najlepszym okresem do przeprowadzenia akcji zbrojnej w Iraku, szczególnie w
jej pierwszym etapie. Niemal każdy wojenny konflikt zaczynał się właśnie w
czasie nowiu. Niemożliwe politycznie wydaje się zaatakowanie Iraku przed
wystąpieniem Blixa, a więc przed 7 marca, a po tym terminie, nawet jeśli
akcja zacznie się od razu już w weekend, to już nie w czasie nowiu. Niby
drobnostka, ale zawsze wyznaczała moment ataku. Następne irackie nocne
ciemności dopiero w kwietniu, a wtedy na pustyni jest już upał. Politycy i
wojskowi zachodzą w głowę jak to wszystko rozwiązać. A jeśli chodzi o
ewentualne głosowanie nad drugą rezolucją, to jest ono w połowie marca,
czyli w najmniej korzystnym do ataku okresie (18 marca jest pełnia).
Z innych wydarzeń to nawet nie ma co wspominać, bo to były wczoraj tylko
wypełniacze serwisów. Trudno cały czas mówić to samo o Iraku. Parę sektorów
obudziło się, że zyski będą niższe z powodu drogiej ropy (głównie
transport). Przeceniono też detalistów, z powodu słabej sprzedaży. Jakby nie
było jasne, że ostatnie burze śnieżne, szczególnie w wolne dni, spowodują
niższą sprzedaż.
Rozchwianie rynków chyba najlepiej oddają wykresy. Dow.gif Nasdaq.gif
SP500.gif i nawet nie podejmę się ich komentowania. Szybko w górę, szybko w
dół. Kolejny ruch może być równie dramatyczny, a jego kierunek jak pokazują
ostatnie sesje, dowolny. Ciekawą sytuację ma Dax.gif , który musi bronić
ostatnich minimów. Tak silne i tak wyraźne wsparcia bardzo często na Dax
wywe przesądzić mogą choćby poranne dane
makro.
Po pierwszej godzinie handlu podany zostanie w Niemczech wskaźnika IFO,
obrazującego nastroje wśród przedsiębiorców w
landach zachodnich Niemiec. Wskaźnik podany zostanie o 10:00 i to dla nas
dość istotne dane, bo bardzo
często wywołują szybką reakcję na naszym parkiecie. Nie tylko ze względu
akurat na ważne wsparcie niemieckiego indeksu, ale też ze względu na to, że
godzina publikacji pokrywa
się z rozpoczęciem handlu naszymi akcjami, więc niskie obroty i rozchwianie
rynku potęgują reakcję. Trudno jednak liczyć na jakąś niespodziankę. Akurat
ta publikacja powinna raczej przejść spokojnie. Po pierwsze oczekiwania
mówią jedynie o bardzo niewielkim spadku do 87,3 wobec styczniowego 87,4 a
do tego inwestorzy na pewno uwzględnią ostatnie rozchwianie zarówno
giełdowych rynków, jak i nastrojów wokół wojny. Te dwa czynniki pozwoliły
w zeszłym miesiącu na odczyt znacznie lepszy od prognoz, ale jak się
okazało, optymizm
wynikał jedynie z obicia na rynku akcji i uspokojeniu wokół Iraku. Jednak
już w momencie podawania wskaźnika do publicznej wiadomości, indeksy
testowały minima, a wokół Iraku wrzało. Tak więc nie prognozowałbym nic w
obecnych warunkach na podstawie tylko tego wskaźnika, co nie znaczy, że
większe odchylenie nie wpłynie na rynki. Wpłynie - ale będą to głównie
emocje. Nadzieje dla byków dawać może ostatni znacznie lepszy od prognoz
odczyt ZEW (zignorowany). Równie ważny, choć mniej istotny dla naszej
dzisiejszej sesji, będzie publikowany o 16:00 amerykański wskaźnik zaufania
konsumentów za luty. Oczekuje się spadku do poziomu 77 pkt. wobec
styczniowego 79 pkt. Również tutaj w obecnych ekonomicznych warunkach
zignorowałbym odczyt tego wskaźnika, bo sytuacja zmienić się może w ciągu
tygodnia, ale rynkom się tego nie wytłumaczy. Warto zerknąć na wykres
Wykres_1.gif Tak naprawdę reakcja powinna być tylko negatywna, chyba, że
wskaźnik powróci nad poziom ... 90 pkt, co oczywiście jest teraz niemożliwe.
Nawet spełnienie prognoz to cały czas spory pesymizm (9 letnie minimum), a
ewentualne zadowolenie, że będzie on mniejszy (np. 3-4 pkt. powyżej prognozy
77 pkt) byłoby niepoważne. Choć tyle się rozpisałem o tych dwóch wskaźnikach
nastroju - powtórzę raz jeszcze, żeby nie interpretować ich zbyt "nerwowo",
bo obecne ich wartości nie mają aż takiej wartości prognostycznej jak to
bywało wcześniej. Zignorowana też zostanie zapewne liczba sprzedanych
istniejących domów w USA, podawana również o 16:00. Prognoza mówi o
nieznacznym spadku do 5,8m i na tych poziomach ma to znikome znaczenie.
Tylko nowy rekord ruszy rynkiem. Wykres_2.gif
Z publikacji wyników spółek chyba jedyny naprawdę istotny jest tylko Home
Depot (przed sesją) i Hewlett-Packard , ale serwisy nie podają, czy wyniki
poda przed, czy też po
sesji. Obie firmy to składniki Dow Jones i obie oczekują zysku 27 centów na
akcję. Dzisiaj także rozpoczyna się
posiedzenie RPP, ale decyzja (25 pb w dół) oczywiście dopiero jutro. Rynki
już to zdyskontowały i gry pod to żadnej raczej nie będzie.
Jeśli chodzi o otwarcie, to rynki powinny rozpocząć handel poniżej
wczorajszego zamknięcia. Wprawdzie Dax zdążył spaść razem z USA, a u nas
kontrakty dość mocno wczoraj rozciągnęły bazę, nieco amerykański spadek
wyprzedając. Jednak spadki w Azji (przestraszenie inwestorów informacją, że
Korea Północna odpaliła pocisk typu ziemia-woda) i związane z tym minusy na
amerykańskich kontraktach spowodują, że oba rynki zaczną od spadku. Na żadne
większe (dwucyfrowe) dramaty bym nie liczył na początek. Później już
wszystko w rękach, po pierwsze IFO, a po drugie techników,
którzy
tak jak na Dax.gif bronią paździerał kto bronić rynki. Czyli dramat ? Ja w tej chwili mam
neutralne nastawienie do rynku i zobaczę jak ten zachowa się przy
ewentualnym testowaniu ostatnich dołków. Jeśli do nich nie dojdzie, a
dzisiaj wręcz ruszymy do góry, to równie dobrze wizja dramatu zamienić się
może w
odwróconą formację głowy z ramionami. Na dzisiaj nic nie prognozuję, a
jedynie reaguję.
Nie byłbym sobą, gdybym nie ponarzekał jeszcze na wczorajsze obroty. Jeśli
takie się dzisiaj powtórzą, to proszę nawet nie zaglądać do komentarza po
sesji. Tak jak obiecałem, ten będzie proporcjonalny do aktywności na rynku
;-) Ostatnie dwie sesje to niechlubne tegoroczne rekordy najniższego obrotu.
O takim rynku nie tylko trudno cokolwiek wiarygodnego napisać, ale też jest
to bardzo ryzykowne, bo sytuacja może się zmienić poprzez decyzję zaledwie
jednego z rodzimych funduszy, niekoniecznie największego. MP