Informacją, która także wzbudziła dziś zainteresowanie graczy na rynku
terminowym jest fakt obniżenia wielkości depozytów zabezpieczających.
Obecnie, by otworzyć kontrakt na indeks WIG20, należy posiadać 6,7% jego
wartości. Depozyt utrzymania pozycji wynosi 4,8%. Podejrzewam, że informacja
ta ucieszyła znaczną większość graczy na rynku. "Super, to teraz za tą samą
kasę można otworzyć więcej kontraktów". "Jest okazja do większego lewaru".
Niestety można przypuszczać, że grono graczy w ten sposób myślących będzie
się kurczyć, a jeśli nawet nie, to będzie w nim trwała dość duża rotacja.
Trzeba bowiem pamiętać, że gra "na maksa" jest najlepszym sposobem na
bankructwo. Osoby trochę już osiadłe na rynku wiedzą, że to nie wielkość
depozytu decyduje o wielkości pozycji, ale ryzyko jakie się podejmuje. Miarą
ryzyka jest w tym wypadku wielkość straty, na jaką narażamy posiadany
kapitał. Przed każdym zleceniem otwarcia pozycji należy sobie odpowiedzieć
na pytanie, na jaką stratę jesteśmy sobie w stanie pozwolić. Dopiero wtedy
określamy, wielkość otwieranej pozycji. Depozyt zabezpieczający jest tylko
barierą administracyjną, która ma zapewnić bezpieczeństwo rozliczeń i nie ma
nić wspólnego z określaniem ryzyka gry. KJ