W trakcie dzisiejszej sesji zauważalne było umocnienie nadwątlonej niedawno pozycji banków. Również walory z branży przemysłowej zdradzały chęć wybicia się w górę - dominowały tutaj KGHM i PKN. Sektor IT jeszcze nieśmiało zaczyna przywdziewać kolor nadziei - tj. zielony.

Rozruszały się ostatnio ceny spółek o małej kapitalizacji stwarzając inwestorom doskonałą okazję do szybkich zysków. Królem tego segmentu rynku od piątku pozostaje Elektrim, kilkakrotnie falujący w górę i w dół w trakcie giełdowej sesji. Wolumen obrotu na akcjach tej firmy ustępował jedynie kilku spółkom wchodzącym w skład Wigu20. Niestety słabnięcie notowań Elektrimu pod koniec sesji sygnalizuje wyczerpywanie się jego potencjału wzrostowego. W giełdowych kuluarach coraz głośniej mówi się, że "już wszyscy mają Elektrim", w związku z tym rodzi się pytanie: kto ma go dalej kupować?

Chociaż wolumen obrotu był dzisiaj nieco większy niż ostatnio, nie można jeszcze mówić o poprawie sytuacji na warszawskim parkiecie. Najbardziej pożądanym elementem byłaby obecnie faza akumulacji akcji na obecnym poziomie cenowym, po której wystąpiłaby silna fala aprecjacji notowań. Niestety rynki finansowe całego świata wydają się wsłuchiwać w doniesienia agencji informacyjnych i z niepokojem śledzą informacje dotyczące napiętych stosunków amerykańsko - irackich. Zagrożenie konfliktem zbrojnym rzuca długi, czarny cień na większość finansowych rynków świata. Potencjalna zwyżka notowań w Warszawie będzie pochodną wydarzeń zachodzących kilka tysięcy km od naszej stolicy. Problem w tym, że duża czarna chmura coraz bardziej grozi oberwaniem i ulewą. Miejmy nadzieję, że nie przerodzi się ona wkrótce w tornado.

Krzysztof Borowski