Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.01.2003 16:02

Dzisiejsza sesja wynagrodziła wszystkich, którzy zdołali przetrzymać

świąteczne marazmy. W końcu było ciekawie. Wszystko za sprawą wczorajszego

amerykańskiego indeksu aktywności w amerykańskim przemyśle podawanego przez

ISM. Z początku roku, większość zagranicznych funduszy przerzuca kapitał z

obligacji w akcje. Czwarty rok przeceny jest przecież "niemożliwy", a

Reklama
Reklama

ożywienie tuż za rogiem. Nic na to nie wskazuje, ale takie jest już

odwieczne prawo "efektu stycznia". Wywołało to wczoraj bardzo duże wzrosty,

a na Dax nawet trzeba powiedzieć,

że ogromne. Musiało się to na nas przełożyć.

Mało kto zwrócił na to uwagę, więc jeszcze raz powtórzę, choć

nieco mniej dotyczy to naszej dzisiejszej sesji - Świetny indeks ISM

Reklama
Reklama

obrazuje

aktywność firm przygotowujących się na świąteczny okres. To bez wątpienia

bardzo dobre dane i z reguły przekładają się na wzrost zysków. Tym razem

jednak zarówno same firmy, jak i rzesze analityków przeliczyli się co do

rozmiarów świątecznych zakupów w Stanach. Okres świąteczny był najgorszy od

30 lat. Poprawy wydatków nie prognozuje także wskaźnik zaufania konsumentów

Reklama
Reklama

podany w Sylwestra (zignorowany ze względu na specyficzny dzień). Czy w

takich okolicznościach tak optymistyczne

interpretowanie indeksu ISM jest zasadne ? ... tylko w "styczniu". Moim

zdaniem na razie

po prostu czas na budowanie na podstawie "efektu stycznia" prawego ramienia

Reklama
Reklama

RGR. Wyjście nad ostatnie szczyty przeczyłoby takiej interpretacji.

Wracając do dzisiejszej sesji zacznijmy do otwarcia. Analogiczna do

zeszłorocznej luka hossy pozwoliła na wzrost aż 17 pkt. powyżej ostatniego

zamknięcia. Analogiczny ruch wykonał też indeks i tutaj sesja była już

praktycznie ustawiona. Takie luki są z reguły bardzo mocnymi wsparciami, a

Reklama
Reklama

ich ewentualne zamknięcie jasno pokazuje zmianę trendu. Po chwili zawahania

rozpoczęła się kontynuacja wzrostu, która doprowadziła indeks w pobliże

oporu. Indeks01.gif Tutaj już pojawiła się większa podaż realizujących

zyski, lub nie mogących uwierzyć w styczniowe euforie. Kluczem dla dalszego

zachowania była TPS, która od początku sesji walczyła z osławionym

Reklama
Reklama

niedawnymi pakietówkami poziomem 13.10 pln. Takie gry wojenne trwały do

południa, gdy w końcu przejście tego oporu stało się motorem napędzającym

wzrost całego rynku. Ta druga fala wzrostowa z łatwością przebiła opory i

potwierdziła dominację byków. Potwierdza ją także ogromny obrót (350 mln) i

wzrost szerokiego rynku. Z WIG20 praktycznie tylko BRE zasłużenie wyłamało

się z

euforii. Pesymiści zwrócą oczywiście uwagę, że tak samo rosną dobre spółki,

jak i te na wzrost zasługujące jako ostatnie. W styczniu to się jednak nie

liczy. Liczy się nastrój i płynność poszczególnych papierów. Na oglądanie

fundamentów jest reszta roku.

Po drugiej fali wzrostowej emocje na dzisiaj się już skończyły. Były jeszcze

jakieś próby podniesienia rynku, ale giełdy zachodnie nie pomagały, a

wykupienie było już dość spore. Jednak do potwierdzenia siły rynku nie

trzeba było wcale wzrostów. Wystarczyło, że kontrakty poddając się korekcie

utrzymały poziom najbliższego wsparcia Kontrakty01.gif To też pokazuje

pozytywny obraz rynku.

Co dalej ? Nie wypada po takiej demonstracji popytu pisać cokolwiek innego

poza dalszą prognozą wzrostów. Ja jednak takich sesji bardzo nie lubię. Nie

chodzi o sam wzrost, ale o dynamikę ruchu, który od pewnego momentu

przestaje być racjonalny, a staje się zbyt emocjonalny. Ogromne wykupienie i

rozemocjonowanie rynku nie tylko nie pozwala w takich dynamicznych wzrostach

określać momentu ich końca, ale też powoduje, że późniejsza korekta jest

bardzo gwałtowna. Na razie kluczowy dla dalszego trendu wydaje się poziom

ostszczerze, że w głębi

duszy właśnie taki negatywny scenariusz uważam za bardziej prawdopodobny.

Wątpliwości dość szybko rozwieje uporanie się z niedalekimi już szczytami

Kontrakty01.gif Indeks01.gif Nie muszę chyba na koniec dodawać, że mimo

wszystko z pesymizmem wręcz trzeba poczekać dopiero do odwrotu i porażki

wsparć. Pierwsze, mało istotne to 1223 pkt., a kluczowym są dzisiejsze luki

hossy. Na nieco szerszą analizę w imieniu Kamila zapraszam już do

"Weekendowej" MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama