Było to równoznaczne z wybiciem z niewielkiego kanału wzrostowego, który można klasyfikować jako formację flagi (na marcowej serii jej kształtowaniu towarzyszyły większe obroty, ale na wykresie kontynuacyjnym rozkład wolumenu potwierdził formację). Pozostała część dnia upływała pod znakiem spadków, którym popyt poza jedną lekką stabilizacją nie zdołał poważniej zagrozić. Na wykresie mamy w efekcie najdłuższą od półtora miesiąca czarną świecę wyrysowaną przy zwiększonym obrocie, która potwierdza dominującą pozycję niedźwiedzi i nie rokuje najlepiej jeśli chodzi o kierunek ruchu na kolejnych sesjach.
Najgorszym sygnałem było przełamanie dna poprzednich spadków na wysokości 1186 pkt., co oznacza powrót do korekty całej fali wzrostowej z października. W perspektywie najbliższych kilku dni otwiera to drogę dla spadków w okolice 1133 pkt., gdzie zakończyło się poprzednie odreagowanie. Dziś, pomimo kolejnej słabej sesji w USA, są jednak szanse na uniknięcie głębszej przeceny. Daje je bliskość dwóch ważnych obszarów wsparcia, które mogą chwilowo osłabić presję podaży. Jednym z nich jest luka bessy z 21 listopada br. w przedziale 1162-1168 pkt., zaś drugim dolna linia trzytygodniowego kanału spadkowego biegnąca aktualnie na wysokości 1164 pkt. W tym rejonie byki mogą zacząć grę pod ewentualne odbicie za oceanem i aktywniej bronić kursu, ale nie powinno to zagrozić pozycji podaży i wysokiemu prawdopodobieństwu dalszych spadków w perspektywie najbliższych sesji.