Trudno napisać cokolwiek odkrywczego o sesji z obrotem 58 mln pln, mając jeszcze do tego równie mizerne perspektywy na kolejne sesje. Z początku nikt nie wychylał się przed szereg czekając na otwarcie rynku kasowego. Inwestorzy na kontraktach nie byli do końca przekonani, czy piątkowa wyprzedaż była jedynie jednorazowym skróceniem pozycji w akcjach, czy też powrotem ostatniej podaży na rynek.
Nie było już jednak chętnych do dalszego wyprzedawania akcji. Zresztą nawet gdyby były ogromne chęci do sprzedaży, to nie było dzisiaj komu tych akcji oddać. Rynek zbyt mocno zostałby przeceniony, a i tak wiele by się nie sprzedało. Tak więc nikomu nie zależało na dołowaniu rynku i rozpoczęło się upiększanie portfeli funduszy na koniec roku.
Szybki wzrost 15 pkt na indeksie zainicjowały głównie dwie spółki. BPH i KGHM. Pierwsza spółka wyraźnie podciągnęła też pozostałe banki, a na drugiej bardziej można mówić o odreagowaniu po ostatniej zagranicznej wyprzedaży, niż o wzrostach. Dzisiaj byli to niekwestionowani liderzy, którzy przenieśli stabilizację indeksu aż na 1168 pkt. Taki wzrost wygląda dość imponująco w porównaniu do piątkowego zamknięcia, ale trzeba pamiętać, że końcówka w piątek to dość mocne i nieco dziwne dołowanie rynku. Wiele tak naprawdę nie zyskaliśmy, a kontrakty nawet nie wyszły nad maksy z ostatnich dni.
Jutro w Niemczech sesji nie ma, w środę także. USA sesja jutro skrócona i w środę parkiet zamknięty. My odpoczywamy całe trzy dni i w piątek na początek sesji nadrabiamy zachowanie zachodnich indeksów szukając poziomu do kolejnej kilkugodzinnej stabilizacji. Prognozy w takie dni nie mają sensu, a technicznie sytuacja zmieni się dopiero po przejściu linii trendu i wyjściu nad 1184 pkt. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Z decyzjami inwestycyjnymi trzeba poczekać już do nowego roku, a mi pozostaje życzyć wszystkim czytelnikom Wesołych Świąt, z dala od giełdowego zgiełku. MP