Od południa znów podaż zaczęła przeważać i ponownie zepchnęła indeks do dzisiejszego minimum. Obroty nie przekroczyły jeszcze 65 mln zł, więc widać, ze chętnych do kupna nawet po cenach 2,3% niższych od piątkowych nie ma zbyt wielu. Zresztą nie ma się czemu dziwić. Na wszystkich rynkach zapanował strach przed wojną, podsycany nienajlepszymi danymi ze światowej gospodarki. To wszystko odbywa się w atmosferze permanentnego przewartościowania akcji, co daje w rezultacie tak szybkie pogorszenie nastrojów.

WIG20 po przełamaniu wsparcia przy 1135 pkt. przedostał się również poniżej bariery związanej ze szczytem z 15 października przy 1121 pkt. To obrazuje, jak duża jest determinacja sprzedających. Teraz wsparciem jest luka hossy z 15 października z dolnym ograniczeniem przy 1094 pkt. Warto jednak wcześniej zwrócić uwagę na wartość 1117 pkt., gdzie znajduje się 61,8% zniesienie październikowo-listopadowej poprawy koniunktury. Zamknięcie poniżej niego pozwoli traktować jesienne wzrosty jako kolejne odbicie w bessie i zaowocuje wyrównaniem ubiegłorocznego dołka przy 1040 pkt. Patrząc jednak na rynek w dłuższej perspektywie trudno oprzeć się wrażeniu, iż rozpoczęliśmy nową falę bessy, która sprowadzi WIG20 znacznie poniżej 1040 pkt. Słabość sektora bankowego jest tutaj mocnym argumentem.

Dziś najsłabiej wypadają Bank Millennium, zniżkujący o ponad 6% do 2,67 zł. Ponad 4% tarci Budimex, który kosztuje 26,80 zł. Mamy kilka 3% spadków. W tej grupie znajdują się Softbank, KGHM, Agora, Computerland. Najlepiej o atmosferze poniedziałkowej sesji świadczy to, że 19 spółek z WIG20 jest na minusie. Zniżce opiera się jedynie Świecie. Niewiele spadają Kęty i Dębica, bo o niecały 1%, ale to akurat spółki na których płynność nie jest duża.

W eurolandzie główne indeksy zniżkują solidarnie po ok. 3%. Mocne zniżki mamy na kontraktach na amerykańskie indeksy. Inwestorzy boją się tego, co dziś o 16.30 dowiemy się z raportu inspektorów ONZ. Wiadomo, że nie będzie on bardzo negatywny dla Iraku, ale też zwracać się będzie w nim uwagę na trudności w kontaktach z irackimi naukowcami, blokowanie lotów samolotów wywiadowczych. Pewnie będzie tak, że dla USA raport stanie się potwierdzeniem słuszności ataku, a dla przeciwników wojny z Irakiem argumentem, że prace inspektorów powinny trwać dalej.