Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 06.01.2003 17:38

Każdy trend składa się z okresów silnego ruchu - impulsu oraz okresów

odpoczynku, które przyjmują postać to płytszych to głębszych korekt. O sile

samego trendu, a więc o szansie jego kontynuacji, nie świadczą wielkości

impulsów, ale właśnie wielkość korekt. Ich głębokość może być miernikiem

siły popytu i nastrojów panujących na rynku. Gdy np. niedźwiedziom uda się w

Reklama
Reklama

czasie ruchu korekcyjnego znieść dużą część poprzedniego wzrostu, to można

domniemywać, że mamy do czynienia ze słabym trendem i należałoby się martwić

o jego kontynuację. Jeśli jednak misie nie są na tyle silne, by za bardzo

zagłębić się w poprzedni ruch, jest to oznaka, że nie ma na rynku zbyt wielu

graczy skorych do gry przeciw panującej tendencji i istnieje większe

prawdopodobieństwo, że ta będzie trwała nadal.

Reklama
Reklama

Do pomiaru głębokości korekt stosuje się kilka narzędzi, ale chyba

najbardziej rozpowszechnionym są zniesienia wyznaczone przez zależności

występujące w ciągu liczb Fibonacciego. Najczęściej spotykanymi są

zniesienia: 38,2%, 50% i 61,8% czasem spotyka się również 23,6% choć tego

poziomu nie uwzględnia część programów technicznych. Za ich pomocą można

wcześniej próbować określić potencjalny poziom zakończenia korekty. Jednak

Reklama
Reklama

nie tylko. Można bowiem również przyjąć, że gdy mamy do czynienia z

zdecydowanym trendem korekty nie będą zbyt głębokie i raczej nie przekroczą

zniesienia 38,3%. Korekty o większej skali mogą już budzić lekki niepokój,

ale jeśli jej wielkość przekroczy 50% i zbliży się do 61,8% to już raczej

można wyciągnąć wniosek, że trend nie jest zbyt silny. Tak głęboka

Reklama
Reklama

penetracja sił jemu przeciwnych każe się zastanowić, czy strona dotąd

przeważająca ma szansę, by taką być nadal.

Co można zatem powiedzieć o panującym w tej chwili trendzie? W krótkim

terminie mamy niewątpliwie do czynienia z dość silnym trendem. Za miarę jego

siły można brać pod uwagę dzisiejszą sesję, która miała charakter

Reklama
Reklama

korekcyjny. Jak widać na wykresie zniesienia.gif niezależnie jak spojrzeć na

dzisiejszy dzień, spadek, jak wystąpił nie był zbyt dotkliwy i nie wyrządził

bykom wielkich szkód. W stosunku do poprzedniego wzrostu był on tyle mały,

że nawet nie zagroził pierwszemu wsparciu, jakie można by wykreślić na bazie

tych zniesień. Obecnie bowiem pierwszym takim ważniejszym poziomem są

Reklama
Reklama

okolice krótkiej południowej konsolidacji z czwartku, czyli poziom 1210-15

pkt. Do chwili, gdy nie pobijemy obecnego szczytu to właśnie tą strefę można

uznać, za pierwszą poważniejszą barierę dla niedźwiedzi. Jak pokazała

dzisiejsza sesja, strona popytowa na ma ochoty nawet testować tego poziomu i

raczej stara się kontynuować ruch wzrostowy. Na podstawie choćby tych

spostrzeżeń dochodzimy do wniosku, że obecnie łapanie szczytów grozi

kontuzją. Rynek wykazuje większą przychylność dla wzrostu i nie ma sensu się

z nim kłócić. A że taka sytuacja ma marne podstawy fundamentalne? No cóż, a

czy nie to sprawia, że rynek jest ciekawy. Gdyby każdy ruch miał podstawy to

czy nie byłoby nudno? Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama