których indeksy testują ostatnie dołki. Pytanie jest tylko na której stronie
to zrobią.
Niemal wzorowy przykład daje niemiecki indeks. Ten tydzień, a szczególnie
piątkowa sesja, wyraźnie potwierdziła, że ostatni powrót nad 3000 pkt. był
niczym innym, jak wyciąganiem indeksu przez fundusze, ze względu na
wygasanie opcji i kontraktów. Słuszny kierunek po ostatnim przebiciu
wsparcia, to kierunek na południe. Dax.gif Paradoksalnie tak mocna piątkowa
przecena (-5,36% !!) była dla naszego rynku dość szczęśliwa. Rozpoczęła się
bowiem dopiero tuż po zamknięciu naszej sesji. 2/3 spadku odbyło się właśnie
wtedy. Tutaj pewnie jeszcze będzie nie jedna walka o powrót wzrostów
(odbicia wyprzedanego rynku), ale w średnim terminie wyrok już zapadł.
Na zachowanie giełd wpływał także zamach w Czeczenii, Izrael, czy choćby
wygrana Lockheed Martin w Polsce. Nie ma już jednak co rozwlekać. Ze spółek
warto wspomnieć o odgrzewanych przez Wall Street Journal problemach
księgowych Tyco International. Reagowanie na takie "zdyskontowane" skandale
dobrze pokazuje stan rynku. Śmiesznie (raczej tragicznie) też czyta się o
obecnym rozczarowaniu jeśli chodzi o przedświąteczne zakupy. Wszystkie
dane/ankiety wskazywały przecież, że będzie to jeden z najsłabszych okresów
(a do tego konsumenci skoncentrują się głównie na promocjach), ale w
październiku i listopadzie było to powszechnie ignorowane. Teraz
Wal-zedaż spadła w tym roku 11%. (pytanie
jeszcze po jakich cenach ?)
Na tak dużych rynkach jak amerykański czy niemiecki, świąteczny okres nie
zawsze oznacza spadek aktywności do śladowych poziomów. Na naszym grajdołku
jest to już niestety reguła. Wydarzenia na świecie będą oczywiście jakoś
wpływać na nasz parkiet, ale prawdziwy stan rynku zobaczymy dopiero w nowym
roku. Teraz ostatnie dwa dni to gra funduszy o jak najlepsze wyniki. Byki
jednak nie mogą liczyć jedynie na podciąganie indeksów - czasami walka o
wyniki przyjmuje u nas formę dołowania konkurencji.
Na wykresach nie udało się na razie wrócić nad 1184 pkt. i mimo wyjścia nad
linię trendu na indeksie Indeks.gif Kontrakty.gif może być z tym ciężko
jeszcze w tym roku. Wprawdzie obrona wsparć na TPSA.gif czy PKN.gif może
wnosić nieco optymizmu, ale pozostaje pytanie o wiarygodność takich wzrostów
na zmniejszającym się obrocie. Jeśli chodzi o podany w piątek deficyt, to
nie powinien zbyt znacząco wpływać na rynek. Sam deficyt był wyższy od
oczekiwań, ale największą uwagę przykuwa dalszy wzrost eksportu i to mimo
fatalnej koniunktury w Niemczech i silnego złotego. Sesję po piątkowych
światowych wyprzedażach zaczniemy mimo wszystko w okolicach ostatniego
zamknięcia (minusowa baza), Euroland zapewne podobnie z tendencją do
odbijania Dax, a kontrakty w USA obecnie na minimalnych minusach. Trudno być
optymistą na tym dziwnym świecie, ale prognoz na najbliższe dwie sesje cudów
nie ma sensu stawiać. MP