Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 25.02.2003 07:28

Znowu to samo. Irak rządzi giełdami i trudno, by teraz było inaczej. Problem

tylko w tym, że zachowanie rynku jest każdego dnia inne, a dotyczy w

większości tych samych spraw. Wczoraj rynki koncentrowały się na

komentarzach wokół drugiej rezolucji. Tekst rezolucji jest poufny, ale

wiadomo o co chodzi i treść tego dokumentu nie ma żadnego znaczenia. USA

Reklama
Reklama

potrzebują drugiej rezolucji, czytaj zgody ONZ na atak, a wczorajsze

zachowanie Francji i Niemiec jasno pokazuje, że takiej zgody nigdy nie

będzie, nawet gdyby Husajn sam pochwalił się całą posiadaną broń (wtedy

będzie się tłumaczyć, że w końcu ujawnił). Sprzeciw Francji wyrażony został

zamiarem wniesienia projektu alternatywnej rezolucji, która wzywać będzie do

zwiększenia liczby inspektorów w Iraku. USA oczywiście inspektorów chcą już

Reklama
Reklama

teraz wycofać i uzyskać zgodę na atak. Przepychanka trwa, giełdy spadają.

Mówi się nawet, że druga rezolucja nie zaproponuje Bagdadowi żadnego

ostatecznego terminu. Zresztą nawet jeśli taki zostanie wpisany do rezolucji

(do 1 marca Irak ma zniszczyć rakiety, których zasięg przekracza limity -

nie zniszczy), to

wiadomym jest, że wszystkie warunki nie zostaną spełnione (na pewno dla

Reklama
Reklama

Amerykanów).

Miałby to potwierdzić przedstawiany 7 marca raport Hansa Blixa.

Później według przecieków z CNN w tygodniu między 10 i 14 marca Rada

Bezpieczeństwa przeprowadziłaby debatę o Iraku i przyjęłaby rezolucję (tą

drugą) potępiającą Bagdad za dalszy brak współpracy. To zielone światło dla

Reklama
Reklama

amerykańskiego wojska. Oczywiście brak zgody ze strony ONZ nie będzie dla

Amerykanów żadną przeszkodą. We wczorajszym przemówieniu Bush dość jasno to

pokazał, ale taki "samotny" atak pod ostrzałem Francji, Chin, Niemiec, Rosji

etc. na pewno nie będzie sygnałem do trwałych wzrostów. Jak już mówiłem,

brak poparcia ONZ mocno pogłębiłby mój długoterminowy pesymizm, niezależnie

Reklama
Reklama

od wyniku i przebiegu wojny.

Trudno obecnie napisać, że sprawa Iraku schodzi na plan dalszy. Tak nie

będzie jeszcze przez długie tygodnie, ale do marca nie widać na horyzoncie

ważniejszych dni niż wczorajszy. Tak odnośnie marca, to Blix ma przedstawić

raport 7 marca. 4 dni wcześniej zaczyna się nów księżyca, który jest

Reklama
Reklama

najlepszym okresem do przeprowadzenia akcji zbrojnej w Iraku, szczególnie w

jej pierwszym etapie. Niemal każdy wojenny konflikt zaczynał się właśnie w

czasie nowiu. Niemożliwe politycznie wydaje się zaatakowanie Iraku przed

wystąpieniem Blixa, a więc przed 7 marca, a po tym terminie, nawet jeśli

akcja zacznie się od razu już w weekend, to już nie w czasie nowiu. Niby

drobnostka, ale zawsze wyznaczała moment ataku. Następne irackie nocne

ciemności dopiero w kwietniu, a wtedy na pustyni jest już upał. Politycy i

wojskowi zachodzą w głowę jak to wszystko rozwiązać. A jeśli chodzi o

ewentualne głosowanie nad drugą rezolucją, to jest ono w połowie marca,

czyli w najmniej korzystnym do ataku okresie (18 marca jest pełnia).

Z innych wydarzeń to nawet nie ma co wspominać, bo to były wczoraj tylko

wypełniacze serwisów. Trudno cały czas mówić to samo o Iraku. Parę sektorów

obudziło się, że zyski będą niższe z powodu drogiej ropy (głównie

transport). Przeceniono też detalistów, z powodu słabej sprzedaży. Jakby nie

było jasne, że ostatnie burze śnieżne, szczególnie w wolne dni, spowodują

niższą sprzedaż.

Rozchwianie rynków chyba najlepiej oddają wykresy. Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif i nawet nie podejmę się ich komentowania. Szybko w górę, szybko w

dół. Kolejny ruch może być równie dramatyczny, a jego kierunek jak pokazują

ostatnie sesje, dowolny. Ciekawą sytuację ma Dax.gif , który musi bronić

ostatnich minimów. Tak silne i tak wyraźne wsparcia bardzo często na Dax

wywe przesądzić mogą choćby poranne dane

makro.

