Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.01.2003 07:23

Tym którzy obudzili się dopiero po weekendowych zabawach w Zakopanem

przypomnę, że sesji w USA wczoraj nie było. Zresztą wczorajsze nasze

notowania też trudno nazwać sesją, bo obroty były znikome, zmienność jeszcze

mniejsza.

Ciekawe może były jedynie publikowane dane o wskaźniku Pengab i produkcji

Reklama
Reklama

przemysłowej. Pengab spadł po raz piąty z rzędu notując przy tym najniższy

poziom w 10-letniej historii pomiarów klimatu gospodarczego w bankach

(10,2). Najciekawsze jednak w tej ankiecie są prognozy giełdowej

koniunktury. Wzrost popytu na akcje przewiduje 4-krotnie więcej placówek,

niż tych prognozujących spadek. Saldo prognozy zmalało wprawdzie z 26 na 23

punkty, ale dalej są to rekordowo wysokie poziomy. Przy takim optymizmie

Reklama
Reklama

będziemy wkraczać w hossę ? Do tej pory było zupełnie odwrotnie i to nie

tylko na naszym rynku. By być obiektywnym trzeba przytoczyć jeszcze dane o

prognozach sytuacji ekonomicznej. W poprzedniej publikacji tego wskaźnika

prognozy sytuacji ekonomicznej mocno spadły, a oczekiwania wzrostu cen akcji

mocno wzrosły. Ewidentnie kłóciło się to ze sobą i efekt tego widzieliśmy

choćby w dynamicznym spadku indeksu przed świętami. Teraz ten giełdowy

Reklama
Reklama

optymizm idzie w parze z oczekiwaniami poprawy sytuacji ekonomicznej.

Oczekuje jej 39% ankietowanych placówek, przy jedynie 6% oczekujących

pogorszenia. Saldo prognozy wzrosło więc do 33 z grudniowych 27 pkt. Na

rynku amerykańskim tak duży optymizm "ludzi z branży" niemal zawsze świadczy

o ich pomyłce (odnośnie giełdy). Można jednak zadać pytanie, czy na tak

Reklama
Reklama

małym giełdowym rynku jak nasz, który zdominowany jest przez instytucje,

prawa ekonomii działają też w krótkim terminie ? Przecież gdy fundusze będą

bardzo optymistyczne, a ZUS będzie przelewać środki szerokim strumieniem,

może się okazać że hurraoptymizm wcale nie działa jak antywskaźnik. To

jednak tylko nutka wątpliwości. Jak dla mnie Pengab jasno pokazuje dalsze

Reklama
Reklama

kłopoty sektora bankowego.

Potwierdziła to także wczorajsza posesyjna publikacja wyników BIG"u. Bank

poinformował, że w czwartym kwartale zanotował 63 mln skonsolidowanej straty

netto, z powodu utworzenia dużych rezerw na złe kredyty. W całym roku

rezerwa na pokrycie złych długów to 334 mln. Ileż to już razy słyszeliśmy,

Reklama
Reklama

że złe kredyty to przeszłość ? Inwestorzy mogą czuć się nieco rozczarowani,

a że bank nie działa na księżycu tylko w Polsce, to może to wpływać na

postrzeganie innych banków. Inwestorzy mogą oczekiwać równie dużych rezerw.

Sytuację ratuje nieco fakt, że większość banków na bieżąco informowała o

sytuacji finansowej (miejmy nadzieję), a wszelkie zagadki zostały już w

większości zdyskontowane (patrz ogromna przecena BRE). WIG_Banki.gif

Jeśli chodzi o produkcję, to na naszym parkiecie póki co dominuje

amerykański styl interpretowania tych danych. Czyli jeśli dane dobre, tak

jak to częściej było ostatnio, to dominuje radość z ożywienia. Jeśli zaś

dane okazują się gorsze od prognoz, tak jak wyraźnie było wczoraj, to wtedy

rozpoczyna się debata o obniżkach stóp procentowych. Po serii wcześniejszych

dobrych publikacji faktycznie nie ma co dramatyzować, ale wydaje się, że

także wpływ na decyzję RPP będzie znikomy. Większą rolę odegra tu dalszy

spadek inflacji oraz wpływ decyzji banku centralnego Węgier. Przypomnę, że w

zeszłym tygodniu obniżono tam stopy dwukrotnie po 100 pb i to poza

regularnym posiedzeniem. Wszystko w celu osłabienia waluty. Może nasz

Minifin dbając o swoje ostatnie rekomendacje zasugeruje RPP nieco większe

cięcie niż powszechnie oczekiwane jedynie 25 pb. ? To jednak dopiero

przyszły tydzień.

