Wracając do sesji w USA, to należy wspomnieć jeszcze o indeksie Philadelphia
Fed. Wprawdzie dane makro miało wczoraj znikome znaczenie, ale ta może
pokazać przyszły odczyt ISM. Indeks za styczeń wyniósł 11,2, podczas gdy
oczekiwano 9,0. Dlaczego raport nie pomógł ? Bo potwierdził słabą kondycją
rynku pracy (indeks zatrudnienia spadł do -6,1 z -0,9), a firmy z sektora
przemysłowego nie przewidywały już tak chętnie ożywienia (spadek z 52,2 do
32,6). To wszystko dalej pokazuje najbliższy ISM powyżej 50, ale gdzie to
wspaniałe ożywienie ?
Poza regularną sesją chyba zdecydowanie ważniejsze dla naszego rynku były
notowania posesyjne. Prawie wszystkie spółki podały wyniki lepsze od
oczekiwań i prawie wszystkie spadły. Kiedyś przekroczenie prognoz o 1 cent
było dla inwestorów sygnałem do hossy. Taka spółka potrafiła pociągnąć cały
rynek. Teraz większość spółek przekracza prognozy, ale wszystko wydaje się
już zdyskontowane ostatnimi wzrostami. Inwestorzy chcą usłyszeć, że
przyszłość będzie jeszcze lepsza, a otoczenie gospodarcze coraz
korzystniejsze. Dostają jednak zupełnie co innego. IBM podał 1,34 przy
prognozie Thomson First Call 1,30 na jedną akcję. Sun Microsystems miał
podać 2 centy straty, osiągnął minimalny zysk. Ebay 28 centów, przy
prognozie 24 centy i można tak wymieniać bez końca, razem z lepszymi danymi
o obrotach spółki, marżach, zamówieniach itd itp. Prognozy jeości i sądziłem wtedy, że
mogą właśnie zaskoczyć rynek w czasie publikacji wyników. Wtedy wszystkie
niedoskonałości bilansu schodzą na plan dalszy. Znając taką informację
wcześniej postawiłbym na pewny wzrost kursu. Jednak czar dywidend i pobitych
prognoz już się skończył. Inwestorzy wracają do patrzenia na wartość spółki,
a ta zdyskontowała znacznie więcej niż spółki obecnie publikują. AHI po
początkowym wzroście skończyło 1,2% na minusie.
Na wykresach jeszcze bez rewelacji Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif ale warto
zwrócić uwagę, że odwrót mamy nie tylko pod ostatnimi szczytami, ale też
dokładnie na poziomie 200 sesyjnej średniej kroczącej. To dobrze pokazuje,
że na razie nie ma żadnej hossy, a jedynie odreagowania. Zachowanie rynku na
ostatnich sesjach wskazuje, że tak jeszcze trochę pozostanie. Dzisiaj z
wyników spółek liczy się tylko General Electric publikujący wyniki przed
sesją. Z danych makro mamy o 14:30 bilans handlowy Wykres4.gif o 15:15
produkcję przemysłową Wykres2.gif i wykorzystanie mocy produkcyjnych
Wykres1.gif a pod koniec naszej sesji o 15:45 decydujący o dzisiejszej sesji
zapewne na większości rynków, Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu
Michigan Wykres3.gif Także w Eurolandzie o 12:00 mamy dzisiaj dynamikę
produkcji przemysłowej. Prognozy +0,2% m/m i 1,2% r/r
Dane razem z wynikami GE mogą nieco zmienić obraz rynku, ale otwarcia na
minusie już nie unikniemy. Nie ważne czy 1 pkt. czy też 20 pkt. Dla byków
jedyne co się powinno teraz liczyć, to obrona luki hossy. Kontrakty.gif
Indeks.gif Zamknięcie dzisiejszej sesji, i całego tygodnia, pod jej
poziomem, byłoby fatalnym sygnałem. Optymizmem na razie nie napawa także
nieco szersza perspektywa. Słabość banków z ostatnich sesjach odzwierciedla
WIG_Banki.gif który nie może pokonać linii trendu. Spora w tym zasługa
masakry na BRE.gif Na ostatnich sesjach doszło także do wyjścia z trójkąta
na obu rynkach WIG20.gif WIG.gif ale ani nie zostało to potwierdzone
obrotem, ani nie wyszło poza granicę filtra, który trzeba uwzględnić przy
takim wykresie. Na pozostałych spółkach też widać słabość rynku. TPS.gif
walczy z luką bessy, ale jak widać bardzo nieskutecznie, PEO.gif nie zdołał
pokonać linii trendu spadkowego, a PKN.gif dość spokojnie.
Nie widać więc sygnałów do kupna, a słabość rynków zachodnich trochę
straszy. Trzeba przy tym uwzględniać, że nastroje na rynkach są w ostatnich
tygodniach bardzo zmienne i znacznie wzrosły wahania. Równie dobrze
inwestorzy mogą zapomnieć zaraz o wszystkich zagrożeniach i rozpocząć
ponowny atak na szczyty, zarówno na naszym, jak i amerykańskim rynku. Póki
co nic na to nie wskazuje, a sytuację wyjaśni zachowanie rynku w okolicy
luki hossy. Po spadku na otwarcie nie zostanie dużo miejsca i jeśli pokaże
się zdeterminowany popyt do obrony tego wsparcia, to byki przypomną sobie
ostatni dynamiczny wzrost po analogicznej obronie tego poziomu Kontrakty.gif
Indeks.gif Jeśli jednak luka hossy zostanie zamknięta, to jedyne na co byki
mogą liczyć (mieć nadzieje), to dłuższe pozostanie w horyzoncie
ograniczającym nas od góry niedawnymi szczytami. MP