uwaga - na razie na kontraktach amerykańskich grała głównie Azja i Europa.
Jeśli przed otwarciem w USA rozpoczną się wzrosty na kontraktach, to taki
scenariusz jest jeszcze lepszy niż poranne plusy. Od 14:00 warto obserwować
te rynki
Dzisiaj zarówno RPP jak i FED podejmą decyzję co do poziomu stóp
procentowych. W obu przypadkach nie powinno być niespodzianki (choć akurat
niespodzianki charakteryzują się niespodziewanym pojawieniem ;-). RPP musi
obniżyć stopy o 25 pb i taka decyzja jest już zdyskontowana. Powodem
oczywiście brak presji inflacyjnej, co potwierdzają statystyki NBP
dotyczące inflacji bazowej, do tego ostatnio mieliśmy gorsze dane o
produkcji przemysłowej, ale chyba największym bodźcem dla RPP powinny być
węgierska walka o osłabienie forinta. Błąd braku obniżki jaki zrobił
tamtejszy bank doprowadził do nadzwyczajnej obniżki 2 dni po regularnym
posiedzeniu, interwencji na rynku walutowym i później następnego dnia
kolejnej wymuszonej obniżki. RPP nawet jeśli ma odmienne zdanie, musi w tej
chwili zrobić to czego rynek oczekuje, czyli 25 pb, choćby tylko po to, by
nie doprowadzić do zamieszania na rynku walutowym (choć członkowie RPP
mówili, że ważniejszy jest dla nich cel inflacyjny). 25 pb. jest w cenie, a
możliwa niespodzianka dopuszczalna jest tylko jako większe cięcie stóp. Ja
bym na to nie liczył, a "wycisnąć" parę niedźwiedzi..
Rozpatrywać można jedynie ewentualną niespodziankę
ze zmianą nastawienia na gotowość do obniżki, lub w skrajnym przypadku
kolejne cięcie. Tylko wtedy euro przebije sufit, a efektu obniżek w
gospodarce nie widać. Już lepiej gdyby FED podjąłby się innych drastycznych
działań - zakupów wieloletnich obligacji rządowych, co szybko doprowadziłoby
do znacznej obniżki długoterminowych stóp procentowych
Pierwszemu scenariuszowi (zmiana nastawienia) dałbym jedynie 10% szans,
drugiemu (obniżka) 2 razy mniej. Trzeba założyć brak jakiejkolwiek
zmiany i standardowy ostatni komunikat FED - "gospodarka jest słaba, a
wzrost gospodarczy niepewny.... zagrożenie geopolityczne wprowadza na rynki
dużo niepewności, utrudnia prognozowanie umiarkowanego ożywienia
gospodarczego i powstrzymuje konsumentów przez zwiększeniem wydatków". Nawet
jeśli będzie bardziej optymistycznie (a ze względu na sytuację na giełdach
Greenspan będzie się bardzo starać - jak prezydent ?), to nie jest
powiedziane, że ktokolwiek w
obecnej sytuacji w to uwierzy. Decyzja przypomnę dopiero o 20:15. Nasza RPP
jak zwykle nie wiadomo kiedy (zapewne po południu)
Z danych makro dziś nic ciekawego, a z ignorowanych już (jako cały rynek)
wyników spółek warto zwrócić uwagę (całej listy nie wymieniam, bo nie ma po
co) na AOL Time Warner i zmieniający nazwę Philip Morris. Jeśli chodzi o AOL
to tutaj głównie uwaga skupi się na wielkości tworzonych rezerw, a przy
drugiej spółce na stratach jakie spółka poniosła w wyniku nielegalnej
"konkurencji". Wpływ na nasz rynek w dniu RPP, FED, po przemówieniu Busha i
w trakcje zawirowań w Iraku ... będzie raczej znikomy.
Z naszego rynku grupa TPS podała przychody ze sprzedaży za 2002 r. Wynik 18
mld pln to 3,9% więcej niż w zeszłych roku, w widełkach 3-5% prognozowanych
przez zarząd. Oczekiwania analityków mówiły o poziomie 18,08 mld. Reakcja
powinna być neutralna. Naturalnie zachowuje się też oczywiście nasz medialny
kontrowersyjny Minfin, który choć jest to nierealne i niewykonalne (moim
zdaniem) zapowiedział dziś rano wprowadzenie podatku już od 1 stycznia
2004. To bez wątpienia znowu chłodzić będzie nastroje. Wynik tego
wszystkiego taki, że otwarcie będziemy mieć zapewne w okolicach wczorajszego
zamknięcia. Z jednej strony dobra sesja w USA, z drugiej niskie kontrakty po
wystąpieniu Prezydenta. Później powinniśmy akurat dziś bardzo dokładnie
naśladować Euroland i amerykańskie kontrakty, a pałeczkę przewodnika może
ewentualnie przejąć TPS, lub zaskakująca decyzja RPP. Sygnałem do większego
byczego ataku będzie zamknięcie luk bessy, a dramat rynkowy zapowiedzą nowe
minima. Kontrakty.gif Indeks.gif MP