Na dzisiaj ważniejsze są inne sprawy. W pierwszej kolejności obrót.

Obojętnie czy zyskamy parę punktów, czy. Do

handlu dzisiaj zachęcać będzie publikowany o 11:00 styczniowy wskaźnik

oczekiwań niemieckich menadżerów ZEW. Prognoza mówi o wzroście +0,8% z

ostatnich +0,6%. Bardzo często na tej podstawie (trochę błędnie) próbuje się

prognozować zdecydowanie ważniejszy wskaźnik Ifo. Z danych makro mamy

jeszcze o 12:00 z reguły ignorowane dane na temat bilansu handlowego strefy

euro, oraz sytuację na rynku nieruchomości w USA - liczbę pozwoleń wydanych

na budowę domów za grudzień, oraz liczbę nowych inwestycji budowlanych.

Tutaj tylko bardzo duże odchylenie wpłynie jakoś na rynki.

Większy wpływ powinny mieć publikowane przed sesją kolejne wyniki

amerykańskich spółek. Najważniejsze to Ford i Citigroup. Dla tej pierwszej

firmy ostatnie lata to pasmo samych cierpień akcjonariuszy i nieco nieudanej

konkurencji z General Motors. Wyniki Forda obserwowane będą pod kątem

wydatków konsumentów, oraz sytuacji w sektorze przemysłowym. Oczekuje się

zysku w wysokości 7 centów. Tuż przed otwarciem powinien (nie wszystkie

serwisy to potwierdzają) opublikować wyniki także Citigroup. To największy

bank w Stanach, więc jego kondycja to barometr dla całej gospodarki. Wyniki

będą kiepskie choćby z powodu ostatnich kar (Citi zapłacił najwięcej 400 mln

$), ale to wszystkim jest już znane. Prognoza mówi o spadku zysku do 46

centów. Kolejna bardzo ważna firma na dzisiaj to Motorola, ale tutaj wyniki

opublikowane będą dopiero po sesji. Spodziewany jest zysk w wysokości 10

centów. Jednak w wypadku tej firmy zdecydowanie ważniejsza jest zawsze

konferencja prasowa (jak zawsze dopiero następnego dnia). Jeśli wyniki i

prognozy będą dobre, to pomoże to też rynkom w czwartek, gdy publikowane

będą wyniki fińskiej Nokii i rynki mogłyby wtedy pod to zagrać.

A co w polskich spółkach ? Sytuacja dalej nie wyjaśniona - Trzy

najważniejsze dla indeksu spółki dalej pozostają w patowej sytuacji. TPS.gif

PKN.gif PEO.gif Dzisiaj ewentualna słabość sektora bankowego może jeszcze

mocniej zagrozić wsparciom, ale bez zachodnich parkietów nie mamy zbyt dużej

możliwości wahań. Zarówno Kontrakty.gif jak i Indeks.gif od góry ogranicza

luka bessy, a od dołu pierwszym wsparciem jest linia trendu (na indeksie

można jeszcze mówić o luce hossy, którą kontrakty już zakryły) mogąca dalej

stanowić linię szyi formacji RGR. Po ostatnim teście szczytów bardziej

jednak skłaniałbym się do interpretowania obecnej formacji jako formację

trójkąta zwyżkującego. Przeczy to wszystkiemu, bo to ewidentna formacja

rynku byka (niezależnie czy kontynuacji, czy odwracania trendu), ale

formacja powstaje dopiero gdy ... nastąpi wybicie górą. W przypadku wybicia

dołem mamy nie tylko możliwość RGR, ale też podwójnego szczytu

(linia szyi w okolicy 1150 pkt). Dla bezpieczeństwa uniknięcia pułapki

najtwardsze byki mogłyby poczekać na porażkę równie mocnego wsparcia na 1135

pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif

To wszystko jednak nie na dzisiaj. Na razie to jedynie możliwe scenariusze i

trudno jest podejmować decyzję który z nich (trójkąt zwyżkujący czy podwójny

szczyt plus RGR) jest bardziej wiarygodny. Za wzrostami prawie nic nie

przemawia, ale gdyby tak Saddam miała atak serca ..... Trzeba na razie

poczekać na wyjaśnienie i wyklarowanie się trendu. Wskaźniki póki co też nie

dają jasnego sygnału. Zaczynamy więc w pobliżu wczorajszego zamknięcia

(prędzej 2-3 pkt na minusie), a później czekamy na dane makro i wyniki

amerykańskich spółek. Powtórzę jeszcze, że oprócz zmian kursów chyba

ważniejszy w tym momencie jest obrót. Z ciekawych wykresów na koniec jeszcze

EURODOLAR.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama