niedawnymi pakietówkami poziomem 13.10 pln. Takie gry wojenne trwały do
południa, gdy w końcu przejście tego oporu stało się motorem napędzającym
wzrost całego rynku. Ta druga fala wzrostowa z łatwością przebiła opory i
potwierdziła dominację byków. Potwierdza ją także ogromny obrót (350 mln) i
wzrost szerokiego rynku. Z WIG20 praktycznie tylko BRE zasłużenie wyłamało
się z
euforii. Pesymiści zwrócą oczywiście uwagę, że tak samo rosną dobre spółki,
jak i te na wzrost zasługujące jako ostatnie. W styczniu to się jednak nie
liczy. Liczy się nastrój i płynność poszczególnych papierów. Na oglądanie
fundamentów jest reszta roku.
Po drugiej fali wzrostowej emocje na dzisiaj się już skończyły. Były jeszcze
jakieś próby podniesienia rynku, ale giełdy zachodnie nie pomagały, a
wykupienie było już dość spore. Jednak do potwierdzenia siły rynku nie
trzeba było wcale wzrostów. Wystarczyło, że kontrakty poddając się korekcie
utrzymały poziom najbliższego wsparcia Kontrakty01.gif To też pokazuje
pozytywny obraz rynku.
Co dalej ? Nie wypada po takiej demonstracji popytu pisać cokolwiek innego
poza dalszą prognozą wzrostów. Ja jednak takich sesji bardzo nie lubię. Nie
chodzi o sam wzrost, ale o dynamikę ruchu, który od pewnego momentu
przestaje być racjonalny, a staje się zbyt emocjonalny. Ogromne wykupienie i
rozemocjonowanie rynku nie tylko nie pozwala w takich dynamicznych wzrostach
określać momentu ich końca, ale też powoduje, że późniejsza korekta jest
bardzo gwałtowna. Na razie kluczowy dla dalszego trendu wydaje się poziom
ostszczerze, że w głębi
duszy właśnie taki negatywny scenariusz uważam za bardziej prawdopodobny.
Wątpliwości dość szybko rozwieje uporanie się z niedalekimi już szczytami
Kontrakty01.gif Indeks01.gif Nie muszę chyba na koniec dodawać, że mimo
wszystko z pesymizmem wręcz trzeba poczekać dopiero do odwrotu i porażki
wsparć. Pierwsze, mało istotne to 1223 pkt., a kluczowym są dzisiejsze luki
hossy. Na nieco szerszą analizę w imieniu Kamila zapraszam już do
"Weekendowej" MP