obawy związane z Irakiem i recesją, powstrzymują Amerykanów przed
otwieraniem portfela, a już na pewno nie będą robić tego po wyższych cenach.
W tym okresie firmy zapewne musiały po prostu przełknąć wzrost kosztów ...
kosztem swoich mniejszych zysków i większego bezrobocia. Jednak za parę
miesięcy będą już wręcz zmuszone przenieść to na konsumentów i także w CPI
powinniśmy to zobaczyć. Nie sądzę, że już dzisiaj, a oderwanie się od siebie
tych dwóch indeksów nie będzie niczym nadzwyczajnym. U nas inflacja to
rekordowe +0,4%, a przecież ceny producentów zupełnie odwrotnie równie
systematycznie rosną i już +2,5%
(choć sporu tutaj uroków statystyki)
Na polskich spółkach ciekawie powinno być na PEO. Ta spółka to wczoraj lider
obrotów i wraz z BPH (też duże obroty) dodały indeksowi najwięcej punktów.
Ta siłą tych dwóch spółek sugeruje, że wysypane pakiety TPS nie spowodowały
wyjścia kapitału z rynku, ale jest on przerzucany z tej "skażonej" spółki,
do ogromnie przecenionych ostatnio banków. TPS wprawdzie wczoraj też rosła,
ale tak jak prawie zawsze jest liderem obrotów, tak wczorajszy wzrost był na
obrocie zaledwie 1/3 tego co na PEO. Znając nasz rynek powiedziałbym, że na
TPS skończyła się podaż od wystraszonych. Analizując czysto technicznie ten
wczorajszy wzrost TPS, to wygląda to tylko nieznaczące nic odreagowanie.
Wczorajsze zamknięcie było trochę wyciągane. Wspomniane wyżej spółki (plus
PKN) zamknęły się wszystkie na maksach i dzisiaj punkt odniesienia jgo by reagować dopiero na zachowanie 3-4 największych spółek.
Wspomniałem wcześniej o możliwości rysowania odwróconej RGR od połowy
stycznia. Jako odwracanie trendu byłaby to idealna formacja, choć zawsze
pozostaje pytanie - skoro wierzymy w AT i realizację zasięgu wzrostu
wynikającego z ewentualnego!!! sygnału kupna, to dlaczego nie wierzymy w
realizację RGR rysowanej od października, lub podwójnego szczytu z przełomu
roku i połowy stycznia ? Przecież zasięg spadku nie został jeszcze
zrealizowany ? Można to niezrealizowanie zasięgu spadku jeszcze jakoś
tłumaczyć rozszerzającym się trójkątem, którego dolna krawędź idealnie
zatrzymała dalsze spadki. Podkreślam jednak, że na razie mówię tylko o
takiej ewentualności odwróconej RGR, a tak jak dopuszczałem grę pod
rysowanie formacji szczytowych zapowiadających spadek, tak raczej staram się
unikać grania już "pod formacje" zapowiadające wzrost - mamy przecież bessę
!! Podsumowując - przejście okolic 1140 w najbliższych dniach dałoby na obu
rynkach możliwość prognozowania prawie 1200 w marcu. Biorąc pod uwagę
skrajny pesymizm bankowców (opisywałem to w środowym Parkiecie) co do
koniunktury na GPW wcale takiego scenariusza bym nie wykluczał. Oszalałem ?
Pewnie trochę i tak. Sam nie wierzę, że takie choćby hipotetyczne zachowanie
rynku mogę rozpatrywać widząc docelowo jeszcze głębsze spadki na światowych
giełdach, naszej nie wyłączając. Patrząc jednak na wykres WIG_liniowy.gif
taki wzrost dalej mieściłby się w ramach budowanego od miesięcy trójkąta, z
którego fundamenty gospodarek i spółek wskazują na większe
prawdopodobieństwo wyjścia dołem. Ten wzrost byłby więc zapewne ostatnim
życzeniem byka przed ścięciem....
Wiem, że czytelnicy takich skrajnych scenariuszy nie lubią, gdy trzeba
wybierać między grą na wzrosty na najbliższych sesjach, a docelowo dalszym
masakrowaniem rynku. Wniosek z tego jest tylko jeden - gra na wzrosty jest i
była cały czas szalenie ryzykowna i nie prędko się to zmieni. Kiedy na pewno
dokończylibyśmy realizowanie odwróconego RGR i rozpoczęli większe wzrosty ?
Gdyby obecną korektę w USA uznać jedynie za formowanie flagi, z której
wybicie górą pozwoliłoby na kolejne przynajmniej pięcioprocentowe wzrosty.
Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Ostatnia seria podnoszenia rekomendacji
wskazuje, że na rynek za szybko powraca optymizm, by mógł z tego ruchu być
trwały trend wzrostowy. Ale może właśnie ten optymizm w rekomendacjach
zafunduje nam jeszcze
jedną szybką "przedwojenną" falę wzrostową, która podobnie jak na naszym
rynku byłaby już zapewne ostatnim wzrostem na najbliższe długie tygodnie ?
Może wzrosty napędzać będą tylko same przestraszone niedźwiedzie, których
liczba
w ankiecie Investors Intelligence osiągnęła we wczoraj wartość najwyższą od
... października (ale do "pewnych" wzrostów dalej za dużo jest
zdeklarowanych byków). MP