Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 16.12.2002 16:51

Kopenhaga została już w pełni zdyskontowana i brak jej wpływu widać było

chociażby po obrotach. Na całej sesji jedynie 149 mln pln. Gdyby szczyt UE

miał być dla rynku zaskakujący lub przełomowy, to dzisiaj do handlu

rzuciłoby się większość inwestorów, a obroty przekroczyłyby 300 mln. Tak

jednak nie było i oprócz pierwszej godziny niewiele się dziś działo.

Reklama
Reklama

Sesja rozstrzygnęła się na samym początku, gdy kontrakty przebiły 1206 pkt.

Od 3 sesji rynek męczył się dokładnie z tym poziomem więc wybicie było dość

wyraźne i czekało tam trochę stopów, które wraz z uciekającymi "z ręki"

niedźwiedziami podciągnęły kontrakty 5 pkt. wyżej. Wzrost skończył się

dopiero na 1218 pkt. Kontrakty01.gif Nie było w tym wcale przypadkowości, bo

indeks także dość szybko rozpoczął wspinaczkę po otwarciu. Rósł dość szeroki

Reklama
Reklama

rynek, ale ze względu na niskie obroty trudno wyróżnić jakiś liderów. Indeks

podciągnął jeszcze do luki bessy Indeks01.gif , ale ta bariera podaży

okazała się już za silna. Same kontrakty rozciągać bazy już nie mogły, po

pierwsze na swoje wcześniejsze dokonania, po drugie i chyba ważniejsze, ze

względu na napędzanie tego wzrostu nie "zdrowym" popytem, ale popytem

pochodzącym głównie od uciekających z rynku krótkich pozycji. Takie ruchy

Reklama
Reklama

nie są trwałe. Oczywiście negatywny sygnał zdecydowanie osłabia w tym

przypadku zbliżająca się zmiana serii i przesiadka na marzec, ale mimo

wszystko tak samo

jak na kasowym nie widać było mocnego popytu i liderów zwyżki, tak na

kontraktach była to jedynie ewakuacja niedźwiedzi.

Reklama
Reklama

W straszeniu krótkich bardzo pomagały rynki Eurolandu. Tam zaczęło się na

całkiem sporych minusach. Spadek 1,5% na Dax doprowadził indeks w okolice

wsparcia,

ale jego skuteczna obrona przyniosła bardzo silne wzrosty. Zamiast dramatu

po przebiciu wsparcia, mieliśmy prawie euforię. Powody (informacje ze

Reklama
Reklama

spółek) oczywiście się znajdą, ale największą rolę odegrała chyba tutaj

technika. Prawie wszystkie europejskie indeksy przeszły na plusy powyżej 2%

i nawet

bardzo wiernie naśladowany ostatnio węgierski BUX był na podobnych plusach.

Na tym tle nasz rynek był jednym z najsłabszych w regionie. Mowa jednak

Reklama
Reklama

jedynie o dzisiejszej sesji, bo pamiętamy ostatnio załamanie odwróconej

formacji RGR na Dax i dość dramatyczne spadki, podczas gdy w tym czasie u

nas trwała stabilizacja. Jednak jeśli jutro sytuacja się powtórzy i Euroland

znowu całą sesję systematycznie będzie rósł - u nas musi pokazać się większy

popyt.

Ruszylibyśmy wtedy na poziom 1223-25 , który uznawać można za "granicę

bólu". Dalej jestem zwolennikiem (trudno być tego zwolennikiem) stabilizacji

więc wyjście każdy punkt nad wspomniany poziom uważałbym już za trochę

niebezpieczne. Powinniśmy się trochę pobujać w tych okolicach i nie widzę na

razie szans na trwalszy trend. Nie będzie temu sprzyjać także

przedświąteczny okres. Jak więc grać na takim rynku ? Jeśli ktoś już

koniecznie musi, to trzeba reagować na takie sygnały jak dzisiaj, czyli

wyjście nad opór 1206, lub też jego zanegowanie. Dzisiaj czterokrotnie

kontrakty próbowały wrócić pod ten poziom i trudno te pojedyncze transakcje

uznać za udane. Tak więc przewagę na rynku ma dalej popyt i pierwszą oznaką

słabości będzie zejście pod 1206 pkt. Stopy ustawiałbym jednak dopiero w

okolicach 1200 pkt. Jeśli ewentualnie przejdziemy 1223-25 to właśnie już na

ten

poziom przesunąłbym linię obrony. Tyle mogę polecić, a największe

prawdopodobieństwo i tak daję scenariuszowi przedświątecznej stabilizacji.

USA zadecyduje na jakim poziomie. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama