Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 27.01.2003 07:21

Ostatnie tygodnie są najlepszym przykładem tego, że to kursy kształtują

wiadomości, a nie wiadomości kursy. Proszę sobie przypomnieć

początek roku. Ogromny optymizm i szybkie wzrosty oparte były na rzekomym

dynamicznym ożywieniu gospodarczym (w czasie podawania złych danych makro),

oraz przede wszystkim na nadziejach na szybkie i zwycięskie przeprowadzenie

Reklama
Reklama

wojny w Iraku, co doprowadzi do stworzenia nowej taniej amerykańskiej stacji

benzynowej. Co zmieniło się przez ostatnie tygodnie ? Nic.

Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że te same wiadomości powodują teraz

spadek. Inwestorzy nagle przypomnieli sobie, że przeprawa w Iraku nie będzie

taka prosta, ONZ najprawdopodobniej nie poprze takiej interwencji, a właśnie

dzisiaj (niestety tuż po zamknięciu naszej sesji - 16:30) inspektorzy ONZ

Reklama
Reklama

przedstawią swój raport, który oprócz naprawdę mało

istotnych i przekonujących odkryć zawiera zapewne dokładnie to samo co było

wiadomo już miesiąc temu.

Może chodzi tutaj o rozczarowanie wynikami spółek ? Nic podobnego. Według

First Call jak na razie wzrost zysków wyniósł 10,4% i był 3,6% wyższy od

prognoz. Prognozy były wprawdzie mocno zaniżone, ale opublikowane wyniki w

Reklama
Reklama

większości

przypadków były lepsze. Zwykle to Amerykanom wystarczało choćby

do chwili optymizmu. Nie tym razem. Oczywiście szwankowały nieco prognozy

na przyszłe kwartały, ale rozczarowanie w tym względzie i tak było znacznie

mniejsze niż w poprzednie kwartały. Na tej podstawie obniżono

Reklama
Reklama

prognozy First Call na pierwszy kwartał jedynie do 9,6% z wcześniej

prognozowanych

10,9. Jeśli patrzeć na poprzednie kwartały i reakcje na wyniki (niezależnie

od przewartościowania spółek !), to takie wyniki powinny zasiać choć trochę

optymizmu. Nic z tego, teraz na pierwszym miejscu jest wojna z Irakiem, a

Reklama
Reklama

nastrój wokół tej sprawy stawał się tym gorszy, im bliższe było dzisiejsze

przedstawienie raportu inspektorów ONZ.

Przyznam szczerze, że choć o przewartościowaniu amerykańskich akcji pisałem

i będę jeszcze pisać pewnie wielokrotnie (a plan minimum na ten rok to test

dołków

Reklama
Reklama

bessy), to jednak skala piątkowego spadku nieco mnie zaskoczyła. Ani

wyprzedanie rynku, ani mocne wsparcia - nic nie mogło powstrzymać strachu

przed wojennym zamieszaniem jakie przez kilka następne dni będzie niepokoiło

światowe rynki. Skala piątkowego spadku była ogromna i zdania jestem, że

powody najlepiej

pokazuje wykres waluty. EURODOLAR.gif Zagraniczni inwestorzy wręcz

ewakuują się z amerykańskiego rynku. Nie dość że gospodarka kuleje, USA same

proszą się o kolejne ataki terrorystyczne, to jeszcze Bush wprowadza w życie

ogromnie kosztowny pakiet stymulujący gospodarkę (japońska nauczka

nieudanego manipulowania rynkiem akcji poszła na marne), do tego dochodzą

już poniesione przez zagranicę straty na akcjach ... pogłębiane dodatkowo

przez

spadek wartości dolara. Błędne koło. Sytuacja robi się o tyle nieprzyjemna,

że prawie połowa deficytu finansowana jest właśnie przez zagranicę, od

której USA potrzebuje dziennie około 1,4 mld dolarów. Skoro sam strach przed

wojną

powoduje taką ucieczkę z amerykańskiego rynku, to co będzie gdy sprawdzą się

pesymistyczne wojenne scenariusze, choćby te zakładające powrót terroryzmu ?

Choć, jak już pisałem, piątkowa kapitulacja byków nieco mnie zaskoczyła, to

co do jej

zasadności nie mam wątpliwości. Mocno też pomogła tutaj technika. Po

przejściu wsparć Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif (tutaj minima ostatniej

konsolidacji) zrobił nam się mały wodospad. ROPA.gif ZLOTO.gif CRB.gif

Ostatnio zacząłem wycofywać się z faworyzowanej na początku roku koncepcji

głowy z ramionami i od czwartku liczyłem na odbicie od poziomu linii szyi.jnej sytuacji w

jakiej przyszło teraz inwestować. Spekulacje o wojnie i uzależnienie

zachowania rynku od decyzji paru polityków nie służy inwestycjom i więcej

tutaj hazardu, niż prawdziwego inwestowania. W tym tygodniu prognozowanie

zachowania rynku z dnia na dzień będzie szalenie trudne. Bez wątpienia można

stwierdzić fakt dalszego przewartościowania amerykańskich akcji. To w

ostatnim okresie nie podlega dyskusji. Nawet przy obecnym dość sporym

wyprzedaniu rynku spadek na nowe minima bessy będzie zasadny. W tym roku

dołki przetestujemy, ale by nie było tak prosto misie nawet teraz (po

piątkowej sesji zagościł wśród inwestorów pełen pesymizm) mają parę

zagrożeń - Poprawa

sytuacji geopolitycznej (najkorzystniejsze oczywiście szybkie usunięcie

Saddama, ale na chwilę odbicia wystarczy zmiana nastroju w polityce),

środowe posiedzenie FED

(np obniżka stóp, a jeszcze lepiej jedynie zmiana nastawienia na gotowość do

obniżki), oraz wyprzedanie rynku, które w USA dość często kończy się

charakterystycznym "wyciskaniem krótkich" i wzrostem z reguły większym, niż

piątkowy spadek

(Zawsze jednak powtarzam, że takie zachowanie rynku potwierdziłoby tylko

trwającą bessę, bo tylko w tym etapie występują tak duże bycze wyskoki.)

Na dzisiaj na pierwszym miejscu jest raport inspektorów ONZ. Można z dużym

prawdopodobieństwem cytować dzisiejsze wieczorne wiadomości - Hans Blix

powie, że nie ma konkretnych dowodów, Irak współpracuje, ale powinien się

bardziej starać, a inspektorzy potrzebują więcej czasu na zebranie dowodów.

Francja, Niemcy i Rosja będą chciały dać inspektorom więcej czasu. Koffi

Annan powie, że nie ma dowodów, które uzasadniałyby interwencję w Iraku przy

poparciu ONZ i także poprze przedłużenie inspekcji. A prezydent Bush powie

to co będzie musiał powiedzieć -

gospodarka kuleje, przedłużająca się niepewność wpływa na spadek poparcia

zarówno prezydenta, jak i samej akcji w Iraku, do tego plan stymulujący

gospodarkę został poddany koszmarnej krytyce, a spodziewany 10% wzrost

kursów akcji może wystąpi, ale z poziomu nowych dołków (sic). Wszystko to

powoduje, że jedyną polityczną areną na której prezydent może zatroszczyć

się o wyborców, są działania w Iraku. Nie ma teraz możliwości, by USA

powiedziały, że liczą się ze zdaniem ONZ i skoro ta nie wyraża zgody, nie

zaatakują Iraku. Bush mógłby już szukać innego zajęcia po ukończeniu obecnej

kadencji. A Polska ? Oczywiście my popieramy interwencję bez zgody ONZ. My ?

Według ostatniego sondażu "my" oznacza aż 4% (cztery) społeczeństwa. No cóż

... podobno nie ma nic lepszego od demokracji.

Wyniki spółek mają teraz ograniczony wpływ na rynek, ale ten tydzień to ich

kolejna porcja. Dzisiaj z ważniejszych jedynie American Express (w czasie

amerykańskiej sesji). Kolejna lawina znowu rusza dopiero od jutra. Na dane z

rynku nieruchomości o 16:00 nikt nie zwróci uwagi. Wykres1.gif Na pierwszym

miejscu cały

czas pozostaje polityka i stopy procentowe (środa FED i RPP). Z polityki

oprócz dzisiejszego raportu ONZ mamy jeszcze jutrzejsze wystąpienie

Prezydenta (w nocy z wtorku na środę doroczne orędzie o stanie państwa

wygłaszane w Kongresie - będzie mowa głównie o Iraku), a w piątek spotkanie

w Camp David z Tony"m Blair"em. Plotki

oczywiście mówią o tym, że tam zostanie podjęta decyzja o wojnie, która

rozpocznie się na przełomie lutego i marca. O spekulacjach w amerykańskiej

prasie nawet nie wspominam (broń nuklearna, uderzenie już w tym tygodniu

itd)

Choć zachowanie giełd będzie teraz w dużej mierze zależeć właśnie od rynku

amerykańskiego, to wróćmy na nasze podwórko. Kto po weekendzie nic nie

pamięta (ze smutku lub radości) przypomnę, że końcówka piątkowebazy na zamknięcie, utrzymanie się nad tym poziomem

listopadowo grudniowej konsolidacji może być niewykonalne po amerykańskiej

sesji.

Jedyne na co mogą liczyć byki to techniczne wyprzedanie rynku, ale

przeciwwaga do tego argumentu jest miażdżąca. Główne spółki piątkową

wyprzedażą naruszyły wsparcia PEO.gif PKN.gif TPS.gif. Indeks WIG_Banki.gif

to samo z kolejną linią trendu. Trudno jednak by było inaczej, przy słabości

PEO i nowych minimach BRE.gif (zasłużone wynikami) Wsparcie naruszył też

BUX.gif , nie mówiąc o

Dax nie mającym już wsparć DAX.gif Technicznie patrząc na same wykresy

wygląda to na dramat. Dobry przykład daje Londyński FTSE.gif Czy

wyprzedanie rynku jest w stanie powstrzymać dzisiejszą wyprzedaż ?

Powinniśmy zacząć na minusie i jeśli fundusze nie obronią dzisiaj rynku, to

następny przystanek dopiero na liniach trendu spadkowego, co jednocześnie

zrealizowałoby zasięg podwójnego szczytu. WIG.gif WIG20.gif Akurat "gdy

zagrzmią działa" ? MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama