z prognozami, a z kolei inflacja cen producentów zamiast braku zmian, spadła
w listopadzie. Dla niedźwiedzi obojętnie jest czy inflacja zabierze
inwestorom zyski z akcji, czy "deflacja" przy rosnących kosztach zabierze
zyski ze spółek. Najlepsze ceny, to te stabilne, a na to się przecież nie
zanosi. Indeks nastroju z kolei był nieco lepszy od prognoz. Tutaj też
reakcja była negatywna i to już powinno wzbudzić obawy. Lepsze dane i rynek
spada ? Niepodobne do Amerykanów. Albo to obawa przed zbliżającymi się
ostrzeżeniami amerykańskich gigantów, albo po prostu także Amerykanie zdali
sobie sprawę, że podane ostatnio tak duże bezrobocie na pewno przełoży się
na nastroje. W tym badaniu nie zostało to jeszcze uwzględnione. Zarówno
indeks oceny bieżącej sytuacji, jak i indeks obrazujący oczekiwania wzrosły
mniej więcej tak samo. Konsumentów najmocniej martwi utrata pracy, wojna
oraz - uwaga, tego wcześniej nie podawano tak często jako powód złych
nastrojów - spadek wartości ich portfela inwestycyjnego. Wprawdzie Trim Tabs
podaje, że w tym tygodniu fundusze akcyjne dostały prawie 5 mld., ale w tych
przepływach decydujący będzie i tak początek roku. Wtedy przeciętny inwestor
podejmie decyzje, czy po raz kolejny zawierzyć "że nic dwa razy się nie
zdarza, a już na pewno nie drugi ... trzeci ... czwarty rok bessy", czy też
da już sobie spokój z giełdą i wycofa się z funduszy. To byłby dramat i
sporo zależeć będzie tutaj od rozwoju syto zakończonym zapewne "sukcesem"
szczycie w Kopenhadze. Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP