Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 30.01.2003 07:36

Mówiłem kupować niemieckie firmy farmaceutyczne. Zamówienia po takich

sesjach płynąć będą lawinowo. Oczywiście nieco żartuje. Mowa tutaj o

wczorajszym zachowaniu Dax, który rano spadał ponad 4%, by przed zamknięciem

rosnąć już 2,7%. Rozpiętość sesji wyniosła dokładnie 7% !!! Nie ma co -

ciekawe czasy.

Reklama
Reklama

Amerykańskie indeksy to wierna kalka zachowania Eurolandu. Początek sesji to

spora przecena, wywołana oczywiście reakcją na wystąpienie Busha. Jak

powiedział były doradca Clintona - Inwestorzy chcieli przyspieszenia

gospodarki, spowolnienia wojny, a dostali coś zupełnie odwrotnego. Szybko

jednak przyszło opamiętanie wyprzedaży, a powodów naprawdę nie trzeba

szukać. Wystarczy spojrzeć na ogromne, wręcz paniczne ostatnio wyprzedanie.

Reklama
Reklama

Pozwolę sobie wkleić kawałek mojego gazetowego komentarza.

Od 23 lat Mark Hulbert prowadzi analizy 160 najpopularniejszych

amerykańskich biuletynów inwestycyjnych. Codziennie publikowana wartość jego

indeksu obliczana jest na podstawie zmian zalecanego udziału akcji w

portfelu. Tak jak w przypadku Investor"s Intelligence, rekomendacje

analityków odbierane są kontariańsko. Przewaga tego indeksu polega na

Reklama
Reklama

możliwości jego codziennej analizy i wyciągania wniosków znacznie wcześniej.

Podczas szczytu w połowie stycznia wartość wskaźnika osiągnęła 41,8%.

Oznacza to ogromny optymizm, który zawsze w ostatnich latach oznaczał

nadciągającą wyprzedaż. Nie inaczej było też tym razem, a indeks po ostatnim

załamaniu wynosi już tylko 5,8%. Nie jest to znak końca bessy, któremu

Reklama
Reklama

towarzyszyłyby mocno ujemne wartości. Uwagę jednak zwraca co innego -

rekordowy dla całej bessy jednosesyjny spadek wskaźnika (kapitulacja

analityków) po ostatniej wyprzedaży. Wraz ze spadkiem "wskaźnika strachu" -

VIX przekraczającym 15% na jednej sesji (porównywalne jedynie z wrześniem

2001 r.) pozwala to spodziewać się zasłużonego odbicia, tylko odbicia.

Reklama
Reklama

Wczoraj popyt uderzył w idealnym momencie, czyli tak jak to się najczęściej

zdarza - przy ostatnim dołku (wierząc w spiskowe teorie dziejów, zwróciłbym

uwagę na rozpoczęcie wzrostu od mocnego kupna kontraktów na Nasdaq100 i

dopisał tym samym, że to "rządowa robota", by sprawić wrażenie udanego

wystąpienia prezydenta). Wyrysowanie podwójnych dołków i wyjście nad

Reklama
Reklama

linię szyi Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif doprowadziło do wciągnięcia w

odbicie szerszego rynku. Zupełnie analogicznie jak przebicie linii trendu na

szalonym

Dax.gif - (na jej poziomie kończyła się nasza sesja). Czy to oznacza hossę ?

Nawet nie chcę o tym słyszeć ;-) Rynek był po prostu ekstremalnie wyprzedany

i na najbliższych sesjach nie powinien już spadać. Jednak po takim ostatnim

giełdowym załamaniu nie ma co liczyć, że zarówno nasz, jak i zachodnie rynki

nagle rzucą się do odrabiania strat po kilka procent dziennie. Duże wzrosty

były

wczoraj - licząc od dołków. Można jeszcze liczyć z obecnych poziomów na

jedną sesję większego odreagowania. Później zaczną się poważniejsze

problemy. Warto jeszcze wspomnieć, że wczorajszy obrót na Dow był najwyższy

w tym roku, co także przy takich świeczkach jest byczym sygnałem.

EURODOLAR.gif ROPA.gif ZLOTO.gif

Jeśli chodzi o FED, to decyzja w pełni zgodna z oczekiwaniami, a komunikat

nie wniósł absolutnie nic nowego. FED powtórzył ograne w ostatnich

miesiącach teksty, zwalając wszystko na ropę i ryzyko geopolityczne

powstrzymujące inwestycje firm i wydatki konsumentów. Stara bieda.

