Na godzinę przed końcem handlu nastąpił jednak bardziej zdecydowany atak podaży, który przyniósł wybicie dołem z tego stanu, ale tuż powyżej czwartkowego dna na wysokości przecenę znowu udało się zatrzymać.

W ujęciu dziennym mamy niewielką świecę o kształcie doji potwierdzającą niezdecydowanie panujące obecnie na rynku. Po okresie spadków można w tym doszukiwać się argumentu na rzecz odreagowania, tym bardziej, że obecny układ przypomina kształtem tzw. trzy gwiazdy południa, czyli formację odwrócenia spadków. Za taką możliwością przemawia też wyprzedanie rynku widoczne na najszybszych wskaźnikach np. CCI i Stochastic. Sygnały te jakkolwiek pozytywne nie pozwalają jednak jeszcze na większy optymizm, a popyt nadal wykazuje spore oznaki słabości. Wystarczy bowiem zwrócić uwagę za sforsowanie kolejnego ważnego wsparcia w postaci luki hossy z 21 listopada, czy też fakt, że zasięg wahań nie wychodził w większości poza zakres dolnego cienia poprzedniej świecy. Bykom została jeszcze dolna granica kanału spadkowego biegnąca aktualnie na wysokości 1152 pkt.. Bliskość tego wsparcia w połączeniu ze wzrostami na rynkach amerykańskich powinna dziś przynieść dalszą stabilizację, a nawet próbę lekkiego odbicia, ale szanse na większą poprawę są raczej niewielkie. Jest dość prawdopodobne, iż na początku dojdzie do niewielkiej zwyżki po czym znowu sytuacja ustabilizuje się, a wystarczającą barierą dla popytu będzie poziom 1167 pkt.