knotem), w połączeniu z ogromnym wykupieniem, coraz bliższymi sygnałami
kupna na wskaźnikach (pozytywne dywergencje) i wspomnianym sporym pesymizmem
... dają podstawy do nieco bardziej byczego spojrzenia na amerykański rynek.
Zastrzegam, że absolutnie nie mówię tu o trwałych trendach wzrostowych, a
jedynie o przerwie w spadkach. Docelowo na ten rok plan minimum, o czym mowa
była jeszcze w zeszłym roku, to jedyny słuszny kierunek z punktu widzenia
wartości spółek, czyli test dołków bessy. Do całej układanki uspokojenia
rynku nie pasuje mi tylko jeden element. Indeksy nie spełniły jeszcze
zasięgu spadku wynikającego z ostatnich formacji głowy i ramion
SP500_rgr.gif Dow_rgr.gif Nasdaq_rgr.gif
Hmmm może nie doceniam siły niedźwiedzi ? Optymizm na nasz rynek też
ostatnio zacząłem trochę za wcześnie przelewać. Wszystko wyklaruje się
zapewne już po weekendzie. Po pierwsze dziś Hans Blix przedstawia ONZ
kolejny raport inspektorów. Po tej prezentacji praktycznie nie ma już na co
czekać. Albo skrytykuje Irak i ośmieli tym Amerykanów do ataku, albo znów
będzie narzekać na brak możliwości przesłuchania naukowców i "brak starań
irackiej strony" etc., co pogłębi tylko podział Europa vs Ameryka i po
pierwszych komentarzach stanie się jasnym, że atak na Irak USA poprowadzi
samodzielnie. Choć w dłuższym terminie scenariusz taki uważam za wręcz
katastroficzny, to rynek oswaja się już z nim od dłuższego czasu. Po potwierdzenia nadchodzącego przesilenia nie będzie.
Z danych makro mamy dzisiaj o 14:30 mało istotną dynamikę zapasów firm, a o
15:15 wykorzystanie mocy produkcyjnych Wykres1.gif wraz z ważną produkcją
przemysłową Wykres2.gif Reakcja na te dane będzie trochę stłumiona
wyczekiwaniem na wstępne dane za lutowy indeks nastrojów konsumentów
Wykres3.gif Tutaj prognoza szczerze mówiąc wydaje mi się trochę za wysoka
jak na ostatnie załamanie na giełdach, ostrzeżenia o terroryzmie i strach
przed wojną. Czyżby statystyczne sztuczki w danych o bezrobociu miały dać
tylko tak mały spadek ? Wstępne dane jeszcze tego nie obejmą. No
cóż, zobaczymy. Briefing.com liczy nawet nie na 81,9 pkt. ale na wzrost z
ostatnich 82,4 na 82,5. Zwracam jednak uwagę, że ostatnie zawirowania w
gospodarce mocno namieszały w głowach nie tylko inwestorom, ale też
konsumentom, więc wynik tak naprawdę może być dowolny, a i jakiś mocny
wzrost z tych poziomów (bardzo niskich) nie da jednoznacznego sygnału i
podchodziłbym do tego nieco z dystansem.
Jeśli chodzi o dzisiejsze otwarcia, to nie można o nich pisać nie
wspominając o tym co działo się po sesji w USA. Dell podał wyniki zgodne z
prognozami i to wystarczyło by wprawić rynek w euforie. Przypomniały się
czasy hossy ;-) To nie żadne rewelacje Dell"a, bo na wyniki też znalazłby
się haczyk (dla mnie neutralne), ale po prostu kontynuacja rajdu z końcówki
sesji. Najaktywniejsze spółki po sesji to oczywiście Dell ze wzrostem ponad
4%, Intel +2%, Nvidia +8,8% i Cisco +0,8%. Efektem tego zamknięcie AHI na
+0,68%.
Taki odwrót na regularnej sesji, plus świetne notowania posesyjne nie dają
rynkom Eurolandu innego wyjścia, jak mocne otwarcie na plusie. Dax.gif
broniący dołka, nie załapał się na ten wzrost, choć warto zauważyć, że
podobnie jak nasz rynek, przestał już w pewnym momencie reagować na
amerykańskie spadki, widząc zapewne, że rynek faktycznie już trochę za mocno
wyprzedany. Jest więc co odrabiać.
W takim towarzystwie nie mamy innego wyjścia jak zapewne już na otwarcie
atakować poziom wczorajszego szczytu na 1112 pkt. Jeśli udałoby się go
przeskoczyć, to
mamy ładną lukę hossy na wyjście z paru dni konsolidacji. Lepszego
zaproszenia do testowania luki bessy być nie może. Poprzedni maks. korekty.
(zrobiony na zamknięciu), to 1130 pkt., a luka zaczyna się na 1135 pkt.
Powinniśmy dziś zbliżyć się do tego poziomu, a o możliwość jego pokonania,
po dzisiejszej zapewne wzrostowej sesji, pokaże wielkość obrotu. Jeśli
obroty będą znacząco wyższe, a rynek faktycznie zanotuje spodziewany
dwupunktowy wzrost (dziś chyba nawet bez tego sygnał kupna na MACD - choć to
tylko dodatek i punktów jeszcze nie przynosi), to można rozmyślać nawet o
powrocie nad luki (tylko proszę bez euforii, bo po tak silnych spadkach
euforie zawężają się tylko do jednej sesji). Na to jednak za wcześnie. Póki
co nie liczyłbym na nic więcej jak atak na luki bessy. Tak jakoś sobie
myślę, że będąc zarządzającym
polskim funduszem nie zdecydowałbym się po prostu na większe kupno polskich
akcji, na tym może co najwyżej kilkutygodniowym uspokojeniu rynków. Za długo
się wchodzi i za długo wychodzi, a perspektywa najbliższych miesięcy wydaje
się dalej ponura nawet z tego poziomu. Ja jednak akcjami nie zarządzam, a
tylko własnym funduszem ;-) Dla tego póki co obowiązują długie pozycje,
których długość (trzymania) zależeć będzie chyba tylko od dzisiejszego
obrotu, czyli tego, ilu zarządzających da się znowu wciągnąć do tej gry.
Na koniec dwa słowa o dwóch spółkach. Ciekawie może być na PKN, który
wczoraj zamknął się niemal dokładnie na oporze PKN.gif oraz na podającej
dziś wyniki KGHM.gif która walczy o powrót w obszrosło +0,5%. Nikkei skończył bez euforii +1,2%. Dla nas aż
takiego znaczenia to nie ma. To nie polskie, niemieckie, czy amerykańskie
PKB. MP