już 15 dzień. Zablokowanie eksportu piątego światowego eksportera ropy (15%
importu ropy USA) musiało mieć w końcu taki skutek. Jeśli strajk będzie się
przedłużać, a ropa dalej rosnąć, to zapewne amerykańska administracja bardzo
szybko .... znajdzie "nieprawidłowości" w ostatnim Irackim raporcie.
Wraz z ropą rosło też złoto, które idealnie dotknęło maksa z 1999 roku.
Zloto.gif Ropa rośnie, złoto rośnie.... indeksy też. W dłuższym terminie nie
do utrzymania. Problem jednak w tym, że wszystko wskazuje, że tym od którego
byki się odwrócą będą giełdowe indeksy. Ropa to niewiadoma, ale złoto po
małej korekcie ma przed sobą dalsze wzrosty. Przy okazji warto wspomnieć o
już dość wyraźnym wybiciu na indeksie towarów CRB.gif
Fantastyczne powody do wzrostów prawda ? To jeszcze nie koniec. Mój faworyt
wczoraj to dwa banki - Lehman Bros i Goldman Sachs. Analitycy zalecali
wczoraj, by przenosić kapitał z Europy (zmniejszyć udział z 35% do 24%) na
amerykańskie rynki (zwiększyć z 39% na 50%). Rzekomo rynek amerykański jest
tańszy od europejskich spółek, a szczególnie mowa tutaj o sektorze
technologicznym - czytaj Nasdaq. Ręce opadają. Jeszcze jakby porównywali
spółki europejskie do firm z Dow Jones albo S&P500 to mógłbym lekko
przymknąć oko. Ale nawet tutaj biorąc nawet najprostsze wskaźniki widać, że
większość europejskich akcji jest zdecydowanie atrakcyjniejsza. Tylko co
biedni Amerykanie mają robić ? Wystarczy przeczytać wczo pokazują przepływ kapitału z USA do Europy. Niepowodzenie z
Irakiem mocno zdynamizowałoby ten proces, choć chyba wystarczy tutaj
słabnący dolar Eurodolar.gif No ale to przecież nie ma znaczenia, ważne co
mówią analitycy. Do tego jeszcze "technik" z Merrill Lynch (zalecali
niedawno zmniejszenie udziału w akcjach) prognozuje wzrosty w styczniu, a
zarządzający Tobias Levkovich z Salomon Smith Barney mówił już o całym
przyszłym roku.
Chyba już starczy pokazywania, że wczorajszy wzrost był jedynie wynikiem
próśb, marzeń i nadziei. Dobre informacje ze spółek, czy gospodarki gdzieś
się wczoraj zapodziały. Jak długo będzie to przeszkadzać niedźwiedziom ?
Koniec roku to dość specyficzny i bardzo zmienny okres. Prognozy z sesji na
sesję nie mają chyba tutaj sensu. Z pełnym przekonaniem można jedynie
powiedzieć, że oporów indeksy w najbliższych tygodniach na pewno nie
przejdą. Brak podstaw, a do tego pełen optymizm inwestorów i analityków -
wybuchowa mieszanka. Po sesji AHI skończyło prawie na zero i oprócz
bankrutującego K-Mart (-22% po sesji) który wylatuje z NYSE nie działo się
nic godnego uwagi. Japonia po raz pierwszy od 9 sesji w końcu rośnie, a
kontrakty amerykańskie w okolicach zera.
Komentarz zrobił się nieco zbyt amerykański, więc przerwa na polski akcent.
Do spraw unijnych mam na razie wstręt, bardzo niska inflacja była w pełni
zgodna z oczekiwaniami rynku i niewiele wnosi na posiedzenie RPP, a jedyną
ciekawostką może być wczorajszy wskaźnik koniunktury bankowej Pengab. Jest
to już 4 z rzędu spadek, najgorszy wynik w tym roku i drugi w kolejności w
historii dziesięcioletnich badań, a w głównej mierze jest to wynik nie oceny
bieżącej sytuacji, ale prognoz na przyszłość. Co ciekawe bardzo spadł
wskaźnik pokazujący prognozę sytuacji ekonomicznej (analogiczne dane do
początku zeszłego roku - później były giełdowe spadki), a przy tym spadku
(zysków itd. itp.) mają rosnąć akcje (sic) - Saldo prognoz wzrosło do 26 pkt
czyli do poziomu nie notowanego od roku. Najwięcej do tej pory było 18
(styczeń - początek spadków). W październiku było tylko 4. Czy przy takim
powszechnym optymizmie (analogicznym do amerykańskiego Investor
Intelligence) mamy szansę na hossę ? Cuda się zdarzają, choć równie rzadko
jak krachy.
Czy ktoś na to spojrzy ? Pewnie niewielu. Większość wpatrzona będzie w rynki
europejskie i amerykańskie dane makro. O danych nieco więcej w komentarzach
w czasie sesji. O 14:30 pozwolenia na budowę, CPI Wykres2.gif , rozpoczęte
budowy domów Wykres3.gif , a o 15:15 ważna produkcja przemysłowa Wykres4.gif
i stopień wykorzystania potencjału produkcyjnego Wykres1.gif
Europa może zacząć na plusie, ale wątpliwości widać dobrze na wykresie
Dax.gif Wczoraj po obronie wsparcia indeks jednym ruchem wrócił do oporu.
Rynki amerykańskie po 20:00 wprawdzie dalej rosły, ale poziom oporu (i w
sumie nieco sztuczny wzrost w USA) powinny studzić nastroje. Jeśli jednak
rynki ponownie wejdą w euforię, to już dzisiaj musi to na nas podziałać i
większy popyt z pewnością zawita także na polski rynek. Wczoraj
ogólnoświatowa euforia nas ominęła. Po takiej sesji w USA trochę nadrobimy,
ale nie liczyłbym na jakieś fajerwerki, szczególnie na otwarcie. Wzrost do
1223-25 Kontrakty.gif możliwy będzie dopiero, gdy inwestorzy zobaczą, że
Euroland nie zabiera się za realizację wczorajszych zysków, a nasz indeks
nie bije głową w opór na 1209 pkt. Indeks.gif Akurat na otwarcie (potrzebna
jedynie atmosfera, nie kapitał) powinno być łatwo indeksowi ten poziom
przeskoczyć. Mi nie pozostaje nic innego, jak spodziewać się stabilizacji.
Na rynku targanym emocjami (czego sesja w USA najlepszym przykładem) nie
potrafię postawić jednozn przesunąłbym stopy z
okolic 1200 pkt. jakieś 20 pkt wyżej. Niech się dzieje wola Nieba.... MP