Biorąc pod uwagę niskie obroty na podczas dwudniowych wzrostów, a także złe zachowanie Pekao w końcówce poniedziałkowych notowań, trzeba się liczyć z tym, że mamy do czynienia z początkiem końca korekty styczniowych spadków i powoli wracamy do głównego trendu.

Pogorszenie nastrojów jest związane z zapowiedziami Alcatela, że bieżący kwartał będzie bardzo zły dla spółki. Warto zwrócić uwagę na przyczyny takiej prognozy. Spółka podała, że wynika to głównie z umocnienia euro względem dolara. Mamy zatem pierwszy przykład negatywnego wpływu wysokiego kursu euro na kondycję europejskich firm. A jest to jeden z czynników, jakiego obawiają się inwestorzy. Do tego dochodzić będzie wyczekiwanie rynków na jutrzejsze wystąpienie Powella na forum ONZ i dowody winy Hussajna. Ostrzejsze stanowisko Rosji względem Iraku jest na rękę Bushowi i przybliża rozpoczęcie akcji zbrojnej.

Większość z tych czynników jest rynkom znana od dłuższego czasu, więc w krótkim terminie najbardziej przydatna jest analiza techniczna. Zwróćmy uwagę, że nasz rynek wczoraj, dopiero po 5 sesjach, odrobił stratę poniesioną tylko jednego dnia, w poprzedni poniedziałek. To jest sygnał, że popyt jest słaby, a poprawę koniunktury zawdzięczamy jedynie zmniejszeniu się presji sprzedających. WIG20 nadal nie może się przedostać ponad 1140 pkt., wyznaczanych przez ostatnią lukę bessy. Dopóki nie zostanie ona zasłonięta trzeba uznawać, że tendencja zniżkowa ma się dobrze. Po spadu poniżej 1130 pkt., następnym wsparciem jest niewielka luka hossy z dnia wczorajszego przy 1117 pkt., a potem już kluczowa krótkoterminowa bariera 1100 pkt. Zamknięcie poniżej niej będzie zapowiedzią większej przeceny. Powinna ona sprowadzić indeks w okolice 1070 pkt. Ważne dziś będą obroty. Większe niż w poniedziałek będą wskazywać na zakończenie odbicia, podobne jak wczoraj podtrzymają szansę ponownego testowania 1140 pkt.