Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 15.01.2003 07:50

Regularne notowania można równie dobrze pominąć. Wczoraj cała uwaga skupiona

była na posesyjnych wynikach Intela i indeksy posłusznie czekały całą sesję

na to rozstrzygnięcie. Krótko o czołówkach serwisów - 1. Dane makro

oczywiście zostały zignorowane, ale to tradycyjne prawo stycznia. Nie był

najlepsze, ale listopadowa rewizja uratowała skórę byków. 2. Hans Blix

Reklama
Reklama

poinformował o znalezieniu dowodów na rzekomy przemyt zakazanych materiałów

przez Irak. To wzmogło wojenne wypowiedzi Busha (u boku Kwaśniewskiego) i

rozpoczęło nową falę spekulacji na temat prawdopodobieństwa wojny, łącznie z

plotkami o wyrzuceniu z Iraku inspektorów, czemu ONZ szybko zaprzeczył.

Grupa spółek, na których takie wojenne spekulacje wpływają jest całkiem

liczna, a mieszające się pozytywne i negatywne interpretacje nie pozwalają

Reklama
Reklama

ustalić jasnego kierunku. Z plotek coraz częściej mówi się też o uniknięciu

wojny i azylu dla Saddama np. nawet w Rosji. 3. Indeksy krążyły więc wokół

zamknięć i dopiero końcówka przyniosła lekkie wzrosty. Powodem był wzrost

Intela. Inwestorzy bali się zostać z krótkimi pozycjami, bo nastrój na rynku

jest bardzo byczy i każdy był świadom, że nawet nieco lepsze wyniki mogą

zmieść niedźwiedzie z rynku. Jak wiadomo zamykanie krótkich generuje popyt.

Reklama
Reklama

4. Gra na paru spółkach z powodu podniesionych rekomendacji, oraz pozytywny

wpływ wyników francuskiego Alcatel"a.

To tak po łebkach. Nie ma sensu zagłębiać się w szczegóły, bo najważniejszy

był Intel (plus kolejne wyniki) i wokół tej spółki toczy się teraz cała gra.

Jedna spółka na dłużej rynku nie ustawi, ale to nie tylko czołówka pod

Reklama
Reklama

względem kapitalizacji (pierwsza 20 największych firm), ale też źródełko

zamówień dla bardzo wielu firm. Kondycja Intela ma więc znaczenie nie tylko

dla jego akcjonariuszy. Stąd tak duża uwaga poświęcana tej spółce.

Wyniki Intela były ... moim zdaniem kiepskie. Ale zacznijmy od faktów.

Spółka podała zysk 16 centów wobec prognozowanych 14 centów, przy większym

Reklama
Reklama

od spodziewanego obrocie. To od razu wywołało wzrosty. Stara amerykańska

metoda podnoszenia wyceny firmy. Mało kto pamięta, że sam Intel obniżył te

prognozy, a w ślad za nim większość analityków. Zysk oczywiście cieszy, ale

euforii z tego powodu nie było. Ważniejsze dla inwestorów były prognozy

spółki. Najlepiej wyrażają je prognozowane wydatki inwestycyjne. Nie chodzi

Reklama
Reklama

tu już nawet o nowe inwestycje, ale o zamówienia komponentów do własnej

produkcji. Wiadomo, że im mniejsze wydatki, tym mniejsza produkcja, tym

mniejszy zysk. Inwestorzy w przypadku Intela głównie właśnie na tą liczbę

zwracają największą uwagę. Intel mocno tutaj rozczarował. Wydatki na ten rok

mają wynieść 3,5-3,9 mld dolarów. To fatalna prognoza. W zeszłym roku

wydatki zostały obniżone do 4,7 mld, a jeszcze rok wcześniej wynosiły ponad

7 miliardów. CFO Andy Bryant (a czytelnicy Weekendowej pamiętają, że CFO

mają dobre prognozy) dobrze to podsumował - "nie oczekuję ożywienia .......

warunki gospodarcze będą zbliżone do obecnych".

Czy ważniejszy zysk na akcje w odniesieniu do zaniżonych prognoz, czy

ważniejsze prognozy spółki na kolejne kwartały ? Patrząc na historyczne

zachowanie akcji, ważniejsze prognozy. Z albumu wygrzebałem komentarz do

wyników dokładnie sprzed roku. Wklejam w oryginale. "January 15, 2002 -

Intel beat estimates after the close on Tuesday, but once

again provided wide-ranging forward guidance and announced that it will cut

capital spending for 2002." Tłumacząc wychodzi nam dokładnie to samo co

wczoraj, czyli Intel podał lepsze wyniki (16 vs 14), ale zapowiedział

obniżkę wydatków na 2002 rok. Patrząc na wykres Intel.gif (pionowa linia

zaznacza dzień publikacji sprzed roku) wnioski na temat wczorajszych dlować będzie spekulacja akcjami, a na fundamenty przyjdzie czas

po uspokojeniu w Iraku i zakończeniu "efektu stycznia|. Po sesji Intel po

szybkim wzroście zaczął tracić i dopiero na koniec sesji wyszedł prawie 1%

na plus. AHI też zanurkowało ze względu na wspomniane prognozy wydatków, ale

na koniec odrobili do jedynie -0,16%. Kontrakty neutralne.

Dzisiaj kolejna przystawka przed jutrzejszą lawina danych. Przed sesją

wyniki poda Bank of America, Fannie Mae, a po sesji Apple i Yahoo. To

jedynie te ważniejsze spółki. Z danych rynek zapewne znowu zignoruje

inflacje cen producentów Wykres_1.gif o ile nie będzie dużego spadku. Z

danych mamy jeszcze publikacje o dynamice zapasów firm, oraz Beżową Księgę,

ale dopiero o 20:00. To może wpłynąć na końcówkę sesji, co dla rynków

europejskich jest najważniejsze.

Euroland powinien zacząć na małym plusie (Dax w ostatnich minutach stracił

20 pkt - będzie odbijać). USA wbrew złym prognozom nie popsują szampańskich

nastrojów panujących od początku roku na większości giełd Eurolandu. U nas

wczorajsze zachowanie rynku znowu przyniosło trochę wątpliwości, szczególnie

że korekta odbyła się pod samym grudniowym szczytem. Trudno jednak by każda

sesja była wzrostowa, a dotychczasowy łagodny przebieg korekty dalej

pozostawia nadzieję na atak na ostatnie szczyty. Na dzisiaj najrozsądniej

byłoby poczekać na kolejne wyniki amerykańskich spółek i dopiero na to

reagować. Wyniki mogą bowiem wnieść sporo nerwowości na giełdy i ruchy mogą

być dynamiczne. Jeśli nasz rynek wybierze zły kierunek, to późniejsza

wyprzedaż, lub odkupywanie papierów będą jeszcze gwałtowniejsze. Indeks

skończył na pierwszym wsparciu Indeks.gif więc początek może być

najważniejszy. Jeśli Euroland będzie słaby to dzisiaj możemy (górna granica

bólu) zejść nawet do 1210 na indeksie i tuż nad 1220 na kontraktach

Kontrakty.gif Takiego spadku jednak się nie spodziewam. Ja liczę na dzisiaj

na jakąś stabilizację i wyczekiwanie na rozstrzygnięcie dylematów na rynku

amerykańskim. Od góry ograniczają nas oczywiście grudniowe szczyty i

wcześniej wczorajsze maksy. Ich dzisiejsze testowanie byłoby bardzo

ryzykowne.

Z danych o 16:00 mamy u nas publikacje GUS dotyczące inflacji w grudniu.

Ceny żywności sugerują kolejny spadek inflacji do rekordowo niskiego poziomu

0,8 r/r., choć jeszcze niedawno oczekiwano 0,9%. Rynek tą informację

zdyskontował, ale niska inflacja to powracający znów temat obniżek stóp pod

koniec stycznia. Na najbliższe dni to nie ma znaczenia. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama