Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.12.2002 07:52

Wczorajszy spadek Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif raz jeszcze udowodnił, że

bezpodstawne wzrosty oparte jedynie na nadziejach kończą się równie szybko

jak się zaczęły. Mowa tutaj o poniedziałkowym wyskoku, który miał dość

kruche podstawy. Ostatnie dwa dni całkowicie wymazały ten wzrost. Jednak

obraz rynku w ciągu tych ostatnich dni nie jest wcale neutralny, mimo

Reklama
Reklama

obecnie okolic piątkowego zamknięcia. Obroty bowiem na tych dwóch spadkowych

sesjach były znacząco większe od tej poniedziałkowej i to nawet przy coraz

bliższych świętach.

Przecena to wybuchowa mieszanka kilku wiadomości. Złe wyniki Microna i

spadek ponad 20% zapewniły słabość Nasdaq. Przed wynikami spadało także

Oracle. Głównym problemem były jednak obawy o wojnę w Iraku. NY Times opisał

Reklama
Reklama

bowiem, że oczekuje już w czwartek deklaracji Białego Domu, jakoby Irak

naruszył warunki rezolucji. Amerykanie mają odrzucić raport jako

"niekompletny i kłamliwy" i pozostawić tą kwestię do oceny Rady

Bezpieczeństwa. Powodem tego ma być brak informacji o tym, co Irak robił

przez ostatnie 3 lata po wyjeździe inspektorów. Do tego Wlk Brytania zaczęła

przygotowania do przerzucenia sprzętu wojskowego w rejon Iraku. Wszystko to

Reklama
Reklama

coraz bardziej przekonuje inwestorów o nieuchronności wojny.

Rada bezpieczeństwa wypowie się dopiero po świętach i tak naprawdę każda jej

decyzja będzie negatywna dla rynku. Zgoda na wojnę powinna dać przecenę, jak

to zwykle "przed" wojnami bywa, a tą chyba szczególnie, a z kolei nie

poparcie Amerykanów moim zdaniem odebrane byłoby przez rynki jeszcze gorzej.

Reklama
Reklama

Wszyscy bowiem zakładają, że wojna jednak będzie, a przeprowadzanie jej

przez Amerykę na własną rękę, bez poparcia ONZ, byłoby politycznym dramatem

i wyrokiem ze strony terroryzmu.

Pesymistów wspierał wczoraj także JP Morgan. Tradycja prognoz

przyszłorocznego zamknięcia głównych indeksów powoli umiera z powodu

Reklama
Reklama

totalnej porażki prognozujących analityków/banków w zeszłych latach (hossa

hossa i nic więcej), ale akurat JP Morgan był jedynym ankietowanym przez

CNN/Money który wyłamał się ze średniej na ten rok 1315 pkt. ! na S&P500 i

prognozował jedynie 950 pkt. W tym wypadku nie dziwi chęć kolejnej prognozy.

JPM prognozuje na koniec przyszłego roku .... 800 pkt na tym indeksie. Powód

Reklama
Reklama

dość prozaiczny - niższe od zakładanych zyski spółek. Ja bym nie brał sobie

do serca takich prognoz, szczególnie w obliczu sprawy Iraku, ale mimo

wszystko działa to na wyobraźnie inwestorów.

Najprawdopodobniej sam bank swoim kursem przyczyni się do dalszych spadków.

Wczoraj kurs spadł 4% i coraz głośnie mówi się o ogromnych problemach jakie

bank będzie mieć z powodu wzrostu kursu złota. Już kilkakrotnie był to powód

do sporej przeceny wszystkich indeksów i tylko czekać, kiedy plotki (lub

fakty!) pokażą się na parkiecie po raz kolejny. A złoto przeżywa złote czasy

i po wybiciu nad 330$ mało co jest w stanie zatrzymać wzrosty. Szczyt sprzed

3 lat pękł jak zapałka i jesteśmy już na poziomach z 1997 roku Zloto.gif

Wykres uwzględnia jedynie notowania w USA i zamknięcie na 342$, ale na

rynkach azjatyckich wzrosty trwały dalej i złoto notowane było nawet po 355$

! Ostatnie transakcje to 350$. Niezależnie czy widmo bankructwa JPM wróci

na rynek, to wzrost cen złota (i to jaki) zawsze negatywnie działa na

inwestorów. Do złota dołączyła też ropa, choć tutaj trochę nadziei zrobiła

obrona ostatnich szczytów. Ropa.gif Wszystko to jednak dość jasno pokazuje

zbliżającą się wojnę (i inflację w przyszłym roku ?)

Wszystkim tym negatywnym informacjom przeciwstawiać się będą wczorajsze

posesyjne wyniki Oracle. Po sesji była to najchętniej handlowana spółka i

kurs wzrósł ponad 5%. Wprawdzie było to po części odrabianie sze. Przełożyło się to na resztę rynku i AHI skończył

+0,5%. Kontrakty jednak już w okolicach zera. Wygląda na to, że wspomniany

duży wzrost złota na rynkach azjatyckich wystraszył część byków. Indeksy

azjatyckie nie dawały powody do spadków. Nikkei nawet wzrósł (nietypowe w

tym miesiącu), choć broni jedynie październikowego dołka, a wszystko jedynie

dzięki kolejnym nadziejom rozwiązania koszmarnej sytuacji sektora bankowego.

Na otwarcie w USA wzrost posesyjny już nie obowiązuje. Kontrakty pokazują

obecnie otwarcie na zero.

Pod koniec amerykańskiej sesji nie było jakiś dramatycznych zmian, więc

rynki Eurolandu też będą reagować raczej spokojnie. Po wczorajszej bardzo

dużej przecenie będzie tendencja do odbijania. Ogromnie ważny staje się

ponownie Dax.gif , który po przebiciu wsparcia mógłby wejść w spiralę

spadku. Czy dzisiaj jest na to szansa ? - Największa jaka była do tej pory,

mimo wczorajszego wyprzedania rynku -3,7%. O danych makro (Euroland i USA)

napiszę już w następnych komentarzach.

Nasz rynek będzie więc bardzo nerwowo zerkać właśnie na niemiecki parkiet.

Na otwarcie jednak (tak jak w całej Europie) powinno być kilka punktów na

plusie. Wczorajsza sesja mocno namieszała inwestorom w głowach, więc trudno

liczyć teraz na spokojny rynek. Przed otwarciem kasowego powinno dominować

łapanie dołka. Później bardzo dokładnie należy przyglądać się nie tylko

ruchom cen, ale też obrotowi. Jeśli nawet tylko przez kilka minut zobaczymy

wyprzedaż analogiczną do wczorajszej (na dużym obrocie), to przecena na

kontraktach powinna być dramatyczna. Patrząc na wykresy, widać zamkniętą

lukę hossy na Indeks.gif Kontrakty się jeszcze bronią Kontrakty.gif , ale

abstrahując od dzisiejszej sesji, docelowym poziomem wydają się na obu

rynkach okolice 1140 pkt. Choćby tylko wczorajsze zachowanie rynku pokazuje,

że powinniśmy tam raz jeszcze zawitać. Jeśli doszlibyśmy tam dość szybkim

ruchem jeszcze w tym tygodniu, to nie tylko próbowałbym zamykać tam krótkie

pozycje, ale też nawet pokusić się o łapanie dołka. Tak silnych wsparć z

marszu nie przejdziemy. Dla bardziej ostrożnych inwestorów sygnałem końca

spadków będzie dopiero przebicie na obu rynkach linii trendu spadkowego.

Warto też zwrócić uwagę na poziom 1184 pkt. na kontraktach, który jest w

połowie wczorajszej długiej czarnej świecy, a do tego stanowił ostatnio

wsparcie - teraz opór.

Z samych spółek niewiele nowych znaczących informacji, zresztą teraz to nie

wiadomości kształtują indeksy, ale walka największych funduszy. Niech

zgadnę - wyprzedającej papiery zagranicy, z pustymi sejfami naszych OFE.

Zarówno styl wyprzedaży, jak i ostatnie zamieszanie wokół TPS wskazują

właśnie na taki "schemat". Politycznie (na razie) też bez niespodzianek.

Budżet przyjęty, Kołodko zostaje na stanowisku, a Premier "nie komentuje

informacji o rekonstrukcji rządu". Zmianami mało kto by się przejął pod

jednym warunkiem - że nie dotyczą one Marka Pola, a takie informacje

przecież się pojawiały. Konsekwencje dla koalicji, oraz giełdowych indeksów,

byłoby chyba dość jasne w skutkach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama