Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.02.2003 07:35

Bardzo ciekawa piątkowa sesja w USA. Zaczęło się widmem dramatu, skończyło

bardzo przyzwoicie. Tuż przed otwarciem w USA Applied Materials zaskoczył

rynek fatalnymi wiadomościami i wymęczonego przez cały dzień otwarcia na

małych plusach błyskawicznie zrobiła nam się mała panika. Indeksy podniosły

się jednak bardzo szybko i podobna wojna była jeszcze na koniec sesji.

Reklama
Reklama

Końcowy wynik to kosmetyczna zmiana Nasdaq i trzycyfrowy wzrost Dow. Taka

sesja po takich wiadomościach to zwycięstwo byków.

Oczywiście nie byłoby tego gdyby nie podany jeszcze w trakcje naszej sesji

wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Chicago. Zamiast 52,2 wyniósł

56,0 Taka poprawa powinna być też widoczna w dzisiejszym styczniowym ISM.gif

(16:00 prognoza spadek z 55,2 do 53,0 ale po Chicago PMI mówi się już o

Reklama
Reklama

mniejszym spadku). Przestrzegam jednak, przed oczekiwaniami mocnego wzrostu

ISM, bo korelacja nie zawsze tak wyraźnie występowała. O tej samej godzinie

mamy jeszcze wydatki na inwestycje

budowlane (+0,3%), a po zamknięciu naszej sesji sprzedaż samochodów, na co

rynek z reguły nie reaguje, ale ta wartość mocno wpływa ostatnio na

wszystkie statystyki.

Reklama
Reklama

W Eurolandzie dziś także seria danych, od Niemieckiej sprzedaży detalicznej

(podane rano - spadek zamiast prognozowanego wzrostu)

począwszy, a na styczniowych wskaźnikach PMI skończywszy (tuż przed

kasowym)- Niemcy, EU, Francja, UK. Prognozy wskaźników to kosmetyczne zmiany

i nawet

Reklama
Reklama

ich teraz nie podaje, po pierwsze by nie mieszać czytelnikom w głowach, a po

drugie w obecnych warunkach reakcja na jedną wiadomość z Iraku może rynkami

ruszyć mocniej niż wszystkie dane różne od prognoz, więc inwestorzy aż tak

mocno do serca tego sobie nie wezmą.

Wiadomością weekendu była katastrofa promu Columbia. Proszę jednak nie

Reklama
Reklama

oczekiwać, że będę się rozpisywać o możliwych scenariuszach po tym

następujących. Można napisać wszystko i nie ma sensu się w to bawić. Wpływ

na giełdę będzie moim zdaniem neutralny, a jeśli już to tylko

psychologiczny. Z jednej strony zetrą się teorię, że teraz USA wstrzymają

program lotów i część spółek spadnie, bo niższe zamówienia, usługi .....

Reklama
Reklama

etc, a z drugiej ktoś powie, że więcej wydadzą teraz na bezpieczeństwo

takich lotów, trzeba będzie zbudować nowy prom kosmiczny etc. Zobaczymy

"jakie wiadomości stworzą kursy". Poprzednia katastrofa nie była dla giełd

żadnym wydarzeniem.

Niemiecki rynek może mieć kłopoty żeby zacząć wzrostem, bo zapędził się w

piątek na zamknięcie pod same maksy na +2%, będąc na czwartkowym zamknięciu

w momencie zakończenia naszej sesji. Do tego słabsze dane i już nie tak

dobra końcówka w USA. W ostatnich dwóch godzinach USA

już tak dobrze sobie nie radziły jak na początku, choć AHI dorzuciło jeszcze

+0,14% a kontrakty obecnie po 5 pkt na plusie.

U nas z kolei .... bryndza. Mówiłem, już, że o zachowaniu naszego rynku nie

ma żadnego sensu pisać z sesji na sesję, jeśli obroty na akcjach z WIG20

wynoszą danego dnia 69 mln pln. Wtedy mamy tylko zgadywankę, bo jedno/dwa

większe zlecenia potrafią ruszyć indeksem o kilka punktów. Biorąc pod uwagę

dość dobrą sesję w USA i uratowanie ostatnich minimów. Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif nasz rynek powinien kontynuować konsolidacją na małych plusach, a

jeśli chodzi o coś więcej, to tak jak szerzej pisałem w Weekendowej,

oczekiwałbym niedługo ataku na ostatnie luki bessy. Póki co trzeba

obserwować obrót i niezależnie od obranego przez rynek kierunku i

posiadanych pozycji, reagować dopiero wtedy, gdy poziom indeksu nie będzie

ustalony paroma transakcjami. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama