Rynek to dżungla. Ten kto jeszcze tego nie rozumie, długo na nim nie
przeżyje. Tu nie ma sentymentów, a kasa przepływa codziennie od silniejszych
do słabszych. Kto okaże słabość dostaje prosto w nos. Wczoraj taką słabość
okazały byki. Nie było sil na wyjście nad poziom 1180 pkt. Nikomu nie
chciało się kupować. Kto chciał to kupił. Zatem przyszedł czas na podaż.