Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 19.12.2002 15:18

Zaczęliśmy dokładnie na poziomie wczorajszego zamknięcia. Słabą sesję w USA

wyrównały notowania posesyjne ze wzrostem Oracle na czele. Wyniki wprawdzie

nie były tak dobre jak pokazywał to kurs, a do tego kontrakty amerykańskie

były już neutralne po sesji w Azji, ale nadzieja na jakieś odbicie pozwoliła

zarówno w Eurolandzie, jak i na naszym rynku powoli wspinać się na coraz

Reklama
Reklama

wyższe plusy.

U nas nie było trochę pomysłu na grę. Cieszył brak wczorajszej podaży, co

było widać zarówno w ofertach, jak i w obrotach. Podwyższenie rekomendacji

dla TPS przez Morgan Stanley też rynkowi pomagało. Nie uchroniło to jednak

naszego rynku przed wyprzedażą.

Pocieszeniem może być fakt, że nie została zainicjowana przez rodzimych

Reklama
Reklama

inwestorów (wliczając zagraniczne fundusze), ale przez spadki w Eurolandzie.

Ostrzegałem dziś rano, że mimo sporego wyprzedania rynku Dax ma duże szanse

na przebicie wsparcia. Poranny wzrost ponad 2,5% zdawał się z początku temu

zaprzeczać. Jednak nie ma to jak spaść z wysokiego konia. Wyprzedaż

sprowadziła indeks niemal jednym ruchem na minusy w okolice 3000 pkt i tutaj

rozpoczęła się wojna byków o przetrwanie. To dość strategiczny poziom dla

Reklama
Reklama

wielu techników, oraz funduszy, które ze względu na wygasające jutro opcje i

kontrakty traktowały 3000 pkt. jako poziom pod którym trzeba już zamykać

pozycje. Po krótkiej walce na ogromnym obrocie inwestorzy niemieccy w końcu

nie wytrzymali i rozpoczęła się rzeź byków. Jednym ruchem Dax zszedł 50 pkt.

niżej i po idealnym ruchu powrotnym pogłębił jeszcze spadek do -3,2%. Jeśli

Reklama
Reklama

zamknięcie wypadnie pod 3000 pkt., to zapewne szersza publika przyłączy się

do wyprzedaży. Teraz dzięki USA pojawiła się szansa na zanegowanie tego

sygnału.

Na specjalne wyróżnienie zasługuje dzisiaj też węgierski BUX. Tak naprawdę

tutaj wyprzedaż rozpoczęła się jeszcze przed spadkami w Eurolandzie.

Reklama
Reklama

Dynamika wyprzedaży może sugerować, że to któryś z zagranicznych inwestorów

z determinacją chciał zamknąć swoje pozycje. Coś analogicznego do naszej

wczorajszej wyprzedaży. Indeks obronił się dopiero na minimum z zeszłej

środy, po dość dramatycznych spadkach.

Piszę tyle o zagranicznych indeksach, bo dzisiejsze zachowanie naszego rynku

Reklama
Reklama

było w 99% właśnie temu podporządkowane. Naśladowaliśmy ich ruchy i nasuwają

się dwa wnioski. Pierwszy to byliśmy mocniejsi od większości indeksów, ale

to akurat bardzo często się zdarza, co nie oznacza automatycznie utrzymania

takiego stanu w dłuższym terminie. Po drugie, siła naszego rynku była

poprzedzona fatalną sesją, a takie połączenie pozwala uznawać wczorajszą

wyprzedaż za wychodzenie z inwestycji któregoś z funduszy. Chciał skrócić

przed końcem roku pozycje i ceny nie miały znaczenia. Dzisiaj takiej podaży

już nie było i chyba się już nie pojawi do końca roku. Każdy kto chciał

wyjść z inwestycji nie zostawi tego na tak naprawdę ostatni dzień handlu (w

przyszłym tygodniu będzie już świątecznie - bardzo niskie obroty)

Liczyłem że może dojdziemy w tym tygodniu nawet w okolice 1140 pkt. i z tego

poziomu nie widziałbym dalszych spadków - za duże byłoby wyprzedanie rynku i

za silne wsparcie. Jednak dzisiejsze minima (już na nowej serii) to tylko

1150 pkt. i do wsparcia niedźwiedzie mają jeszcze trochę miejsca. Tyle

tylko, że po dzisiejszej sesji, w której spadki "wymuszone" były indeksami

zachodnimi, będzie trochę ciężko o kolejne przeceny. Byczymy się ? Nie - to

próbowałbym dopiero właśnie na 1140 pkt. ale jeśli rynki zachodnie będą

przynajmniej neutralne, to u nas dominować będzie chęć odbicia. Ponad 100

pkt. od szczytu zaczyna kusić. Patrząc jedynie technicznie, nie ma jeszcze

żadnych sygnałów zamykania krótkich pozycji. Opór nad 1184 bezpieczny

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama