Czy w ciągu dnia uda się go przekroczyć będzie w największym stopniu zależało od obrotów. Niska aktywność inwestorów będzie sprzyjać większemu odreagowaniu, znaczna ich aktywność będzie sygnałem, że poprawę koniunktury traktują jako dobą okazję do pozbycia się akcji.
Mam pewien problem z interpretacją środowego zachowania amerykańskich inwestorów. Po fatalnym odczycie indeksu zaufania konsumentów, przybliżającym realizację scenariusza ograniczania przez tą grupę wydatków, który wpędziłby amerykańską gospodarkę w duże kłopoty, popyt zmobilizował się w końcowej fazie sesji i doprowadził do odrobienia strat i wyjścia na plusy. W tle znów było napięcie wokół Iraku, gdyż zwyżkę tłumaczono zapewnieniem o uwolnieniu przez USA części rezerw ropy w wypadku gdyby wojna z Irakiem zakłóciła dostawy tego surowca. Bez względu na przyczyny tak dobrego zachowania rynku trzeba odnotować obronę przez Nasdaq ostatniej luki hossy, co podtrzymuje nadzieję na to, że korekta wcześniejszych spadków jeszcze się nie zakończyła. Jednak w nieco dłuższej perspektywie trudno o optymizm. Środowe notowania nie staną się przełomem w postrzeganiu perspektyw rynku przez inwestorów w USA.
U nas w pierwszej części sesji trwać będzie wyczekiwanie na decyzję RPP. Znów większość analityków jest zgodna, że Rada obniży stopy o 25 pkt. bazowych. Poczynania tego gremium już od dawna nie wywołują większych emocji na rynku, ale ewentualna większa obniżka mogłaby stać się pretekstem do ruchu w górę, tym bardziej jeśli obroty będą niewielkie (tak jak ma to miejsce w początkowej fazie notowań).
WIG20 ma wsparcie przy 1084 pkt., którego przekroczenie będzie zapowiadać atak na lukę hossy z 11 października pomiędzy 1061 i 1075 pkt. Powrót ponad 1105 pkt. skłaniać będzie do weryfikacji pesymistycznego stanowiska w odniesieniu do najbliższej przyszłości.