Dane makro żadnym optymizmem nie trąciły - niższa od oczekiwań była zarówno sprzedaż domów na rynku wtórnym jak i indeks aktywności sektora wytwórczego regionu Chicago. Z kolei ze spółek istotnych informacji właściwie nie było. Dzisiaj z danych makro opublikowany zostanie indeks nastrojów konsumenckich. Wpływ na rynek może mieć jednak tylko w sytuacji gdyby istotnie odbiegał od oczekiwań. Jeżeli tak nie będzie to sesja może mieć tak nużący przebieg jak wczorajsza. Tym bardziej, ze dzisiaj rynek działa tylko do 20:00.
Ostatnia w tym roku sesja na naszym rynku prawdopodobnie nie przyniesie istotniejszych ruchów cenowych. Przynajmniej w przypadku największych spółek. Notowania będą skrócone o dwie godziny w związku z czym aktywność może utrzymać się na niskim poziomie. Podobnie powinno być ze zmiennością - w poprzednich dwóch latach zakres dziennych zmian na ostatniej sesji grudnia wynosił około 1%. A ponieważ ostatnie sesje burzliwego przebiegu nie mają można przypuszczać, że dzisiejsza zmienność ograniczy się do około 10 pkt. Zamknięcie prawdopodobnie nie będzie istotnie odbiegać od wczorajszego.
Rok nie kończy się zbyt dobrze. Grudzień przyniósł bowiem wyraźny spadek WIG20. Efekt stycznia najprawdopodobniej wystąpi. Jest jednak mało prawdopodobne aby rozpoczął się już bezpośrednio po Nowym Roku. Krótkoterminowy obraz rynku nie daje istotnej przewagi żadnej ze stron. Wzrosty jakie miały miejsce na ubiegłotygodniowych sesjach są mało przekonywujące ze względu na niski wolumen. Indeks znajduje się obecnie blisko pierwszych poważniejszych oporów, zlokalizowanych w strefie 1177 - 1182 pkt (połowa czarnej świecy, górna linia miesięcznego kanału spadkowego, minimum z pierwszej połowy grudnia). Najistotniejszy w średnim terminie jest jednak poziom 1200 pkt. Pokonanie tej bariery będzie silnym sygnałem kupna.