Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 30.12.2002 07:40

Całą piątkową sesję indeksy w USA systematycznie spadały kończąc sesję 1,5%

niżej. Grudzień był z reguły jednym z lepszych miesięcy dla akcji, ale nawet

to nie pomaga. Piątkowa przecena (czwarta z rzędu dla Dow) doprowadziła

indeksy na dwumiesięczne minima i jest to jak do tej pory najgorszy grudzień

od 1931 roku. (znajomy okres prawda ?). Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

Powody spadku ? Proste - przewartościowanie akcji, a tak oficjalnie to -

cała lista od Korei począwszy, a na Wenezueli skończywszy. Dawno minęły

czasy gdy wystarczyło zagłębić się w raporty spółek, by odnosić na giełdzie

sukcesy. Ostatnio rynki są głównie pod wpływem wiadomości "politycznych" i

zapewne takie uzależnienie szybko nie minie. Najwięcej indeksom zabrała

Korea Północna, gdzie kryzys wokół północnokoreańskiego programu nuklearnego

Reklama
Reklama

przestraszył większość inwestorów. W ostatnich tygodniach na CNBC była

ankieta "Kto jest większym zagrożeniem - Irak, czy Korea Płn.". 62%

ankietowanych wybrało drugą!!! odpowiedź. To było jeszcze przed wyłączeniem

kamer kontrolnym w reaktorze w Yongbyon i zdjęciu plomb z przechowalników.

Nawet jeśli byki założą, że kwestia Iraku jest już przez rynki

zdyskontowana. to kwestia Korei ciągle nie. Do tego jeszcze w sobotę Phenian

Reklama
Reklama

nakazał opuszczenie Korei przez inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii

Atomowej. Komentarz Colina Powella mówiący, że "USA nie planują ataku

prewencyjnego" miał raczej uspokoić rynki, ale podejrzewam, że obawy o

analogie do Iraku odniosą raczej odwrotny skutek. Inspektorzy mają wylecieć

we wtorek, a USA zwróci się w sprawie Korei Północnej do ONZ. Dobrze, że

Reklama
Reklama

Korea nie ma ropy, bo ...

Skoro przy ropie jesteśmy, to kolejnym powodem przeceny był właśnie ten

surowiec. Coraz bardziej wyraźne działania Amerykanów, którzy z determinacją

dążą do rozpoczęcia wojny, oraz patowa sytuacja wokół przedłużającego się

strajku w Wenezueli, doprowadziły ropę do nowych maksimów ROPA.gif

Reklama
Reklama

Jeśli tradycyjnie już dorzucimy do tego

ZLOTO.gif i EURODOLAR.gif to patrząc jedynie na te trzy wykresy, dość jasno

widać, że giełdowe indeksy trzymają się na ostatnim włosku przed sporą

przeceną. Oczywiście można szukać jakiś wsparć i przystanku przed dalszymi

spadkami, ale coraz więcej czynników pokazuje dalsze karty historii, na

Reklama
Reklama

których indeksy testują ostatnie dołki. Pytanie jest tylko na której stronie

to zrobią.

Niemal wzorowy przykład daje niemiecki indeks. Ten tydzień, a szczególnie

piątkowa sesja, wyraźnie potwierdziła, że ostatni powrót nad 3000 pkt. był

niczym innym, jak wyciąganiem indeksu przez fundusze, ze względu na

wygasanie opcji i kontraktów. Słuszny kierunek po ostatnim przebiciu

wsparcia, to kierunek na południe. Dax.gif Paradoksalnie tak mocna piątkowa

przecena (-5,36% !!) była dla naszego rynku dość szczęśliwa. Rozpoczęła się

bowiem dopiero tuż po zamknięciu naszej sesji. 2/3 spadku odbyło się właśnie

wtedy. Tutaj pewnie jeszcze będzie nie jedna walka o powrót wzrostów

(odbicia wyprzedanego rynku), ale w średnim terminie wyrok już zapadł.

Na zachowanie giełd wpływał także zamach w Czeczenii, Izrael, czy choćby

wygrana Lockheed Martin w Polsce. Nie ma już jednak co rozwlekać. Ze spółek

warto wspomnieć o odgrzewanych przez Wall Street Journal problemach

księgowych Tyco International. Reagowanie na takie "zdyskontowane" skandale

dobrze pokazuje stan rynku. Śmiesznie (raczej tragicznie) też czyta się o

obecnym rozczarowaniu jeśli chodzi o przedświąteczne zakupy. Wszystkie

dane/ankiety wskazywały przecież, że będzie to jeden z najsłabszych okresów

(a do tego konsumenci skoncentrują się głównie na promocjach), ale w

październiku i listopadzie było to powszechnie ignorowane. Teraz

Wal-zedaż spadła w tym roku 11%. (pytanie

jeszcze po jakich cenach ?)

Na tak dużych rynkach jak amerykański czy niemiecki, świąteczny okres nie

zawsze oznacza spadek aktywności do śladowych poziomów. Na naszym grajdołku

jest to już niestety reguła. Wydarzenia na świecie będą oczywiście jakoś

wpływać na nasz parkiet, ale prawdziwy stan rynku zobaczymy dopiero w nowym

roku. Teraz ostatnie dwa dni to gra funduszy o jak najlepsze wyniki. Byki

jednak nie mogą liczyć jedynie na podciąganie indeksów - czasami walka o

wyniki przyjmuje u nas formę dołowania konkurencji.

Na wykresach nie udało się na razie wrócić nad 1184 pkt. i mimo wyjścia nad

linię trendu na indeksie Indeks.gif Kontrakty.gif może być z tym ciężko

jeszcze w tym roku. Wprawdzie obrona wsparć na TPSA.gif czy PKN.gif może

wnosić nieco optymizmu, ale pozostaje pytanie o wiarygodność takich wzrostów

na zmniejszającym się obrocie. Jeśli chodzi o podany w piątek deficyt, to

nie powinien zbyt znacząco wpływać na rynek. Sam deficyt był wyższy od

oczekiwań, ale największą uwagę przykuwa dalszy wzrost eksportu i to mimo

fatalnej koniunktury w Niemczech i silnego złotego. Sesję po piątkowych

światowych wyprzedażach zaczniemy mimo wszystko w okolicach ostatniego

zamknięcia (minusowa baza), Euroland zapewne podobnie z tendencją do

odbijania Dax, a kontrakty w USA obecnie na minimalnych minusach. Trudno być

optymistą na tym dziwnym świecie, ale prognoz na najbliższe dwie sesje cudów

nie ma sensu stawiać. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama