Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 12.02.2003 07:38

Wczorajsza sesja w USA była dość zmienna. Nastroje nie ukierunkowały się w

jedną stronę, lecz po chwili euforii ponownie się zepsuły. Stąd zygzaki na

wykresach indeksów Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Uwaga graczy skupiła się na

wystąpieniu A. Greenspana w Senacie. Okazało się jednak, że i inne czynniki

będą zaprzątać inwestorom głowy. Katarska telewizja Al Jazeera wyemitowała

Reklama
Reklama

kolejny materiał, który podobno zawiera głos Bin Ladena i który zwraca się

do Irakijczyków by oparli się najazdowi Amerykanów. Wnioski administracji

Busha są tu jednoznaczne. Colin Powell po przeczytaniu stenogramu

stwierdził, że to jest kolejny dowód na to, że Irak ma powiązania z Bin

Ladenem.

Wróćmy do wystąpienia A. Greenspana przed komisją senacką. Zbyt wiele nowych

Reklama
Reklama

elementów się nie pojawiło i właściwie nie zrobiłbym większego błędu

wklejając tu relacje z poprzednich takich przemówień. Rozszerzony został

temat związany z prawdopodobną wojną w Iraku oraz planowanym programem cięć

podatków. Zdaniem szefa Fed w obecnej chwili nie ma sensu podejmowania

żadnych działań stymulujących gospodarkę (zarówno fiskalnych, jak i

monetarnych), gdyż w nie przyniosą one zamierzonego efektu. Nastroje

Reklama
Reklama

związane z możliwym konfliktem na Bliskim Wschodzie paraliżują ewentualne

reakcje rynku na te działania. Zdaniem szefa Fed warto z nimi poczekać do

chwili, gdy wyklaruje się sytuacja, gdy sprawa Iraku przestanie straszyć.

Greenspan pocieszał, że obecnie nie zauważa zbytniego obciążenia gospodarstw

domowych długiem oraz stwierdza, że bieżące poziomy zapasów u

Reklama
Reklama

przedsiębiorców nie są zbyt duże. Nie chcę tu uchodzić za mądrzejszego, ale

odnośnie wielkości zadłużenia ludności to takich wniosków ja bym nie

wyciągał. Może na chwilę obecną nie jest ono zbyt wielkie, ale rozważając

perspektywę dalszego pogorszenia się sytuacji makroekonomicznej to

zadłużenie może przybrać zbyt wysoki poziom w stosunku do możliwości jego

Reklama
Reklama

spłaty.

Grenspan odniósł się także do propozycji obniżki podatków zaproponowanych

przez Prezydenta Busha. Jest on temu zdecydowanie przeciwny. Jego zdaniem w

obecnej chwili należy starać się zachować dyscyplinę budżetową i nie

generować zbyt wielkiego deficytu. Plan cięć podatków na ogólną kwotę 1,5

Reklama
Reklama

biliona dolarów uważa on za ryzykowny. W krótkim czasie może przynieść

efekty, choć, jak sądzi, nie będą one znaczące, ale w długim terminie może

przynieść sporo szkód związanych z ryzykiem wymknięcia się wielkości

deficytu budżetowego spod kontroli. To bowiem przerzuci się bezpośrednio na

wysokość stóp procentowych (i sytuacja upodobni się do tego co mamy teraz w

Polsce. Duży deficyt i mało zawoalowane naciski na RPP, by obcinała stopy).

W ocenie Greenspana obecnie nie są potrzebne żadne poważne plany cięcia

podatków, gdyż taki impuls nie przyniesie zamierzonych efektów. Poparł on

jedynie ideę likwidacji podatków od dywidend, ale nie jako impuls

stymulujący gospodarkę, ale jako powrót do normalności, by poprawić

efektywność przedsiębiorstw. Greenspan przyznał także, że jego zdaniem

większe korzyści przynosi obniżka podatków przedsiębiorstwom niż osobom

fizycznym.

Na te oba wydarzenia (taśma z nagraniem Bin Ladena i wystąpienie Greenspana)

rynki zareagowały mieszanie, ale z tendencją pokazująca, że nadal sprawa

Iraku budzi poważne obawy. Twarde stanowisko Rosji, Francji i Niemiec, by

nadal kontynuować prace inspektorów ONZ w Iraku odwleka uderzenie, a na to

właściwie czekają już wszyscy. Raczej nie należy się spodziewać ustąpienia

Saddama Husseina, który potwierdził krojom Ligi Arabskiej, że tego nie

uczyni. Dolar ponownie tracił wczoraj na wartości. Także złoto trochę

odbiło.

Na rynku akcji dominowały spadki. Spadały spółkiwa w wydatkach na nowe technologie jest przewidywana dopiero

w 2004 roku.

Po sesji zanotowano kolejne spadki, ale ich rozmiar można uznać za

symboliczny. AHI zakończył kwotowanie na -0,25%. Jednym ze sprawców takich

nastrojów był Applied Materials, który już po regularnej sesji opublikował

swoje wyniki finansowe za IV kw. Wynik był gorszy od prognoz "ulicy" o 2c na

akcję. No i oczywiście, spółka nie miała niczego pocieszającego do

powiedzenia odnośnie najbliższego okresu. Trudno się dziwić, że spółka

straciła 3%. Już niewiele firm uszczęśliwi na wynikami. Z ważniejszych

pozostały jeszcze m.in. Coca-Cola, Dell czy Nvidia.

Jeśli chodzi o nasz rynek, to wczoraj wkradła się nam pomyłka. Oczywiście

PEO swoje wyniki opublikuje dziś, czyli 12 lutego. Przypomnę tylko, co

wczoraj na ten temat napisał Marek: "Dzisiaj znowu wracamy do tematu wyników

spółek, choć tym razem już nie tylko

amerykańskich. Dzisiaj długo oczekiwane wyniki poda PEO. Temat prognoz

wyników pojawiał się wielokrotnie i chyba bezcelowe jest przypominanie

całego serialu obniżania prognoz. Teraz najważniejsza jest ta oficjalna -

bank szacuje zysk za 2002 r. na poziomie 800 mln. Ta informacja ostatnio

zdjęła z rynku niepewność i pozwoliła na odbicie kursu akcji. Wyniki podane

zostaną najprawdopodobniej po sesji i wszystko co powyżej 800 mln zostanie

przyjęte dobrze. Reakcja będzie zapewne trochę utrudniona, bo zarząd wycofał

się na razie z publikowania prognoz finansowych, a to przecież dla

inwestorów giełdowych jest najważniejsza wskazówka. Byki powiedzą, że

przynajmniej złymi prognozami się rynku teraz nie wystraszy, ale takie

zaniechanie publikacji wprowadza na rynek element niepewności, który będzie

tylko akcjom szkodzić. Ważny będzie także poziom rezerw, co

natychmiast zostanie przełożone odpowiednio na pozostałe banki. Do tej pory

wszyscy mocno rozczarowali, więc optymistą być nie można. Pozostaje jednak

pytanie czy rynek zdyskontował już tak słabe wyniki ? Moim zdaniem akurat w

przypadku publikacji PEO, ze względu na wcześniejsze prawdopodobnie dość

dokładne przecieki, przejdzie to bez większego echa."

Jeśli chodzi o cały rynek, to wczorajszy spadek w USA przełoży się

najprawdopodobniej na niezbyt pomyślny początek naszej sesji. To może pomóc

niedźwiedziom w powiększeniu spadku. Przypomnę, że poziomami, które mogą

zatrzymać podaż są 1093 i 1088. Po przejściu tego drugiego byki będą w

poważnych tarapatach, gdyż staną przed zadaniem obrony poziomu dołka na 1073

pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama