Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 23.01.2003 07:19

W momencie gdy rynek amerykański rośnie analitycy potrafią wymienić co

najmniej 10 powodów dla każdej spółki, uzasadniających wzrost kursu.

Podczas ostatnich spadków za wszystko rzekomo odpowiedzialna jest wojna z

Irakiem. Przyznam szczerze, że trochę nie mogę już ani słuchać, ani czytać

spekulacji na te wojenne tematy. Dokładnie takie same powody jakie mają

Reklama
Reklama

powodować teraz wyprzedaż, na początku roku były powodem do kupna.

Trzeba do tych wszystkich informacji podchodzić z dystansem i traktować to

po prostu jako szum informacyjny. Ostatnie wzrosty to nadzieja na efekt

stycznia i przerzucanie kapitałów na początku roku z obligacji w akcje (plus

spekulacje wokół pakietu Busha). Obecne spadki, to kara za te złudne i zbyt

wygórowane nadzieje. Akcje są przewartościowane, a to jak zostanie

Reklama
Reklama

wytłumaczony ich spadek zależy już tylko od wyobraźni analityków. "To kursy

kształtują wiadomości".

Ta kolejna sesja w Stanach sprowadziła indeksy Dow i S&P500 tuż poniżej

poziomów z końca roku. Oprócz wojennych rozgrywek (Bush znów robił teatr,

Francja z Niemcami protestowały, atak rzekomo w połowie lutego, Polska się

przyłącza itd. itp.) inwestorzy dalej koncentrowali się na wynikach spółek,

Reklama
Reklama

ale w tym kwartale wyraźnie ich wpływ na nastroje całego rynku jest

mniejszy. Reakcje widać na poszczególnych spółkach i nie zawsze przenosi się

to na cały rynek. O wszystkim napisać nie sposób, zresztą nie ma to sensu,

więc tylko te najważniejsze. Kodak ucierpiał 11%po słabej prognozie i

zapowiedzianych zwolnieniach. Spółka wyjątkowo mocno rosła po ostatnim

Reklama
Reklama

ogłoszeniu planów wypłacania większej dywidendy, więc dramatu jeszcze tutaj

nie ma, choć wykres śmiesznie wygląda Kodak.gif . To powód wczorajszej

najsłabszej wśród indeksów postawy Dow Jones. Spadały spółki z sektora

finansowego. JP Morgan, Citigroup, Merrill Lynch - to wszystko analogie do

naszego sektora bankowego ze słabymi prognozami na ten rok. WIG_Banki.gif

Reklama
Reklama

Spadała Motorola po słabych prognozach na pierwszy kwartał.

Uprzedzę od razu fakty i napiszę, że po sesji notowania były bardzo dobre,

ale zobaczmy najpierw na analizę techniczną, bo właśnie na jej podstawie

można śmiało prognozować możliwość odbicia. Po pierwsze ostatnie dni to

szybki wodospad na indeksach. Za szybko i za głęboko. Doszliśmy tym sposobem

Reklama
Reklama

bardzo blisko wsparć Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif Sprawa ze wsparciami

jeszcze lepiej wygląda w przypadku wykresów z cen zamknięcia, na których

swego czasu mocno promowałem rysowanie RGR. Prawe ramie także na

amerykańskich indeksach jest trochę zbyt duże, ale także tutaj nie

przeszkadza w ewentualnych dalszych spadkach. Wystarczy traktować to jako

podwójny szczyt. Tak czy siak, doszliśmy właśnie (oprócz Nasdaq) w okolice

linii szyi. Dow_rgr.gif SP_rgr.gif Nasdaq_rgr.gif Miejsca do spadku nie

zostało już wiele. Oczywiście nie zapominam, że cały czas powtarzam, iż w

trendach spadkowych to nie wsparcia decydują o zmianie pozycji, ale odwrót i

pokonanie pierwszych oporów, ale .... krótkoterminowe wyprzedanie rynku jest

bardzo duże, a moment do odbicia przedni (oprócz poniedziałkowego raportu

ONZ - choć ten już jest chyba zdyskontowany). Wątpię by amerykańskie

fundusze (choć pieniądze wypływają z funduszy) pozwoliły na wygenerowanie

technicznego sygnału sprzedaży. Wtedy coraz głośniej zaczęto by mówić o

teście dołków. Po Pakiecie Busha to też polityczny dramat dla rządowych

czarodziei robiących ostatnio wszystko by podnieść indeksy (równie

nieskutecznie jak w Japonii)

Powody do odreagowania (docelowo na ten rok i tak testu dołków raczej nie da

się uniknąć) nadeszły dopiero po sesji. Znowu to "szum informacyjny" i

równie dobrze można spojrzeć na samo AHI, ale krótko o poszczego firma podniosła prognozy na cały rok. Po sesji wśród

najaktywniejszych spółek, to właśnie Qualcomm był liderem rosnąc 5,15%.

Łapacze dołków tylko czekali na taką okazję i AHI systematycznie rosnąc

skończyło na +1,34%. Kontrakty oczywiście na sporych plusach wspomagane

także przez Nikkei +2,1% (złoto w Azji znów mocno rośnie)

Jeśli chodzi o dzisiejsze wyniki to z amerykańskich spółek wielkich

niespodzianek być nie powinno. Gnębiony ostatnio McDonalds bardziej rynków

rozczarować już nie może. Amazon.com to już nie ta sama spółka (choć sporo

może powiedzieć o nastrojach konsumentów !!) i z ważniejszych pozostaje

Nortel i Amgen. Hitem dnia będzie jednak Nokia, która opublikuje wyniki o

godzinie 11:00 Do tego czasu większość inwestorów w Eurolandzie będzie

wstrzymywało się z większymi transakcjami. Ten komórkowy gigant to barometr

koniunktury nie tylko w swojej branży i bardzo często wyniki Nokii już rano

przesądzają o sesji w USA. Warto więc o 11:00 na chwilę oderwać się od

Małysza w Japonii. Konferencja spółki zacznie się o 12:30, ale jeśli

wyniki będą znacząco odbiegać od prognoz 23 centy, to rynek na pewno

wcześniej

dostanie jakieś informacje. Oprócz samego zysku jeszcze ważniejsze są

prognozy spółki na ten rok, więc także trzeba na to zwrócić uwagę i pierwsza

zwykle

emocjonalna reakcja na wyniki, nie musi oznaczać, że to przetrwa do końca

sesji.

O 14:30 mamy standardowo liczbę nowych wniosków od bezrobotnych. Prognoza

383k po ostatnim spadku do 360k. Przy braku znaczącego odchylenia od prognoz

(powyżej 20k) dane powinny zostać zignorowane. O 16:00 jest z kolei LEI.

Tutaj prognoza mówi +0,0% po ostatnim +0,7%, który przerwał długą serię

spadków sugerujących nadchodzące recesje. Tutaj także nie powinno być

niespodzianki, choć nie ma wątpliwości, że lepsze dane będą nagłaśniane w

każdym amerykańskim serwisie. Głód odbicia.

Euroland nie ma wliczonej amerykańskiej przeceny w ostatnich 2 godzinach

sesji, ale po takim posesyjnym handlu nikt nie będzie na to zwracać uwagi.

Wprawdzie przebity grudniowy dołek na niemieckim indeksie teoretycznie nie

powinien

dawać możliwości dyskutowania nawet o odbiciu, ale skoro go wypatruje, to

dość subiektywnie narysowałem kanał spadkowy, który równie dobrze można

uznać za klin zniżkujący (od początku grudnia górna krawędź). DAX.gif

Widać więc, że także tutaj idealny moment na odbicie. Gdzie jeszcze ? Choćby

na równie

bliskim BUX.gif Mało ? To lecimy dalej. EURODOLAR.gif idealnie osiągnął

zasięg wybicia i choć to tylko minimalny zasięg wzrostu, to technicy mogą

wykorzystać znaczenie tego poziomu do jakiejś korekty mocno przegrzanego

rynku. Wzmocnienie dolara pomogłoby teraz akcjom. A skoro o akcjach mowa, to

TPS.gif broni jeszcze linii trendu, PEO.gif wróciło w końcówce nad wsparcie,

a PKN.gif choć pod linią trendu, to jeszcze na ostatnich dołkach. A wsparcia

na najbardziej interesujących nas rynkach ? Indeks.gif i Kontrakty.gif

przerabialiśmy już wczoraj i tutaj wsparciem jest teraz linia szyi formacji

podwójnego szczytu. To okolice 1150 pkt. Tuż niżej poziom ten wspiera

wsparcie wyrzeźbione przez dołki w końcówce roku. Poziom 1135-50 pkt. mimo

zejścia pod linię trendu będzie bardzo trudno do sforsowania. Czy łapać więc

dołek ?

Wyżej pokazałem kilka wykresów i niemal wszystkie są na granicy przepaści. Z

jednej strony oznacza to możliwość przynajmniej jakiegoś odreagowania, a z

drugiej mamy ogromne niebezpieczeństwo, że na przykład w przypadku dramatu

Nokii amerykańskie indeksy, polskie spółki, węgierski indeks itd. itp. zejdą

pod wsparcia i widmo testów dołków bessy rozpocznie falę wyprzedaży choćby

od samych techników. Mimo tego niebezpieczeństa tym wskaźniku. 60_Wskazniki.gif Oj dawno tak byczo

nie pisałem o

rynku ;-) Podkreślam jednak, że nie liczę na żadną hossę, a jedynie na

odreagowanie na giełdach ostatnich spadków, czyli pozostanie naszego rynku w

trendzie bocznym. Szkoda tylko, że wczoraj nie zeszliśmy dokładnie do 1150

pkt. (choć indeks to tylko parę punktów)

Na koniec jeszcze cytat z Reutera, który zaprzecza wszystkiemu co piszemy na

tej stronie. "Analitycy podkreślają jednak, że w momencie gdy problem wojny

rozwiąże się w ten lub inny sposób gracze skupią się na fundamentach

gospodarki i akcje powinny wzrosnąć." Przecież gdyby gracze skupili się

właśnie na fundamentach, a nie na rozgrywkach wokół Iraku (we wtorkowej

Wyborczej Stiglitz świetnie opisał brak możliwości pozytywnych efektów

wojny) ... to akcje powinny jeszcze mocniej spadać !! MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama