym sektorem. W piątek jasnym już było, że strasząc bankructwem AA ogłosi

plan zamrożenia płac na przyszły rok. Nici z obiecanych podwyżek. Takiej

pigułki związki zawodowe by nie przełknęły, ale strach przed utratą pracy i

słabą koniunkturą w branży jest teraz zbyt duży, by protestować przeciwko

takim oszczędnościom. Część pracowników wyższego szczebla już podpisała

"porozumienie" i zapewne związki zawodowe też się zgodzą, a kurs rośnie. Ale

takie wydarzenia

nie są "zdrowym", ani trwały paliwem pod dalsze wzrosty.

Wiadomością weekendu było oczywiście przekazanie przez Irak deklaracji w

sprawie broni masowego rażenia. Niezliczone są spekulacje na ten temat i

komentarz możnaby wydłużyć do rozmiaru małej nowelki, więc krótko i

najważniejsze - Saddam Husajn wraz z przekazaniem raportu przeprosił

jednocześnie Kuwejt za inwazję z 1990 roku. Raport jest bardzo szczegółowy,

przekazany w terminie, bez żadnych problemów. Dyktator zachowuje się obecnie

jak potulny brozwijać, czytaj co Amerykanie wyczytają w raporcie. Bush jednak

już komentuje. "raport musi być nie tylko prawdziwy, ale również

kompletny.Przez najbliższe dni eksperci Białego Domu będą czytać raport, zaś

jakiekolwiek !! zawarte w nim kłamstwo lub brak danych będzie oznaczał

naruszenie rezolucji ONZ wystarczające !! do rozpoczęcia ataku.". Jeśli

tylko USA będą chciały, znajdą "jakikolwiek" pretekst do wojny. Największy

problem, że właśnie najprawdopodobniej bez poparcia ONZ. Z kolei

jednocześnie niedzielny New

York Times, powołując się na źródła w siłach zbrojnych rozpisuje się o

ogromnym arsenale, który Stany zgromadziły w rejonie Zatoki Perskiej i

gotowe będą do

wojny już w styczniu. I teraz miałoby nie być wojny ? Saddam musiałby

ustąpić, a to niemożliwe. Warto też wspomnieć o Niemieckim Bild Am Sontag,

który

informował o posiadanych przez Irak instrukcjach do budowy bomby

nuklearnej, czy innej broni masowego rażenia. Podobno raport Iraku jasno

pokazuje brak takiej broni, ale możliwości jej zbudowania nie kwestionuje

nawet sam Irak. Najciekawsze w tym są rzekome oferty pomocy w jej budowie

pochodzące od ... m.in. amerykańskich firm. Reakcja na te wydarzenia będzie

na razie na giełdach dość ograniczona. Inwestorzy poczekają co Amerykanie

wyczytają z raportu i jako to skomentują. Najlepiej obserwować po prostu

zachowanie cen ropy i złota. To powie najwięcej o rynku.

Piątkowe zachowanie amerykańskich indeksów pomoże naszemu rynkowi. Wprawdzie

załapaliśmy się na odrobienie większości strat, ale mimo wszystko powinniśmy

otworzyć się parę punktów wyżej. Poniedziałek zresztą był w ostatnie

tygodnie najlepszym dniem dla byków. Czy to przypadek (brak emocji,

spokojniejszy rynek), czy przemyślana strategia funduszy, tego naprawdę nie

wiem. Wraz z piątkową dobrą (powiedzmy) sesją w USA daje to bykom jakieś

nadzieje. Trudno jednak tak naprawdę postawić na dzisiejszą sesję jakąś

wiarygodną prognozę. W kolejnych dniach spodziewałbym się spadku pod 1200

pkt. ale na dzisiaj szczerze mówiąc nie mam pomysłu na sesję.

Z polskich informacji za wiele się nie działo. Można jedynie wspomnieć o

zorganizowanym przez Kółka Rolnicze Szczycie Organizacji Rolniczych z krajów

kandydujących. W szczycie "Nasza wspólna przyszłość w nowej, poszerzonej

Europie" wzięło udział 25 organizacji z wszystkich krajów kandydujących.

Oczywiście nie obyło się bez krytyki UE i domagania się maksymalnie jedynie

trzyletniego okresu dochodzenia do pełnych dopłat bezpośrednich. Mało który

z inwestorów zwróci na to uwagę, a o niezadowoleniu tych grup społecznych

wiadomo nie od dzisiaj. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama