Od początku notowań kontrakty systematycznie traciły na wartości, ale najgorsze było ostatnie kilkadziesiąt minut przynosząc gwałtowne załamanie. W rezultacie zakończyliśmy dzień najniżej od ponad dwóch miesięcy - w pobliżu minimów z listopada ub.r.
Na wykresie mamy długą czarną świecę potwierdzającą jednoznacznie dominację niedźwiedzi, a jednocześnie nie rokującą dobrze kierunkowi ruchu w najbliższym czasie. Byki bez walki oddały kolejne istotne bariery w postaci linii szyi formacji głowy i ramion (ok. 1166 kt.) i dna z 19 grudnia ub.r. na wysokości 1150 pkt. Kluczowe może okazać się sforsowanie pierwszego z powyższych poziomów, bowiem uformowana w ten sposób formacja daje potencjał dla spadków o ponad 120 pkt., co z kolei sugeruje możliwość powrotu w okolice poziomów z lipca i września ub.r. Za takim wariantem w krótkim okresie przemawia obecnie większość sygnałów jak chociażby zachowanie wskaźników potwierdzających poważną słabość rynku.
Ciekawa może być dzisiejsza sesja. Niedźwiedzie mają za sobą zdecydowanie mocniejsze argumenty, a dodatkowym wsparciem będzie dla nich mocny spadek na rynkach amerykańskich, ale z drugiej strony blisko znajduje się jedno z silniejszych wsparć w postaci dołków z listopada na poziomie 1133 pkt. Na większą poprawę nie ma co wprawdzie liczyć, ale nie można wykluczyć, że właśnie ta bariera na dzisiejszej sesji, a zwłaszcza w jej drugiej połowie, będzie pretekstem dla zahamowania przeceny.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1133, 1115, 1107