Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 22.01.2003 18:15

Zaczęło się całkiem dobrze. Po fatalnej sesji w Stanach, która wbrew

nadziejom byków nie przyniosła odreagowania, nasz rynek nie spadł zbyt mocno

na otwarciu. Po spadkach w USA i braku pocieszenia ze strony notowań

posesyjnych nikogo by nie zdziwił spadek ponad 10 pkt na otwarciu. Nie

spadło jednak tak znacznie. Pewien w tym udział miało przeświadczenie, że na

Reklama
Reklama

spadki nie ma za wiele miejsca. W końcu wczoraj zamknięcie uchroniło nas

przed sygnałem sprzedaży. Można było oczekiwać, że po fiasku przebicia linii

trendu, byki będą się starać odrabiać straty. Wysokie otwarcie to

potwierdziło. Znalazło się kilku śmiałków, którzy podjęli się gry na zwyżkę

i to bez znajomości sytuacji na rynku kasowym. Dziś to jednak był błąd.

Okazało się bowiem, że niechęć do sektora bankowego wcale się nie skończyła.

Reklama
Reklama

Ponownie podaż robiła to, co niej należy - sypała. W wyniku jej działania

wartość indeksu oraz ceny kontraktów znalazły się pod poziomem linii trendu

wzrostowego Indeks01.gif Kontrakty01.gif

Przypomnijmy, że linia ta jest wsparciem funkcjonującym już od dłuższego

czasu. Wcześniej była postrzegana jako linia szyi formacji głowy i ramion.

Ostatni wzrost był nieco za duży, jak na prawe ramie. Niemniej linia nadal

Reklama
Reklama

pozostała wsparciem. Jej pokonanie można by uznać za potwierdzenie

posiadania krótkich pozycji. Znaleźliśmy się pod linią i bykom mogło się

zrobić nieprzyjemnie. Po zaliczeniu minimum na 1159 pkt. obserwowaliśmy

próby ponownego zanegowania sygnału. Nie udało się jednak wyjść ponownie nad

1170 pkt. Na wykresie intra mamy więc ponowne naruszenie linii trendu, ale

Reklama
Reklama

trzeba przyznać, że ponownie sygnał jest umiarkowanie wiarygodny. Po sygnale

sprzedaży należałoby się spodziewać nasilenia się zleceń sprzedaży, ale tego

nie dało się zauważyć. Przez większą część sesji kontrakty poruszały się w

wąskim przedziale między minimum na 1159, a 1170 pkt. Końcowe podciągniecie

cen sprawiło, że na wykresie dziennym trudno mówić o przebiciu wsparcia, co

Reklama
Reklama

tylko komplikuje całą analizę. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że przez

ostatnie miesiące poruszamy się w trendzie bocznym należy przypuszczać, że

nadal tak się będzie działo. Zatem bliskość wsparcia sugerowałoby raczej

próbę wejścia w długą stronę rynku. To też wyjaśnia rezerwę graczy do

otwierania krótkich pozycji. Póki podaż zdecydowanie nie uderzy, ciągle

Reklama
Reklama

będziemy mieli do czynienia z wątpliwościami. Może nawet przerodzą się one w

jakąś korektę. Jej przebieg, a zwłaszcza zasięg będzie pomocny przy

określeniu z czym właściwie mamy do czynienia. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama