Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.02.2003 07:40

Poprzednie 6 z siedmiu sesji Dow Jones kończył czarną świeczką. Na 2 godziny

przed końcem wyglądało, że po raz kolejny wojenne obawy wystraszą popyt.

Zwracam uwagę, że to "wystraszą popyt" jest akurat na ostatnich sesjach

bardzo dosłowne. Nie mamy żadnych panicznych wyprzedaży wywołanych złymi

wynikami, czy danymi makro, ale po prostu rynek osuwa się najzwyczajniej z

Reklama
Reklama

braku popytu. Już widzę te śmiechy, przecież wiadomo, że rynek spada, gdy

podaż jest większa od popytu. Tylko spadać można w różnym stylu, a ostatnie

osuwanie z powodu zbliżającej się wojny (o której w ostatnich tygodniach nie

ma nic nowego, a jej perspektywa znana jest co najmniej od paru miesięcy)

zapędziły indeksy zbyt szybko na tak niskie poziomy Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif

Reklama
Reklama

Nie oznacza to oczywiście, że wczorajsze bardzo dynamiczne odrobienie strat

w samej końcówce (z dużych minusów szybki rajd w ostatniej godzinie) było

tak proste do przewidzenia. Tego nie powiedziałem i choć pesymizm w

najkrótszym terminie (we wczorajszym gazetowym komentarzu nieco więcej o

wskaźniku Hulberta notującym 3 letnie minima) osiągnął prawie paniczne

rozmiary, to określenie dokładnego momentu, w którym nastąpi odwrót nie jest

Reklama
Reklama

już takie oczywiste. Wczoraj żaden serwis nie potrafił sensownie wytłumaczyć

kupna w końcówce sesji i CNBC też zachodziło w głowę. Powód jest chyba tylko

jeden - wyprzedanie rynku i rozpoczęta od paru większych zleceń seria

zamykania krótkich pozycji. Niedźwiedzie za głęboko zapędziły

rynek w ostatnich dniach i zrobiły się trochę nerwowe.

Reklama
Reklama

Co było nie ważne, ważne co będzie. A wygląda na to, że teraz będzie trochę

odpoczynku od spadków i nie wykluczam nawet, że odreagowanie, lub conajmniej

konsolidacja potrwa teraz nawet parę tygodni. Wojna straszy, wycena spółek

też, ale w krótkim terminie to emocje rządzą rynkiem, a te moim zdaniem

zaczną się zaraz zmieniać na sprzyjające bykom.

Reklama
Reklama

I wszystko z powodu jednego rajdu w końcówce ? Indeksy przy minimach a

Pryzmont coś o wzrostach mówi ? Tyle tylko, że ten rajd w końcówce był na

ogromnym obrocie. Mimo z początku sesji bardzo leniwego handlu na koniec

zrobiliśmy 10% więcej (niż wczoraj) obrotu na Nasdaq i prawie 20% więcej na

NYSE. Taki obrót, z takim odwrotem (dziennymi świeczkami z pięknym dolnym

Reklama
Reklama

knotem), w połączeniu z ogromnym wykupieniem, coraz bliższymi sygnałami

kupna na wskaźnikach (pozytywne dywergencje) i wspomnianym sporym pesymizmem

... dają podstawy do nieco bardziej byczego spojrzenia na amerykański rynek.

Zastrzegam, że absolutnie nie mówię tu o trwałych trendach wzrostowych, a

jedynie o przerwie w spadkach. Docelowo na ten rok plan minimum, o czym mowa

była jeszcze w zeszłym roku, to jedyny słuszny kierunek z punktu widzenia

wartości spółek, czyli test dołków bessy. Do całej układanki uspokojenia

rynku nie pasuje mi tylko jeden element. Indeksy nie spełniły jeszcze

zasięgu spadku wynikającego z ostatnich formacji głowy i ramion

SP500_rgr.gif Dow_rgr.gif Nasdaq_rgr.gif

Hmmm może nie doceniam siły niedźwiedzi ? Optymizm na nasz rynek też

ostatnio zacząłem trochę za wcześnie przelewać. Wszystko wyklaruje się

zapewne już po weekendzie. Po pierwsze dziś Hans Blix przedstawia ONZ

kolejny raport inspektorów. Po tej prezentacji praktycznie nie ma już na co

czekać. Albo skrytykuje Irak i ośmieli tym Amerykanów do ataku, albo znów

będzie narzekać na brak możliwości przesłuchania naukowców i "brak starań

irackiej strony" etc., co pogłębi tylko podział Europa vs Ameryka i po

pierwszych komentarzach stanie się jasnym, że atak na Irak USA poprowadzi

samodzielnie. Choć w dłuższym terminie scenariusz taki uważam za wręcz

katastroficzny, to rynek oswaja się już z nim od dłuższego czasu. Po potwierdzenia nadchodzącego przesilenia nie będzie.

Z danych makro mamy dzisiaj o 14:30 mało istotną dynamikę zapasów firm, a o

15:15 wykorzystanie mocy produkcyjnych Wykres1.gif wraz z ważną produkcją

przemysłową Wykres2.gif Reakcja na te dane będzie trochę stłumiona

wyczekiwaniem na wstępne dane za lutowy indeks nastrojów konsumentów

Wykres3.gif Tutaj prognoza szczerze mówiąc wydaje mi się trochę za wysoka

jak na ostatnie załamanie na giełdach, ostrzeżenia o terroryzmie i strach

przed wojną. Czyżby statystyczne sztuczki w danych o bezrobociu miały dać

tylko tak mały spadek ? Wstępne dane jeszcze tego nie obejmą. No

cóż, zobaczymy. Briefing.com liczy nawet nie na 81,9 pkt. ale na wzrost z

ostatnich 82,4 na 82,5. Zwracam jednak uwagę, że ostatnie zawirowania w

gospodarce mocno namieszały w głowach nie tylko inwestorom, ale też

konsumentom, więc wynik tak naprawdę może być dowolny, a i jakiś mocny

wzrost z tych poziomów (bardzo niskich) nie da jednoznacznego sygnału i

podchodziłbym do tego nieco z dystansem.

Jeśli chodzi o dzisiejsze otwarcia, to nie można o nich pisać nie

wspominając o tym co działo się po sesji w USA. Dell podał wyniki zgodne z

prognozami i to wystarczyło by wprawić rynek w euforie. Przypomniały się

czasy hossy ;-) To nie żadne rewelacje Dell"a, bo na wyniki też znalazłby

się haczyk (dla mnie neutralne), ale po prostu kontynuacja rajdu z końcówki

sesji. Najaktywniejsze spółki po sesji to oczywiście Dell ze wzrostem ponad

4%, Intel +2%, Nvidia +8,8% i Cisco +0,8%. Efektem tego zamknięcie AHI na

+0,68%.

Taki odwrót na regularnej sesji, plus świetne notowania posesyjne nie dają

rynkom Eurolandu innego wyjścia, jak mocne otwarcie na plusie. Dax.gif

broniący dołka, nie załapał się na ten wzrost, choć warto zauważyć, że

podobnie jak nasz rynek, przestał już w pewnym momencie reagować na

amerykańskie spadki, widząc zapewne, że rynek faktycznie już trochę za mocno

wyprzedany. Jest więc co odrabiać.

W takim towarzystwie nie mamy innego wyjścia jak zapewne już na otwarcie

atakować poziom wczorajszego szczytu na 1112 pkt. Jeśli udałoby się go

przeskoczyć, to

mamy ładną lukę hossy na wyjście z paru dni konsolidacji. Lepszego

zaproszenia do testowania luki bessy być nie może. Poprzedni maks. korekty.

(zrobiony na zamknięciu), to 1130 pkt., a luka zaczyna się na 1135 pkt.

Powinniśmy dziś zbliżyć się do tego poziomu, a o możliwość jego pokonania,

po dzisiejszej zapewne wzrostowej sesji, pokaże wielkość obrotu. Jeśli

obroty będą znacząco wyższe, a rynek faktycznie zanotuje spodziewany

dwupunktowy wzrost (dziś chyba nawet bez tego sygnał kupna na MACD - choć to

tylko dodatek i punktów jeszcze nie przynosi), to można rozmyślać nawet o

powrocie nad luki (tylko proszę bez euforii, bo po tak silnych spadkach

euforie zawężają się tylko do jednej sesji). Na to jednak za wcześnie. Póki

co nie liczyłbym na nic więcej jak atak na luki bessy. Tak jakoś sobie

myślę, że będąc zarządzającym

polskim funduszem nie zdecydowałbym się po prostu na większe kupno polskich

akcji, na tym może co najwyżej kilkutygodniowym uspokojeniu rynków. Za długo

się wchodzi i za długo wychodzi, a perspektywa najbliższych miesięcy wydaje

się dalej ponura nawet z tego poziomu. Ja jednak akcjami nie zarządzam, a

tylko własnym funduszem ;-) Dla tego póki co obowiązują długie pozycje,

których długość (trzymania) zależeć będzie chyba tylko od dzisiejszego

obrotu, czyli tego, ilu zarządzających da się znowu wciągnąć do tej gry.

Na koniec dwa słowa o dwóch spółkach. Ciekawie może być na PKN, który

wczoraj zamknął się niemal dokładnie na oporze PKN.gif oraz na podającej

dziś wyniki KGHM.gif która walczy o powrót w obszrosło +0,5%. Nikkei skończył bez euforii +1,2%. Dla nas aż

takiego znaczenia to nie ma. To nie polskie, niemieckie, czy amerykańskie

PKB. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama