Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 13.12.2002 07:42

Kolejna sesja w Stanach bez znaczenia. Wahania indeksów i końcowe zmiany

symboliczne. Obroty jeszcze niższe niż ostatnio. Inwestorzy szukają impulsu,

który mógłby wyrwać rynek z marazmu. Miały stać się nim dane makro, ale ich

interpretacja wczoraj nie jest tak oczywista. Oczywiście w dłuższym terminie np. tak duży deficyt to fatalna wiadomość dla rynku, ale kto będzie chciał sprzedawać znając pokrętną logikę tłumaczenia lepszych od prognoz danych ? Zachowanie poszczególnych spółek kolejny raz można sobie darować, nie z lenistwa, ale charakteru jaki miała wczorajsza sesja. Bez przełomu, bez sensacji, a spekulantów nie zaspokoiło także AHI kończące w okolicach zera, podobnie jak obecnie kontrakty. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Wydarzeniem sesji były za to rynki towarowe. Tam wydaje się, że obowiązuje już tylko jedna zasada - "In gold we trust". Złoto to hit ostatniej bessy i wydaje się, że rusza właśnie do przeżywania drugiej młodości. W obliczu zagrożeń związanych z Irakiem i perspektywy spadku akcji, doszło do ustanowienia nowego szczytu i bardzo prawdopodobnego wybicia, które zasięgu nawet nie ma sensu określać (zresztą to sprawa tygodni/miesięcy, a nie dni). To spore ostrzeżenie dla akcyjnych byków !! Zresztą nie pierwsze i nie ostatnie. Zloto.gif Podejrzewam, że wiele instytucji zrobi teraz wszystko, by złoto natychmiast spadło. Powód ? W każdej plotce jest ziarnko prawdy, a nawet nie zliczę ile artykułów i plotek czytałem na temat ogromnego

Reklama
Reklama

zaangażowania w krótkie pozycje (na złocie) największych banków. Zresztą ilość sprzedanego na krótko złota znacznie przekracza całkowitą ilość produkcji. Nie trudno sobie wyobrazić, wzrost złota do 350-60 dolarów, ale trudno byłoby sobie wyobrazić bankructwa (bo i o tym się mówi) niektórych amerykańskich banków.

Do wszystkich znanych zagrożeń powodujących właśnie przenoszenie kapitału w bezpieczne aktywa doszły jeszcze informacje, o rzekomej sprzedaży broni chemicznej i biologicznej terrorystom. To zresztą też osłabiało dalej dolara i także do rekordowego poziomu !!! Waluta.gif Po części to także wpływ wspomnianego dużego deficytu, choć dane były lepsze od prognoz. Jednak inwestorzy zagraniczni w takich warunkach będą uciekać, a dolar powinien i tak dotrzeć do 1,10 Dlaczego o tym piszę ? Bo jeśli połączymy to ze wzrostem cen gazu (mroźna zima), także rosnącymi cenami ropy, to można się zastanowić, dlaczego FED i analitycy boją się deflacji ?? Ja boję się (a czemu miałbym się bać ;-) bardziej inflacji, bo nie wierzę, że indeks towarów zatrzyma dynamiczny wzrost na zeszłorocznym szczycie CRB.gif i ruszy do korekty. Tutaj musiałoby dojść do wygranej wojny z Irakiem i mocnego odkręcenia kurka z ropą. To na pewno nie w najbliższym czasie, a przy ataku na Irak cena ropy gwałtownie skoczy. Na wykresie CRB.gif widać chyba wyraźnie, co by się wtedy stało - formacja podwójnego dna. Presji inflacyjnej też wtedy nie będzie ? Musi to się w końcu zacząć przekładać na

wzrost cen, bo inaczej firmy przy takich kosztach zaczną bankrutować.

A dane o inflacji mamy właśnie dzisiaj. Inflacja cen producentów za listopad podana zostanie o 14:30 Prognozowany jest brak zmian, także dla inflacji bazowej. Chyba jedynie niższe dane (przy obecnym panicznym strachu przed deflacją) wywołają spadek. Dane lepsze od razu odebrane zostaną jako oznaka ożywienia, któremu towarzyszy inflacja. O tej samej godzinie rynek dostanie jeszcze dane o październikowej dynamice zapasów firm (+0,2% po ostatnim +0,6%), ale to wszystko blednie przy danych z 15:45 (podawane często niedokładnie o tej godzinie). Wtedy opublikowany zostanie wstępny indeks nastroju Uniwersytetu Michigan za grudzień, a w okresie świątecznych zakupów to kluczowe dane. Zapewne nie będzie odzwierciedlać jeszcze obaw związanych ze wzrostem bezrobocia, dlatego wzrost z 84,2 na 85,0 nie koniecznie wszystkich ucieszy. Jeśli natomiast będzie znacznie wyżej (nie powinno !) to byki mogą zrobić małe "ynek.

Przydałoby się coś o naszym grajdołku napisać. Na to będzie czas całą sesję ;-) U nas oczywiście głównie zagrają dziś emocje związane ze szczytem w Kopenhadze. Ekonomiczny wymiar obecnych rozmów jest prawie żaden, bo kwoty o których się dyskutuje są wręcz śmieszne w porównaniu do wszystkich kosztów i korzyści, ale nie o to przecież chodzi obecnie politykom. Szczyt musi "spełnić swoją rolę", a jeśli Polska wyjdzie z podniesioną głową, to indeksom z pewnością to pomoże. Sporym rozczarowaniem byłoby nie utargowanie niczego dla Polskiego budżetu w kolejnych latach członkostwa. Deficyt budżetowy począwszy od 2004 r. będzie rosnąć zapewne szybciej niż złoto i wsparcie UE bardzo by się tutaj przydało. Z tego inwestorzy się ucieszą. Z paru litrów mleka, czy zezwolenia na 11,52 cm. wyższe drzewka ..... raczej

nie.

Reklama
Reklama

Spotkanie Premiera Polski i Danii już się rozpoczęło i teraz czekamy na wyniki pierwszych negocjacji. Trudno prognozować zachowanie rynków na dzisiejszej sesji. To dość specyficzny dzień i może być zarówno wyjątkowy marazm w oczekiwaniu na wyniki szczytu zakończonego najprawdopodobniej dopiero po sesji, jak również rynki mogą wahać się w rytm każdej jednej informacji, czy nawet plotki, nadchodzącej z Kopenhagi. Nie lubię takich sesji i handel dzisiaj radziłbym sobie po prostu odpuścić.

Wczorajsze zamknięcie na poziomie 1205 pkt. to zaledwie 1 pkt. od oporu, który także można (powiedzmy) uznać za linię szyi małej odwróconej RGR. Pozwoliłoby to na wzrost około 20 pkt. Na otwarcie ciężko będzie pokonać ten opór. Po pierwsze USA do tego raczej nie zachęcają. Po drugie baza 9 pkt. nie może być za mocno rozciągana. Po trzecie Pekao najprawdopodobniej jeszcze bardziej opóźni (nie z własnej woli) sprzedaż udziałów w Polcardzie, a to powinno negatywnie działać na kurs. Wczoraj jak pamiętamy siła funduszy skoncentrowana była w całości (3/4 obrotów) na PKN i TPS. Czy starczy sił na wyciąganie/obronę kolejnego blue chipa ? Jak pisałem to "sesja emocji", a zresztą informacja nie jest aż tak dramatyczna, by spółka zaraz miała runąć w przepaść, więc wszystko możliwe. Kontrakty jednak nie będą chciały za mocno się wychylać. Mogłoby to zmienić euforyczne otwarcie indeksów w Eurolandzie, ale na razie na to się nie zapowiada. Ogólnie nastawienie na dzisiaj mam neutralne. Zdziwi mnie ponad 20 pkt spadku, nie zdziwi mnie realizacja odwróconej RGR, czyli wzrost około 20 pkt. choć podejrzewam, że byłby to bardzo nietrwały ruch i szybko wrócilibyśmy do stabilizacji nieco niżej. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama