Trzeba założyć, ze znajdujemy się w łagodnie zakrzywionym w górę trendzie bocznym, który opisują linie prowadzone po dołkach z listopada i grudnia i równoległa do niej prosta wyprowadzona z grudniowego szczytu.

Dane o grudniowej sprzedaży detalicznej okazały się zgodne z oczekiwaniami, choć po odliczeniu sprzedaży aut były nieco gorsze. To pogorszyło nastroje na giełdach eurolandu. DAX z wcześniejszego 2,5% wzrostu zyskuje już tylko 1%, CAC i FTSE są minimalnie na minusie. Również kontrakty na amerykańskie indeksy wyraźnie obniżyły notowania po publikacji danych. Jednak trudno cokolwiek uznać w tej chwili za przesądzone. Więcej światła na obecne nastroje na rynkach rzuci jutrzejsza reakcja na wynik Intela. Niestety, trzeba się przygotować, że kolejne sesje przyniosą dalszą huśtawkę nastrojów aż do momentu pojawienia się na rynkach serii informacji o takim samym zabarwieniu. Z uwagi na to, że amerykańskim indeksom potrzeba niewielkiego ruchu w górę lub w dół, by inwestorzy popadli w skrajne emocje.

Warto odnotować, ze dzisiejsza sesja jest kolejną, gdzie widać zróżnicowanie postrzegania poszczególnych branż. Wciąż mocna jest informatyka, odstają pozostałe. Ze spółek z WIG20 najbardziej traci Orbis, bo ponad 3%. Tutaj od wielu miesięcy trwa trend boczny. Jednak to, że kurs nic nie zyskał na jesiennej poprawie koniunktury musi budzić zaniepokojenie. W przypadku pogorszenia nastrojów będzie to pierwszy kandydat do spadków. Średnioterminowym sygnałem sprzedaży stanie się zamknięcie poniżej 16,35 zł. Dziś Orbis jest wyceniany na 17,50 zł.