Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.01.2003 07:50

Kolejna słabiutka sesja. Jedynie początek przyniósł lekkie wzrosty, jako

odreagowanie nieco lepszych wyników w handlu przedsesyjnym. Później jednak

rynek załamał się po informacjach z Iraku, gdzie inspektorzy znaleźli 11

głowic chemicznych. Jednego dnia taka sytuacja indeksom nic nie robi

(przypomnę stwierdzony w ostatnie dni przemyt zakazanych materiałów), a

Reklama
Reklama

"korzyści" płynące z wojny zamienione są na wzrost indeksów, ale kierunek

tych spekulacji zależny jest od rynkowego nastroju. Ten na ostatnich sesjach

jest coraz gorszy, więc reakcja mogła być tylko jedna.

Najgwałtowniej zareagowały rynki towarowe. Zarówno ZLOTO.gif (banki, także w

Londynie, obudziły się z rekomendacjami kupna) jak i ROPA.gif zanotowały nowe

maksy. Inwestorzy dali jasny sygnał - będzie wojna. Nowe maksy notuje też

Reklama
Reklama

EURODOLAR.gif Stanie się to za chwilę poważnym problemem, a miejsca do

osłabienia trochę jest.

Skoro jesteśmy przy walutach, to trzeba wspomnieć o węgierskim rynku. Od

początku - na poniedziałkowym posiedzeniu Bank Centralny nie zmienił stóp

procentowych. (8,5%). Waluta zaczęła dalej się umacniać, analogicznie do

naszej złotówki. Efekt napływu kapitału w związku z akcesją do UE.

Reklama
Reklama

Wystarczyły dwa dni dalszego umocnienia, a już w środę Bank podjął decyzję o

obniżce stóp o 100 pb i zaczął interwencję na rynku walutowym. Nie

przyniosło to spodziewanych efektów, więc wczoraj zaszokowano rynki kolejną

taką samą obniżką. Stopy od dziś wynoszą na Węgrzech 6,5%. Czy przyniosło to

efekt ? Ogromny. Wystarczy spojrzeć na wykres Forint.gif Inwestorzy

Reklama
Reklama

giełdowi pewnie oswojeni z takimi wykresami, bo kiedy spółki podają

nadzwyczajne informacje, to taki ruch jest regułą. Na rynku walutowym to

jednak coś wyjątkowego. Czy ktokolwiek jest w stanie wyobrazić sobie podobną

interwencję NBP ? Czy ktokolwiek u nas odważyłby się na taki krok ? Pytań

wiele, ale przykład Węgier pokazujący możliwość wyciśnięcia spekulantów jak

Reklama
Reklama

cytrynki nieco przestraszył także inwestorów na naszym rynku. Dolar i Euro

szybko zaczęło zyskiwać na wartości. Tak samo jak przy budżecie Kołodce

pomógł Bank Centralny (polski), tak teraz przy zachęcaniu do kupna walut

pomógł sukces (choć równie dobrze może dzisiaj się to zmienić) banku

węgierskiego. Dobrze by było, gdyby obie waluty kontynuowały osłabienie.

Reklama
Reklama

Wracając do sesji w USA, to należy wspomnieć jeszcze o indeksie Philadelphia

Fed. Wprawdzie dane makro miało wczoraj znikome znaczenie, ale ta może

pokazać przyszły odczyt ISM. Indeks za styczeń wyniósł 11,2, podczas gdy

oczekiwano 9,0. Dlaczego raport nie pomógł ? Bo potwierdził słabą kondycją

rynku pracy (indeks zatrudnienia spadł do -6,1 z -0,9), a firmy z sektora

przemysłowego nie przewidywały już tak chętnie ożywienia (spadek z 52,2 do

32,6). To wszystko dalej pokazuje najbliższy ISM powyżej 50, ale gdzie to

wspaniałe ożywienie ?

Poza regularną sesją chyba zdecydowanie ważniejsze dla naszego rynku były

notowania posesyjne. Prawie wszystkie spółki podały wyniki lepsze od

oczekiwań i prawie wszystkie spadły. Kiedyś przekroczenie prognoz o 1 cent

było dla inwestorów sygnałem do hossy. Taka spółka potrafiła pociągnąć cały

rynek. Teraz większość spółek przekracza prognozy, ale wszystko wydaje się

już zdyskontowane ostatnimi wzrostami. Inwestorzy chcą usłyszeć, że

przyszłość będzie jeszcze lepsza, a otoczenie gospodarcze coraz

korzystniejsze. Dostają jednak zupełnie co innego. IBM podał 1,34 przy

prognozie Thomson First Call 1,30 na jedną akcję. Sun Microsystems miał

podać 2 centy straty, osiągnął minimalny zysk. Ebay 28 centów, przy

prognozie 24 centy i można tak wymieniać bez końca, razem z lepszymi danymi

o obrotach spółki, marżach, zamówieniach itd itp. Prognozy jeości i sądziłem wtedy, że

mogą właśnie zaskoczyć rynek w czasie publikacji wyników. Wtedy wszystkie

niedoskonałości bilansu schodzą na plan dalszy. Znając taką informację

wcześniej postawiłbym na pewny wzrost kursu. Jednak czar dywidend i pobitych

prognoz już się skończył. Inwestorzy wracają do patrzenia na wartość spółki,

a ta zdyskontowała znacznie więcej niż spółki obecnie publikują. AHI po

początkowym wzroście skończyło 1,2% na minusie.

Na wykresach jeszcze bez rewelacji Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif ale warto

zwrócić uwagę, że odwrót mamy nie tylko pod ostatnimi szczytami, ale też

dokładnie na poziomie 200 sesyjnej średniej kroczącej. To dobrze pokazuje,

że na razie nie ma żadnej hossy, a jedynie odreagowania. Zachowanie rynku na

ostatnich sesjach wskazuje, że tak jeszcze trochę pozostanie. Dzisiaj z

wyników spółek liczy się tylko General Electric publikujący wyniki przed

sesją. Z danych makro mamy o 14:30 bilans handlowy Wykres4.gif o 15:15

produkcję przemysłową Wykres2.gif i wykorzystanie mocy produkcyjnych

Wykres1.gif a pod koniec naszej sesji o 15:45 decydujący o dzisiejszej sesji

zapewne na większości rynków, Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu

Michigan Wykres3.gif Także w Eurolandzie o 12:00 mamy dzisiaj dynamikę

produkcji przemysłowej. Prognozy +0,2% m/m i 1,2% r/r

Dane razem z wynikami GE mogą nieco zmienić obraz rynku, ale otwarcia na

minusie już nie unikniemy. Nie ważne czy 1 pkt. czy też 20 pkt. Dla byków

jedyne co się powinno teraz liczyć, to obrona luki hossy. Kontrakty.gif

Indeks.gif Zamknięcie dzisiejszej sesji, i całego tygodnia, pod jej

poziomem, byłoby fatalnym sygnałem. Optymizmem na razie nie napawa także

nieco szersza perspektywa. Słabość banków z ostatnich sesjach odzwierciedla

WIG_Banki.gif który nie może pokonać linii trendu. Spora w tym zasługa

masakry na BRE.gif Na ostatnich sesjach doszło także do wyjścia z trójkąta

na obu rynkach WIG20.gif WIG.gif ale ani nie zostało to potwierdzone

obrotem, ani nie wyszło poza granicę filtra, który trzeba uwzględnić przy

takim wykresie. Na pozostałych spółkach też widać słabość rynku. TPS.gif

walczy z luką bessy, ale jak widać bardzo nieskutecznie, PEO.gif nie zdołał

pokonać linii trendu spadkowego, a PKN.gif dość spokojnie.

Nie widać więc sygnałów do kupna, a słabość rynków zachodnich trochę

straszy. Trzeba przy tym uwzględniać, że nastroje na rynkach są w ostatnich

tygodniach bardzo zmienne i znacznie wzrosły wahania. Równie dobrze

inwestorzy mogą zapomnieć zaraz o wszystkich zagrożeniach i rozpocząć

ponowny atak na szczyty, zarówno na naszym, jak i amerykańskim rynku. Póki

co nic na to nie wskazuje, a sytuację wyjaśni zachowanie rynku w okolicy

luki hossy. Po spadku na otwarcie nie zostanie dużo miejsca i jeśli pokaże

się zdeterminowany popyt do obrony tego wsparcia, to byki przypomną sobie

ostatni dynamiczny wzrost po analogicznej obronie tego poziomu Kontrakty.gif

Indeks.gif Jeśli jednak luka hossy zostanie zamknięta, to jedyne na co byki

mogą liczyć (mieć nadzieje), to dłuższe pozostanie w horyzoncie

ograniczającym nas od góry niedawnymi szczytami. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama