Na wykresie minutowym coraz wyraźniej rysuje się trend boczny, obejmujący notowania od 27 stycznia. Górna granica wypada na wysokości 1140 pkt., dolna na poziomie 1090 pkt. Rynek jest na drodze do górnej granicy, ale optymizm tonują niskie obroty, pokazujące, że to, co dzieje się na rynku wynika z powstrzymywania się podaży, a nie wzmożonych zakupów akcji. WIG20 spadł poniżej 1124 pkt., co jest niepokojącym sygnałem przed drugą połową notowań. Niewykluczone, że rynek nadal będzie osuwał się w dół i dopiero końcówka sesji zadecyduje o jej ostatecznej wymowie.

Zresztą podobna niepewność utrzymuje się na giełdach eurolandu. DAX jest na plusie, ale niewielkim. Widać, że tam też inwestorzy nie mają do końca pewności, czy piątkowy wzrost w USA nie był jednorazowym wyskokiem. CAC i FTSE, które mniej urosły w piątek, dziś rosną po nieco ponad 1%.

U nas najmocniej idą w górę Amica, BIG-BG i BPH PBK. Pierwsza spółka zyskuje blisko 6%, druga ponad 3%. Jednak w przypadku BPH PBK obroty są niewielkie. Mamy kilka 2% zwyżek. O tyle rosną KGHM, Prokom, Softbank i Pekao. Obroty na tych walorach pozostawiają jednak wiele do życzenia. Na niewielkim minusie są BRE i PKN, 2,5% traci Budimex.

Pierwsza połowa notowań potwierdziła, że rozstrzyganie czegokolwiek przed zamknięciem jest ryzykownym zadaniem. Bez wątpienia w tej części notowań przeważali kupujący, ale nie wyrobili sobie tak znacznej przewagi, by można było powiedzieć, że ich pozycja jest niezagrożona. Wygląda na to, że o wszystkim rozstrzygnie początek notowań w USA. Więc na niego czekamy.