Po pierwszej godzinie handlu podany zostanie w Niemczech wskaźnika IFO,

obrazującego nastroje wśród przedsiębiorców w

landach zachodnich Niemiec. Wskaźnik podany zostanie o 10:00 i to dla nas

dość istotne dane, bo bardzo

często wywołują szybką reakcję na naszym parkiecie. Nie tylko ze względu

akurat na ważne wsparcie niemieckiego indeksu, ale też ze względu na to, że

godzina publikacji pokrywa

się z rozpoczęciem handlu naszymi akcjami, więc niskie obroty i rozchwianie

rynku potęgują reakcję. Trudno jednak liczyć na jakąś niespodziankę. Akurat

ta publikacja powinna raczej przejść spokojnie. Po pierwsze oczekiwania

mówią jedynie o bardzo niewielkim spadku do 87,3 wobec styczniowego 87,4 a

do tego inwestorzy na pewno uwzględnią ostatnie rozchwianie zarówno

giełdowych rynków, jak i nastrojów wokół wojny. Te dwa czynniki pozwoliły

w zeszłym miesiącu na odczyt znacznie lepszy od prognoz, ale jak się

okazało, optymizm

wynikał jedynie z obicia na rynku akcji i uspokojeniu wokół Iraku. Jednak

już w momencie podawania wskaźnika do publicznej wiadomości, indeksy

testowały minima, a wokół Iraku wrzało. Tak więc nie prognozowałbym nic w

obecnych warunkach na podstawie tylko tego wskaźnika, co nie znaczy, że

większe odchylenie nie wpłynie na rynki. Wpłynie - ale będą to głównie

emocje. Nadzieje dla byków dawać może ostatni znacznie lepszy od prognoz

odczyt ZEW (zignorowany). Równie ważny, choć mniej istotny dla naszej

dzisiejszej sesji, będzie publikowany o 16:00 amerykański wskaźnik zaufania

konsumentów za luty. Oczekuje się spadku do poziomu 77 pkt. wobec

styczniowego 79 pkt. Również tutaj w obecnych ekonomicznych warunkach

zignorowałbym odczyt tego wskaźnika, bo sytuacja zmienić się może w ciągu

tygodnia, ale rynkom się tego nie wytłumaczy. Warto zerknąć na wykres

Wykres_1.gif Tak naprawdę reakcja powinna być tylko negatywna, chyba, że

wskaźnik powróci nad poziom ... 90 pkt, co oczywiście jest teraz niemożliwe.

Nawet spełnienie prognoz to cały czas spory pesymizm (9 letnie minimum), a

ewentualne zadowolenie, że będzie on mniejszy (np. 3-4 pkt. powyżej prognozy

77 pkt) byłoby niepoważne. Choć tyle się rozpisałem o tych dwóch wskaźnikach

nastroju - powtórzę raz jeszcze, żeby nie interpretować ich zbyt "nerwowo",

bo obecne ich wartości nie mają aż takiej wartości prognostycznej jak to

bywało wcześniej. Zignorowana też zostanie zapewne liczba sprzedanych

istniejących domów w USA, podawana również o 16:00. Prognoza mówi o

nieznacznym spadku do 5,8m i na tych poziomach ma to znikome znaczenie.

Tylko nowy rekord ruszy rynkiem. Wykres_2.gif

Z publikacji wyników spółek chyba jedyny naprawdę istotny jest tylko Home

Depot (przed sesją) i Hewlett-Packard , ale serwisy nie podają, czy wyniki

poda przed, czy też po

sesji. Obie firmy to składniki Dow Jones i obie oczekują zysku 27 centów na

akcję. Dzisiaj także rozpoczyna się

posiedzenie RPP, ale decyzja (25 pb w dół) oczywiście dopiero jutro. Rynki

już to zdyskontowały i gry pod to żadnej raczej nie będzie.

Jeśli chodzi o otwarcie, to rynki powinny rozpocząć handel poniżej

wczorajszego zamknięcia. Wprawdzie Dax zdążył spaść razem z USA, a u nas

kontrakty dość mocno wczoraj rozciągnęły bazę, nieco amerykański spadek

wyprzedając. Jednak spadki w Azji (przestraszenie inwestorów informacją, że

Korea Północna odpaliła pocisk typu ziemia-woda) i związane z tym minusy na

amerykańskich kontraktach spowodują, że oba rynki zaczną od spadku. Na żadne

większe (dwucyfrowe) dramaty bym nie liczył na początek. Później już

wszystko w rękach, po pierwsze IFO, a po drugie techników,

którzy

tak jak na Dax.gif bronią paździerał kto bronić rynki. Czyli dramat ? Ja w tej chwili mam

neutralne nastawienie do rynku i zobaczę jak ten zachowa się przy

ewentualnym testowaniu ostatnich dołków. Jeśli do nich nie dojdzie, a

dzisiaj wręcz ruszymy do góry, to równie dobrze wizja dramatu zamienić się

może w

odwróconą formację głowy z ramionami. Na dzisiaj nic nie prognozuję, a

jedynie reaguję.

Nie byłbym sobą, gdybym nie ponarzekał jeszcze na wczorajsze obroty. Jeśli

takie się dzisiaj powtórzą, to proszę nawet nie zaglądać do komentarza po

sesji. Tak jak obiecałem, ten będzie proporcjonalny do aktywności na rynku

;-) Ostatnie dwie sesje to niechlubne tegoroczne rekordy najniższego obrotu.

O takim rynku nie tylko trudno cokolwiek wiarygodnego napisać, ale też jest

to bardzo ryzykowne, bo sytuacja może się zmienić poprzez decyzję zaledwie

jednego z rodzimych funduszy, niekoniecznie największego. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama