Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 18.12.2002 17:16

Byki przeżyły dziś bardzo ciężki dzień. Nijak ma się on do radosnej i

świątecznej atmosfery. Nikt już bykowi dziś nie zaśpiewa "Stary niedźwiedź

mocno śpi...". Taa, śpi, ale na rynku złota. U nas się przebudził i

profilaktycznie zdzielił łapą ten zadziorny byczy pysk. Niech bydło wie, kto

tu rządzi. Żarty żartami, ale dzisiejsza sesja to kubeł zimnej wody dla

Reklama
Reklama

graczy oczekujących na hossę. Jak widać, nie ma na to warunków. Podaż na

rynku kasowym nie wzięła się z powietrza i to jest właśnie w tym wszystkim

najgorsze. Gdyby chociaż spadek dokonał się na małym lub umiarkowanym

obrocie. A tak? Kto zaprzeczy, że mieliśmy do czynienia z poważnym naciskiem

sprzedających. Mimo prób obrony rynku, bykom nie udało się przejąć

inicjatywy. Obroty na spółkach skoczyły do wartości zdecydowanie wyższych od

Reklama
Reklama

średniej. Obrót na kontraktach była także spory, choć tu pewną rolę odegrał

trwający właśnie proces rolowania pozycji. Mimo to, efekt i tak jest

podobny.

Spójrzmy na wykresy. Na obu rynkach, kasowym i terminowym, wyrysowane

zostały czarne świece, które nie mają żadnego cienia. Ani u góry, ani u

dołu. Zatem poziom otwarcia to zarazem maksimum sesji, a poziom zamknięcia

Reklama
Reklama

to minimum. Wielkość świecy też robi piorunujące wrażenie. Nikt nie może

zaprzeczyć, że poważny negatywny sygnał. Podaż zdecydowanie zaatakowała, a

popyt nie był w stanie wyłapać wyrzucanych na rynek papierów. Technicznie

jest to zdecydowanie negatywny sygnał. Warto przypomnieć, że poruszając się

w kanale wzrostowym obserwowaliśmy zachowanie się kursów w jego wnętrzu z

Reklama
Reklama

myślą o tym, że w przypadku wybicia dołem, trzeba będzie się przygotować na

kontynuację ruchu zapoczątkowanego w pierwszej połowie grudnia. Wczoraj do

wybicia nie doszło, co dawało jeszcze bykom szansę. Jednak nie została ona

wykorzystana i dziś już na początku notowań okazało się, że jesteśmy poza

kanałem Kontrakty01.gif Sygnał był jednoznaczny i jednoznacznie należało na

Reklama
Reklama

niego zareagować. Oczywiście nie ma sygnałów o skuteczności 100%. Już nie

raz mieliśmy do czynienia z fałszywymi wybiciami, ale od tego są właśnie

"stopy". Dziś nie były potrzebne, choć z pewnością większość grających na

spadki ubezpieczała się nimi na wypadek powrotu do kanału.

Spadek zatrzymał się tylko ze względu na koniec sesji. Można zakładać, że

Reklama
Reklama

będzie jutro kontynuowany, a jeśli nawet nie, to i tak o szybkim powrocie do

długich pozycji nie ma na razie mowy. Te wrócą, gdy wróci trend wzrostowy, a

o tym dowiemy się, gdy pokonany zostanie jakiś poziom oporu. W tej chwili

oporem jest spadkowa linia trendu (okolice 1200 pkt), a także połowa

dzisiejszej świecy. Rynek nie powinien zamknąć się wyżej.

Chciałbym na koniec zwrócić uwagę na jeden fakt, który trochę dziś namieszał

na dzisiejszej sesji. Oczekiwaliśmy na dane o produkcji przemysłowej. Miał

je podać GUS o 16:00. Taka jest zasada, że każdy uczestnik rynku zapoznaje

się z nimi o umówionej porze. Dziś miało miejsce złamanie tej zasady.

Zamiast GUS, z dynamiką produkcji przemysłowej zapoznał nas Minister

Finansów G. Kołodko w ramach swojego wystąpienia w Sejmie. Fakt, że minister

takie informacje posiada przez oficjalną publikacją jest zrozumiały, ale nie

widzę powodów by miał się nimi chwalić. Mam nadzieję, że minister otrzymując

informacje przed oficjalną ich publikacją zobowiązuje się do zachowania

tajemnicy. Dzisiejszy incydent każe się zastanowić, czy nie popełnił błędu.

Wprowadza to niepotrzebny bałagan na rynkach. Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama