Znaczna część walorów z WIG20 spadła o 2-3%, a do sektora bankowego coraz wyraźniej dołącza informatyka. To stanowi poważne zagrożenie dla kluczowego w długim terminie wsparcia przy 1040 pkt., bo szerokość spadków jest jedną z najważniejszych cech trendu.

Podłożem dzisiejszej wyprzedaży na naszym parkiecie było wyraźne pogorszenie nastrojów na światowych giełdach. DAX wybił się w dół z tworzonej przez kilka ostatnich dni formacji flagi, co poważnie zagraża ubiegłorocznemu minimum. A to stałoby się kolejnym negatywnym w średnim terminie dla naszego parkietu. Czynniki ciążące nad światowymi rynkami są wciąż te same: niepokój związany z możliwym atakiem na Irak, podsycany wyczekiwaniem na jutrzejsze wystąpienie Powella na forum ONZ, a także obawy o wyniki spółek w tym roku. Wiadomości z Alcatela dodatkowo przypomniały inwestorom o prawdopodobnym negatywnym wpływie na kondycję europejskiej gospodarki umacniającego się euro.

Zamknięcie WIG20 poniżej 1117 pkt. zapowiada dalsze zniżki i atak na wsparcie przy 1094 pkt. Sądząc po determinacji sprzedających są małe szanse na obronę tej bariery, a raczej należy spodziewać się zebrania sił popytu na poziomie ok. 1170 pkt. Choć mówienie o wsparciach po tym, co dziś zobaczyliśmy, jest mocno ryzykowne. Przypomina się stara zasada, aby trzymać się trendu. Ten jest spadkowy i trzeba raczej mówić oporach. Ten przy 1140 pkt. zadziałał bardzo dobrze.