Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 10.12.2002 17:57

Niewątpliwie wydarzeniem dzisiejszej sesji była poranna wyprzedaż akcji TPS.

Ten wysyp ogromnej ilości akcji ustawił całą sesję. Nie znalazło się wielu

takich, którzy odważyliby się zawalczyć i próbować podciągnąć kursy.

Oczywiście wspomniana akcja była przyczynkiem do snucia wielu domysłów o

przyczynę takiego zniechęcenia jednego z akcjonariuszy naszego narodowego

Reklama
Reklama

operatora. Teorii masa, ale żadna przekonująca. Niby to "zagranica" miała

sypać, bo ponoć boi się, że Polska do Unii nie wejdzie. Tylko, że prędzej

byłoby to widać na rynku papierów dłużnych i na rynku walutowym, a tam nic

szczególnego się nie działo. Domysły poszły więc w kierunku ostatnio

obdarowanych. Kilka podmiotów otrzymało jakiś czas temu pokaźne, jak na

nasze rynkowe realia, pakiety akcji w ramach dokapitalizowania. Trudno się

Reklama
Reklama

jednak cieszyć z papierów, gdy jest potrzebna gotówka. Taką przesłanką

kierowali się ci, którzy właśnie obstawiali, że to jakiś szczęśliwiec miał

ochotę spieniężyć część daru. Za taką interpretacją przemawiałby sposób

przeprowadzenia akcji. Sprzedający zachował się jak słoń w składzie

porcelany. Żadnej finezji czy polotu tylko cios prosto w byczą szczękę. Ta o

mało z zawiasów nie wypadła. Tak jakby zlecenie składała osoba dość słabo z

Reklama
Reklama

rynkiem związana. Udało się jednak wyłapać podaż, gdyż zjawili się chętni do

kupna. Po jakimś czasie ceny akcji spółki nawet nieco wzrosły. Popyt był na

tyle rozochocony, że "łyknął" spore oferty sprzedaży wystawione już na

początku sesji. Za wysoko jednak nie podskoczył. Wymiany miały miejsce przez

cały czas, choć już oczywiście nie tak duże, jak te poranne. Po południu

Reklama
Reklama

podaż ponownie przycisnęła i ceny akcji TPS zaliczyły nowe minima.

W takim mniej więcej rytmie poruszały się też ceny kontraktów na indeks

WIG20. Jednak z małą różnica, która w tej chwili i tak wydaje się niebyt

znacząca. Mianowicie początek notowań był całkiem przyjemny dla posiadaczy

długich pozycji. Nikt bowiem nie przypuszczał, co stanie się za godzinę.

Reklama
Reklama

Zaczęliśmy notowania dość mocno, jak na słabą sesję w Stanach. 2 pkt spadku

to prawie nic. Blisko tego poziomu mieszaliśmy się przez całą pierwszą

godzinę, a potem jakby dostać obuchem w głowę. Czarno przed oczami. Rynek

nie mógł się pozbierać. Wahania po kilka punktów to w jedną to w druga

stronę. Konsternacja. Czy to jednorazowa akcja, po której wszystko wróci do

Reklama
Reklama

normy, czy wręcz przeciwnie, początek większego wysypu. Luka na indeksie nie

została zamknięta, a powoli robiło się coraz później. Należało podjąć

decyzję. Wielu graczy kieruje się zasadą, skądinąd słuszną, że jeśli nie

wiadomo co jest grane, to lepiej pozostać poza rynkiem. Przy czym zagrożeni

były posiadacze długich pozycji, więc to oni głównie nie wiedzieli co się

dzieje i oni opuszczali rynek. Podaż zbijała ceny coraz niżej. Zetki zeszły

poniżej poziom 1206 pkt. by w końcówce naruszyć linię trendu wzrostowego

Kontrakty01.gif Przebicie wsparcia oraz naruszenie linii to wyraźne sygnały

słabości. Czytelnym jest także spadek LOP przy spadku cen. Wydaje się, że te

sygnały były już tylko konsekwencją wcześniejszych, jakie padły na wykresie

indeksu Indeks01.gif Już na otwarciu bowiem WIG20 wykreślił lukę bessy oraz

znalazł się pod linią trendu. W czasie całej sesji nie udało się tych

sygnałów zanegować.

Świeca na wykresie dziennym, oraz sygnały na wykresie intra są właściwie

jednoznaczne. Można przypuszczać, że jutro znajdziemy się jeszcze niżej. Czy

można już zatem mówić o nowym trendzie średnioterminowym, w końcu linia

przebita? Ja byłbym ostrożny z takimi wnioskami. Na razie można mówić co

najwyżej o trendzie krótkoterminowym. Skąd ta rezerwa? Ostatnie szczyty

układały się tak, że można było pociągnąć po nich linię tednim

terminie. Można przypuszczać, że taki ewentualny sygnał zbiegnie się z

przebiciem poziom 1168 pkt. Na razie właśnie ten poziom jest obecnie

wsparciem. Tam też znajduje się ostatnia luka hossy. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama