dość prozaiczny - niższe od zakładanych zyski spółek. Ja bym nie brał sobie
do serca takich prognoz, szczególnie w obliczu sprawy Iraku, ale mimo
wszystko działa to na wyobraźnie inwestorów.
Najprawdopodobniej sam bank swoim kursem przyczyni się do dalszych spadków.
Wczoraj kurs spadł 4% i coraz głośnie mówi się o ogromnych problemach jakie
bank będzie mieć z powodu wzrostu kursu złota. Już kilkakrotnie był to powód
do sporej przeceny wszystkich indeksów i tylko czekać, kiedy plotki (lub
fakty!) pokażą się na parkiecie po raz kolejny. A złoto przeżywa złote czasy
i po wybiciu nad 330$ mało co jest w stanie zatrzymać wzrosty. Szczyt sprzed
3 lat pękł jak zapałka i jesteśmy już na poziomach z 1997 roku Zloto.gif
Wykres uwzględnia jedynie notowania w USA i zamknięcie na 342$, ale na
rynkach azjatyckich wzrosty trwały dalej i złoto notowane było nawet po 355$
! Ostatnie transakcje to 350$. Niezależnie czy widmo bankructwa JPM wróci
na rynek, to wzrost cen złota (i to jaki) zawsze negatywnie działa na
inwestorów. Do złota dołączyła też ropa, choć tutaj trochę nadziei zrobiła
obrona ostatnich szczytów. Ropa.gif Wszystko to jednak dość jasno pokazuje
zbliżającą się wojnę (i inflację w przyszłym roku ?)
Wszystkim tym negatywnym informacjom przeciwstawiać się będą wczorajsze
posesyjne wyniki Oracle. Po sesji była to najchętniej handlowana spółka i
kurs wzrósł ponad 5%. Wprawdzie było to po części odrabianie sze. Przełożyło się to na resztę rynku i AHI skończył
+0,5%. Kontrakty jednak już w okolicach zera. Wygląda na to, że wspomniany
duży wzrost złota na rynkach azjatyckich wystraszył część byków. Indeksy
azjatyckie nie dawały powody do spadków. Nikkei nawet wzrósł (nietypowe w
tym miesiącu), choć broni jedynie październikowego dołka, a wszystko jedynie
dzięki kolejnym nadziejom rozwiązania koszmarnej sytuacji sektora bankowego.
Na otwarcie w USA wzrost posesyjny już nie obowiązuje. Kontrakty pokazują
obecnie otwarcie na zero.
Pod koniec amerykańskiej sesji nie było jakiś dramatycznych zmian, więc
rynki Eurolandu też będą reagować raczej spokojnie. Po wczorajszej bardzo
dużej przecenie będzie tendencja do odbijania. Ogromnie ważny staje się
ponownie Dax.gif , który po przebiciu wsparcia mógłby wejść w spiralę
spadku. Czy dzisiaj jest na to szansa ? - Największa jaka była do tej pory,
mimo wczorajszego wyprzedania rynku -3,7%. O danych makro (Euroland i USA)
napiszę już w następnych komentarzach.
Nasz rynek będzie więc bardzo nerwowo zerkać właśnie na niemiecki parkiet.
Na otwarcie jednak (tak jak w całej Europie) powinno być kilka punktów na
plusie. Wczorajsza sesja mocno namieszała inwestorom w głowach, więc trudno
liczyć teraz na spokojny rynek. Przed otwarciem kasowego powinno dominować
łapanie dołka. Później bardzo dokładnie należy przyglądać się nie tylko
ruchom cen, ale też obrotowi. Jeśli nawet tylko przez kilka minut zobaczymy
wyprzedaż analogiczną do wczorajszej (na dużym obrocie), to przecena na
kontraktach powinna być dramatyczna. Patrząc na wykresy, widać zamkniętą
lukę hossy na Indeks.gif Kontrakty się jeszcze bronią Kontrakty.gif , ale
abstrahując od dzisiejszej sesji, docelowym poziomem wydają się na obu
rynkach okolice 1140 pkt. Choćby tylko wczorajsze zachowanie rynku pokazuje,
że powinniśmy tam raz jeszcze zawitać. Jeśli doszlibyśmy tam dość szybkim
ruchem jeszcze w tym tygodniu, to nie tylko próbowałbym zamykać tam krótkie
pozycje, ale też nawet pokusić się o łapanie dołka. Tak silnych wsparć z
marszu nie przejdziemy. Dla bardziej ostrożnych inwestorów sygnałem końca
spadków będzie dopiero przebicie na obu rynkach linii trendu spadkowego.
Warto też zwrócić uwagę na poziom 1184 pkt. na kontraktach, który jest w
połowie wczorajszej długiej czarnej świecy, a do tego stanowił ostatnio
wsparcie - teraz opór.
Z samych spółek niewiele nowych znaczących informacji, zresztą teraz to nie
wiadomości kształtują indeksy, ale walka największych funduszy. Niech
zgadnę - wyprzedającej papiery zagranicy, z pustymi sejfami naszych OFE.
Zarówno styl wyprzedaży, jak i ostatnie zamieszanie wokół TPS wskazują
właśnie na taki "schemat". Politycznie (na razie) też bez niespodzianek.
Budżet przyjęty, Kołodko zostaje na stanowisku, a Premier "nie komentuje
informacji o rekonstrukcji rządu". Zmianami mało kto by się przejął pod
jednym warunkiem - że nie dotyczą one Marka Pola, a takie informacje
przecież się pojawiały. Konsekwencje dla koalicji, oraz giełdowych indeksów,
byłoby chyba dość jasne w skutkach. MP