Ciekawie było za to po sesji. Wyniki podał AOL Time Warner, ogłaszając

największą w historii USA roczną stratę 100 mld dolarów. Ted Turner

zrezygnował do tego ze stanowiska wiceprezesa (by oddać się działalności

charytatywnej - jakby jakąkolwiek inną dotąd prowadził w AOL). Wdanych makro i wyników spółek. Najpierw o 14:30

inwestorzy dostaną dane o liczbie nowych wniosków od bezrobotnych. Prognoza

mówi o wzroście z ostatniego 381k do 385k. Takie zmiany są nieistotne i

mieszczą się w granicach błędu statystycznego, więc nikt pewnie nie zwróci

na to uwagi. Rynki zareagują dopiero na przekroczenie bariery 400k, lub nowe

wielomiesięczne minima. Wykres5.gif Ważniejsze będą jednak dane o PKB

w 4 kwartale. Jest tylko mały problem. Przy obecnych zawirowaniach w

gospodarce nie sądzę by zdołano na podstawie cząstkowych danych dobrze

oszacować końcowe PKB - jeśli już to przypadkiem. To są na razie dane

wstępne, więc trzeba patrzeć na

nie przez palce, niezależnie od wyniku. Prognoza mówi o +1,0% i chyba jedyne

co zaszokuje rynki to ujemne wartości, lub wyraźne się do nich zbliżenie.

Wykres6.gif Wtedy oczywiście oprócz braku dokładności tych danych zostanie

przypomniany argument, o tym że przeszłość się nie liczy - liczy się

przyszłość (tylko nikt nie powie, że będzie gorsza). Przyszłość wskazać może

publikowana o 15:45 (niepunktualnie zawsze podawany) rewizja styczniowego

wskaźnika nastrojów konsumentów podawanego przez Uniwersytet Michigan.

Ostatnio podano 83,7 i nie prognozuje się żadnych zmian Wykres7.gif Jeśli

takowe będą, to jak ćwierkają maklerzy na Wall Street - prędzej do dołu.

Jeśli chodzi o wyniki spółek, to z ważniejszych warto zwrócić uwagę na

przedsesyjne publikacje wyników Boeing"a , którego wyniki wiadomo że będą

słabe, ale pozostaje pytanie co do przyszłości. Co z tego, że P/E dla spółki

wynosi przyzwoite 13 skoro prawdopodobnie obniży prognozy na przyszłe

kwartały przegrywając rywalizację z Airbusem, a do tego czekają ją koszty

związane z dopłatami do programów emerytalnych. Atmosfera wokół spółki

przełoży się na całą branżę lotniczą. Wyniki mogą więc być

ciekawe.Przed otwarciem wyniki poda też Exxon Mobil. W osiągnięciu dobrych

wyników

wyjątkowo mocno oczywiście pomaga wzrost cen ropy. Tutaj wpływ na rynek

będzie mniejszy, bo prognozy zarządu są jedynie nadziejami i marzeniami, a o

wszystkim zadecyduje i tak wynik wojny w Iraku i związane z tym ceny ropy.

Jeszcze może warto wspomnieć o przedsesyjnych wynikach International Paper,

a po sesji sytuację w przemyśle turystycznym, wydatkach konsumentów i

mediach pokaże Disney.

Podsumowując ... wczoraj mieliśmy małą panikę na

giełdach Eurolandu, która po późniejszym odwrocie stanowi dobrą podstawę do

dalszego odreagowania. ( np. Bux.gif zrealizował już zasięg spadku, teraz

tylko potrzebna luka na otwarcie i biała świeczka) Bardzo niebezpiecznego

odreagowania, bo większych

wzrostów z tego nie będzie. Po pierwsze podaż tylko czeka żeby rynek lekko

odbił i zebrali się chętni na trefny towar, a po drugie brak jest argumentów

pod większe wzrosty, za to nie brakuje zagrożeń nawet do dalszej bardzo

mocnej przeceny. Jak zmienny może być rynek pokazał wczorajszy Dax, więc

zalecałbym ostrożność, a przymusu handlu nie ma. Ja na dzisiaj oczekuję

próby zamknięcia ostatniej luki bessy i nawet jeśli to się uda, to nie

głosiłbym od razu większych wzrostów. Liczy się tutaj nie tylko sam ruch

indeksu czy kontraktów, ale warto przede wszystkim patrzeć na obroty, które

wczoraj mimo fatalnego zachowania rynku pokazały brak podaży po przejściu

minimów i silny popyt w trakcje rozpoczynania odbicia. Zamiast prognozować,

trzeba więc teraz po prostu reagować na zachowanie rynku w czasie sesji.

Prawda jakie proste ? ;-) Indeks.gif Kontrakty.gif wig20.gif wig20fut.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama