wzrosła. Philip Morris, bo o nim mowa, stracił wczoraj 0,7% po
przypuszczeniach analityka z Salomon Smith Barney, że teraz jest "dobry czas
na ogłoszenie znaczącej zmiany z polityce cenowej i promocyjnej firmy".
Inną ciekawą informacją podaną w dniu wczorajszym była zapowiedź, że
Federalna Komisja do spraw telekomunikacji planuje zaprzestać, by lokalne
sieci telefoniczne udostępniały swoje łącza innym operatorom po niskich
kosztach. Ten ruch nieco zmniejszy konkurencje oraz zmniejszy nacisk na
obniżkę cen. Nie dziwi więc, że spółki telekomunikacyjne też wczoraj
wzrastały. Składnik DJIA, SBC Communications zyskał wczoraj 7,9%. Skoczyły
również ceny akcji BellSouth (o 7.9%) i Verizon (+8,9%). Z pomyślnych
wiatrów nie skorzystała stara dobra AT&T. Niestety wczoraj spółka
poinformowała o kosztach redukcji 3,5k pracowników. Wśród spółek
technologicznych zyskiwały również te związane z produkcją procesorów, po
tym jak Deutsche Bank podniósł rekomendację dla całego sektora do "kupuj".
Wczorajszy wzrost rozpalił już analityczne głowy i szybko doszło do
podwyższenia, jak się okazuje "zaniżonych" prognoz., co do wartości indeksów
na koniec roku. Wczoraj Thomas McManus z Banc of America podniósł swoje
prognozy do 1100 dla SP500.gif , 10600 dla Dow.gif oraz 1800 dla Nasdaq.gif
. Zatem optymizmu nie brak, co raczej nie sprzyja rynkowi jako całości.
Oczywiście podstawą pk jest już mniej radośnie, gdyż
kontrakty w USA notują spadki w stosunku do fair value (SP -7,35 NQ -10,14).
Spory w tym udział inwestorów azjatyckich, którzy nie mieli powodów by
podzielać radość amerykańskich kolegów.
Na naszym podwórku nie można nie wspomnieć o wczorajszych roszadach w
rządzie. Premier Miller podjął decyzję o zamianie Wiesława Kaczmarka na
Sławomira Cytryckiego, oraz o połączeniu resortu gospodarki z resortem
pracy. Jeden z dwóch ministrów musiał odejść i decyzją premiera odszedł
Jacek Piechota dotychczasowy minister gospodarki. Zmiany w rządzie mają
m.in. na celu zdynamizowanie procesów prywatyzacyjnych. Czy to dobra
wiadomość? Na dłuższą metę tak, ale w tej chwili oznacza to dla rynku
większą podaż akcji. Nowe oferty mogą wyssać część kapitałów z rynku. Nie
można też zapominać, że ponownie grozi nam pojawienie się zaparkowanych
papierów notowanych już spółek, jak choćby TPS. Ciekawe, co na takie ruchy
powie teraz G. Kołodko, który nie dawno namawiał Polaków do kupna walut?
Przyspieszenie prywatyzacji powinno się bowiem odbić na umocnieniu złotego,
a to przecież nie jest tendencja, którą mogliby oczekiwać szczęśliwi nabywcy
dolara, bądź euro.
Masz rynek powinien teraz z ulgą przyjąć odejście Kaczmarka, gdyż postać ta
wzbudzała zbyt duże ryzyko polityczne. Zwiększenie podaży ze strony SP to
jeszcze nie sprawa najbliższych dni, a więc reakcja powinna być pozytywna w
kontekście podjęcia decyzji o przyspieszeniu prywatyzacji. Łącząc to z dobrą
sesją w USA, której wydźwięk nie został zupełnie przyćmiony przez spadające
nieco tamtejsze kontrakty należy się spodziewać otwarcia na poziomie nie
niższym od wczorajszego zamknięcia. Czy będziemy rosnąć dalej? Zobaczymy. W
tej chwili skupmy się na wsparciach. Jest ich tu sporo, z czego na razie
najważniejsze to 1223 oraz 1210 pkt. Przejście byków przez to pierwsze
jeszcze można by uznać za bezpieczne dla byków, ale zejście poniżej tego
drugiego mogłoby już niepokoić, gdyż podważałoby to tezę o silnym rynku
Kontrakty.gif Indeks.gif KJ